Reklama

POZYTYWNIE ZAKRĘCENI: Poznała sport. To była miłość od pierwszego ćwiczenia

- Jak to mówią, rób to co lubisz, a nie przepracujesz ani jednego dnia w swoim życiu. I o to właśnie chodzi, łączę przyjemne z pożytecznym - tak o swojej pasji, która stała się również życiem zawodowym mówi Ewa Nejman.

Pasją Ewy Nejman pochodzącej z Terespola jest sport. Od dziecka nie potrafiła usiedzieć w miejscu. - Ciągle musiałam coś psocić, robiłam różne zwariowane rzeczy, biegałam, skakałam, ogólnie wszędzie było mnie pełno. Nie wyobrażałam sobie życia bez ciągłego ruchu i tak mi zostało - wspomina. W czasach szkolnych brała udział w różnego rodzaju zawodach lekkoatletycznych i biegach długodystansowych.



"Fit życiem" zaraził ją trener Grzegorz. Wyjazdy i obozy wspomina bardzo ciepło. - Będąc w gimnazjum poznałam treningi siłowe i tam już poczułam to "coś". Liceum można nazwać okresem przejściowym, ponieważ przestałam ćwiczyć regularnie, ale w sercu dalej pozostało zamiłowanie do sportu. Dlatego też, wybrałam studia praktyczne na Akademii Wychowania Fizycznego na kierunku Wychowanie Fizyczne - wyjaśnia. To właśnie wtedy jej zainteresowanie skupiło się głównie na siłowni i fitnessie. - Wiedziałam, że to będzie część mojego życia. Takie rzeczy się czuje, to się po prostu wie!

Od razu po ukończeniu studiów, warsztatów i kursów, których Ewa zaliczyła naprawdę sporo, zdecydowała się na pracę instruktorki fitness. - Nigdy nie uważałam tego za zwykłą pracę, tylko pewnego rodzaju misję, która towarzyszy mi każdego dnia. Ewa prowadzi codzienne zajęcia grupowe w jednej z bialskich siłowni, treningi personalne, zajęcia on-line oraz treningi live. - Współpracuję głównie z kobietami. Są to osoby, które chcą coś zmienić w swoim życiu. Przychodzą na treningi nie tylko trenować ale także po poradę albo po prostu się wygadać, oderwać od dnia codziennego. Wtedy jeszcze bardziej "dorzucamy do pieca" - wyjaśnia trenerka.



Ona sama na treningi poświęca większość swojego czasu. Sport daje jej dobre samopoczucie i motywację. W ten sposób dba również o swoje zdrowie oraz wygląd, co w pracy instruktorki jest bardzo ważnym elementem. - Mam dużo pomysłów. Przede wszystkim chcę pomagać innym w osiągnięciu ich celów, co już się wiąże z planami na przyszłość. Sport, siłownia, fitness to moje uzależnienie, a jak wiadomo z uzależnienia ciężko się wyleczyć.



- Uwielbiam pracę z dziećmi dlatego też pracuje jako instruktor taneczny zajęć taneczno-rozwojowych WINGEE - "rozwiń skrzydła" w przedszkolach i szkołach podstawowych. To jest mój taki mały fitnessik. Dzieci też potrzebują się wygadać, potrzebują kogoś kto ich wysłucha, a przede wszystkim lubią się dobrze bawić.

Jako swoje najciekawsze wspomnienie związane ze sportem przytoczyła kobiety poznane na Instagramie. - Połączyła nas miłość do sportu i marka Gym Hero. Stworzyłyśmy pewnego rodzaju rodzinę. W listopadzie spotkaliśmy się w Warszawie, gdzie miałam przyjemność prowadzić trening fitness w Harder co było dla mnie ogromnym przeżyciem, które będę bardzo dobrze wspominać. A już niedługo dzięki nim, zaczynam nagrywać treningi do pewnej aplikacji Fitness - zdradza nam Ewa.





- Dużo osób myśli, że życie fit jest nudne, posiłki są niedobre a trenerzy instruktorzy to sztywniacy którzy mocno trzymają się założonego planu. Tak nie jest! - zaprzecza. Tłusty Czwartek, niby dzień jak każdy inny. Mocny trening fitness na godzinę 20. Czekam aż dziewczyny odsapną i nagle wchodzę z pełną tacą, pięknych, tłustych pączków. Trzeba by było widzieć reakcje podopiecznych jak to zobaczyli, coś pięknego. - śmieje się trenerka.

W planach na przyszłość Ewy króluje sport. W następnym roku chciałaby także obronić tytuł magistra.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo bp24.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości