Stowarzyszenie na rzecz rozwoju miejscowości Łobaczew Duży już po raz trzeci podjęło się organizacji Międzynarodowego Rajdu Rowerowego Polska-Białoruś, który w tym roku był częścią Festiwalu Rowerowego „Bez silników” w Brześciu. Wystartowało prawie 200 uczestników. Najmłodszy rowerzysta miał trzy lata, natomiast najstarszy 68.
Cała grupa została podzielona na 14-15-osobowe zespoły. Dzięki zaangażowaniu mundurowych ze Straży Granicznej i Urzędu Celnego przekroczenie granicy przebiegło bardzo sprawnie. Gdy tylko polskie grupy pojawiły się po stronie białoruskiej, przywitali je wolontariusze z zaprzyjaźnionego stowarzyszenia. Pierwszym elementem zwiedzania była Twierdza Brzeska, gdzie przewodnicy opowiedzieli o zawiłościach historycznych tego miejsca, które wiąże się także z historią Polski. Następnie rowerzyści wyruszyli na paradę, która była pierwszą częścią festiwalu rowerowego. Wzięło w niej udział ponad 1000 osób, co robiło naprawdę niesamowite wrażenie.
– Trasa przejazdu przebiegała ulicami miasta Brześć, na których zatrzymany był ruch samochodów. Cała jezdnia mogła być wykorzystana tylko przez rowerzystów. Profesjonalne przygotowanie służb umożliwiało bezkolizyjny przejazd tak liczniej grupie, nawet na skrzyżowaniach, na których sygnalizacja była tak zaprogramowana, aby wszyscy uczestnicy ruchu mieli czerwone światła, poza rowerzystami którzy ciągle przejeżdżali na zielonym – informuje Łukasz Dragun ze Stowarzyszenia na rzecz rozwoju miejscowości Łobaczew Duży. – Tak w asyście brzeskiej policji, z bębnami, muzyką i odgłosem z pamiątkowych gwizdków (upominkami od stowarzyszenia z Łobaczewa Dużego) w miłej, rodzinnej atmosferze rowerzyści w ciągu godziny pokonali 15 kilometrowy odcinek z parkingu przy Twierdzy Brzeskiej, do kompleksu sportowego Victoria, na którym odbywał się kolejny etap festiwalu – dodaje. Był to czas na przemówienia, występy artystyczne, losowanie nagród, a także okazja do podziękowań.
Po mile spędzonym czasie polska grupa ruszyła w dalszą podróż. Odwiedzili m.in. Fort 5, Muzeum Kolejnictwa, Muzeum Konfiskaty Celnej, zabytkową ulicę Sowiecką, park miejski i wiele innych miejsc, o których z chęcią i zaciekawieniem opowiadali przewodnicy. W trakcie przerw uczestnicy rajdu mieli okazję udać się do sklepów oraz zjeść obiad przyrządzony w stylu białoruskim. Sobota nie minęła tylko na zwiedzaniu Brześcia. Rowerzyści po przekroczeniu granicy udali się na tereny rekreacyjne łobaczewskiego stowarzyszenia, gdzie czekało na nich ognisko. Do grupy z Polski dołączyło około 30 osób z Białorusi. Na tzw. „żółtej wodzie” odbył się kolejny etap integracji polsko-białoruskiej. Przy muzyce, opowiadaniu wspólnych wspomnień i przemyśleń dotyczących rajdu do późnych godzin nocnych odbywał się piknik podsumowujący pierwszą część wyprawy.
Niedziela upłynęła na rajdzie po mieście i gminie Terespol. Spod Miejskiego Ośrodka Kultury wystartowała 50-osobowa grupa uczestników z Polski i Białorusi. Pierwszym punktem wycieczki był Fort VII Łobaczew. Tam Karol Niczyporuk opowiedział o historii tego obiektu i oprowadził rowerzystów po jego terenie. Po zwiedzaniu przyszedł czas na obiad, a tuż po nim wycieczka pojechała dalej w kierunku Dzieła Międzyfortowego Kobylany I w Małaszewiczach Małych. Opiekun tamtejszego fortu przedstawił jego historię, a uczestnicy otrzymali pamiątkowe upominki. Po mile spędzonym czasie nastąpił czas pożegnań. Grupa z Białorusi musiała stawić się na granicy o godzinie 17. Oczywiście przedstawiciele z Polski towarzyszyli im w drodze aż po samą granicę.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!