Od ponad wieku niosą pomoc ludziom i ratują ich dobytek

DSC_4395
fot. Monika Chodzińska

Ich pierwszym sprzętem do gaszenia pożarów były zwykłe wiadra, a w czasie okupacji prowadzili tajne nauczanie. Mowa o strażakach-ochotnikach z Tucznej, którzy w miniony weekend obchodzili 105-lecie istnienia swojej jednostki.

Gdy Polska była jeszcze pod zaborami, oni już działali by ratować ludzkie życie i mienie. Ochotnicza Straż Pożarna w Tucznej powstała w 1913 roku. Z inicjatywą powołania sekcji obrony przed żywiołem wystąpili mieszkańcy na jednym z zebrań wiejskich. Był to czas gdy zabudowa wsi była dość gęsta, a budynki pokryte słomianą strzechą praktycznie łączyły się, co często sprzyjało do powstawania pożarów.

Tuczna boleśnie odczuła skutki, jakie przyniosła za sobą I Wojna Światowa. Ustępujące wojska zaborcze spaliły całą wieś, w wyniku czego część mieszkańców musiała okresowo zamieszkać w pobliskiej wsi Choroszczynka. By tam powrócić i móc zacząć odbudowywać swoje gospodarstwa byli zmuszeni czekać aż do upragnionego 11 listopada 1918 roku. We wsi strażacy pod kierunkiem miejscowych nauczycieli zaczęli prowadzić zajęcia kulturalno-oświatowe. Funkcjonowała również szkoła wieczorowa i zespół teatralny.

Ożywionej działalności straży nie przerwał nawet wybuch II Wojny Światowej w 1939 roku. Ochotnicy cały czas realizowali swoje obowiązki, a ponadto organizowali tajne nauczanie w zakresie siódmej klasy szkoły podstawowej. Trudne chwile nie złamały strażaków, dlatego w minioną niedzielę mieli szansę świętować jubileusz 105-lecia istnienia jednostki. Uroczystość odbyła się na placu przed remizą OSP.

– Jednostka w Tucznej znajduje się w Krajowym Systemie Ratowniczo-Gaśniczym. Teraz najpilniejszą potrzebą jest zakup średniego samochodu pożarniczego, ponieważ te samochody, które posiadamy, mają już prawie 40 lat. Zgodnie z zapewnieniem, jakie otrzymałem od Komendy Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej, jednostka w Tucznej będzie mogła otrzymać dofinansowanie na zakup średniego samochodu pożarniczego – mówi Zygmunt Litwiniuk, wójt gminy Tuczna. – Cena takiego wozu oscyluje w okolicach miliona, natomiast kwota dofinansowania to około 400 tys. zł. Pozostała część została zabezpieczona w budżecie gminy.

Udostępnij!

Komentarze: 0

Twój E-mail nie zostanie opublikowany. Pola obowiązkowe zostały oznaczone *