Mężczyzna wyjechał do sklepu oddalonego od domu o kilka kilometrów. Gdy nie wrócił, zmartwiona kobieta rozpoczęła poszukiwania i zgłosiła policjantom zaginięcie.
We wtorek (1 grudnia) przed godziną 18 policjanci odebrali zgłoszenie o zaginięciu na terenie gminy Kodeń. - Z relacji zgłaszającej wynikało, że kilka godzin wcześniej mężczyzna wyjechał do sklepu oddalonego kilka kilometrów od miejsca zamieszkania. Gdy jednak długo nie wracał zaniepokojona kobieta postanowiła sprawdzić czy 60-latek jest cały i zdrowy. Niestety nie udało jej się go odnaleźć. Po tym wspólnie ze wspólnie ze znajomymi sprawdziła okoliczny teren, jednak również bez rezultatu. - relacjonuje komisarz Barbara Salczyńska-Pyrchla.
Na miejsce udali się policjanci z terespolskiego komisariatu. Policjanci postanowili sprawdzić dokładnie teren przyległy do miejsca zamieszkania oraz znajdujący się nieopodal kompleks leśny. Starszy sierżant Paweł Moździerz oraz starszy posterunkowy Jacek Jakuszko odnaleźli mężczyznę na skraju lasu. Był nietrzeźwy i wyziębiony. Policjanci udzielili mu pierwszej pomocy przedmedycznej oraz wezwali na miejsce pogotowie.
- Niewątpliwie, gdyby nie właściwa i szybka reakcja dyżurnego oraz błyskawiczna interwencja mundurowych mogłoby dojść do tragedii. Przy tej okazji przypominamy, że osoby znajdujące się pod działaniem alkoholu są bardziej narażone na wychłodzenie organizmu. Informujmy, więc o każdej zauważonej osobie leżącej lub siedzącej na ziemi, ławkach, przystankach, bądź przebywającej w altankach ogrodowych, czy pomieszczeniach opuszczonych i nieogrzewanych, która mogłaby być narażona na wyziębienie. - pisze rzeczniczka policji.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!