Wstępne badanie przeprowadzone przez policjantów wykazało, że mężczyzna był pod wpływem amfetaminy i marihuany. Teraz grozi mu kara nawet do trzech lat pozbawienia wolności.
W sobotę rano (11 maja) dyżurny bialskiej komendy został powiadomiony przez funkcjonariuszy Lubelskiego Urzędu Celno-Skarbowego w Białej Podlaskiej o zatrzymaniu kierowcy BMW. Mężczyzna wpadł w ręce mundurowych jadąc krajową "dwójką" w okolicy Kaliłowa. Zachowanie kierującego wzbudziło podejrzenia funkcjonariuszy, dlatego na miejsce wezwano patrol policji.
- Wstępne badanie 30-latka potwierdziło obecność narkotyków w jego organizmie: amfetaminę i marihuanę. Policjanci wykonujący czynności w sprawie ujawnili ukryte w aucie plastikowe pudełko, a w nim biały proszek oraz niewielką ilość suszu. Po przeprowadzeniu badania potwierdzili, że jest to amfetamina oraz marihuana - informuje podkom. Barbara Salczyńska-Pyrchla, rzecznik prasowy KMP w Białej Podlaskiej.
Narkotyki zostały zabezpieczone, a mężczyznę zatrzymano do wyjaśnienia. Wczoraj (12 maja) 30-latek usłyszał zarzuty i przyznał się do winy. Będzie on odpowiadał nie tylko za posiadanie nielegalnych środków, ale i za kierowanie pod ich wpływem. Grozi mu kara do trzech lat więzienia.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!