Lublin to prawdziwy tygiel kulturowy. W tym niewielkim mieście na wschodzie znaleźć można kuchnie nie tylko polską, ukraińską czy żydowską. Lubelszczyzna, a zwłaszcza Lublin – dzięki napływowi studentów ze wszystkich stron świata – stały się wielonarodowym tyglem kulturowym. Nie pozostało to bez wpływu na kuchnię, jaką się tu serwuje. Ambasady smaków całego świata znaleźć można zwłaszcza w ścisłym centrum stolicy regionu.
Meksyk na Lubelszczyźnie? Dlaczego nie! Cały świat na talerzu
Dużą uwagę przykuwa kolorowa restauracja serwująca dania kuchni tex-mex. Przekąski z Ameryki środkowej stanowią tu dominantę. Możemy spróbować kaktusa w wielu postaciach, a także smacznych placków kukurydzianych i zup ostrych jak piekło. Podobnie sprawa ma się z kuchnią hinduską – pełną kolorów, aromatów i naprawdę piekielnych dodatków. Niektóre z nich zarezerwowane są tylko dla odważnych.
Chociaż chętnie sięgamy po kuchnie świata, równie chętnie sięgamy po kuchnie regionalne, to jednak nasze serca podbiła pizza. Pizza w Lublinie również ma swoje specjalne miejsce. Jeśli zależy nam na sprawdzonym smaku, dobrze wybrać się do C.H. Felicity (https://www.pizzadominium.pl/lokale/lublin-c-h-atrium-felicity), gdzie czekać na nas będzie karta pełna włoskich specjałów, które już od dawna pokochaliśmy. Pizza i Lublin to nierozłączne towarzystwo, turyści bowiem bardzo chętnie sięgają po ulubione smaki, zwłaszcza spod znaku słonecznej Italii. Wielu z nas wyznaje znaną już skądinąd zasadę, że najbardziej lubi to, co już od dawna oswojone. Pizza jest nam już doskonale obłaskawiona i pokochaliśmy ją na tyle, że rokrocznie wygrywa wszystkie rankingi, jeśli chodzi o ulubione danie Polaków.
Jak Lublin, to tylko cebularze
Oczywiście tradycjonaliści również znajdą swoje ulubione smaki. Na każdym rogu kuszą nas lubelskie specjały, ale i bary mleczne z łagodnymi, tradycyjnymi smakami. Hitem ziemi lubelskiej są cebularze. Ten regionalny przysmak to nic innego jak prosty placuszek drożdżowy z dużą ilością podsmażonej cebuli, pieprzu i maku. Wyglądem nieco przypomina drożdżówkę, jest jednak wytrawną przekąską. Przejść się lubelskim rynkiem i nie skosztować tego specjału to prawdziwa zbrodnia. Poleca się go zwłaszcza miłośnikom pizzy, bo można powiedzieć, że to regionalna wariacja na punkcie włoskiej dumy. Lublin to jednak nie tylko cebularze. To aromatyczne pierogi przygotowywane po ukraińsku, bo ze wschodnimi naleciałościami. To także pyszne desery, na czele z rzemieślniczymi lodami, których po prostu trzeba spróbować. Lubelszczyzna to bogactwo smaków wszelakich. Warto poświęcić trochę czasu na kulinarną stronę zwiedzania. Nasze podniebienia nie będą tego żałować!
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!