Reklama

POZYTYWNIE ZAKRĘCENI: Bartosz Wołoszko - Radioaktywny fotograf. Narodziny strachu

Bartosz Wołoszko z zamiłowania fotograf. Uwielbia robić zdjęcia tam gdzie jest mrocznie i radioaktywnie. Dla jego aparatu nie ma miejsc niedostępnych. Był już m.in. w Czarnobylu i chwali się nam swoją pasją. Swoją wystawę zdjęć \\\"Narodziny strachu. Czarnobyl\\\" prezentował już w wielu miejscach. 
\\r\\n
\\r\\n
\\r\\n
\\r\\nJego pasją jest fotografowanie otaczającego nas świata, emocji ludzi oraz miejsc raczej budzących strach i obawy u innych. Idealnie łączy się to z zamiłowaniem do historii i tego co oferują tereny byłego związku radzieckiego. - Zdjęciami zajmuje się od 2012 roku, a fascynacja Czarnobylem trwa od 2015 roku - mówi Bartosz Wołoszko, bialski fotograf.
\\r\\n
\\r\\nPasja do zdjęć, zrodziła się w gimnazjum, kiedy to kolega pożyczył mu swoją lustrzankę. Tak to się zaczęło i trwa do dzisiaj. - Za to fascynacja Czarnobylem zaczęła się od filmów dokumentalnych które zobaczyłem na Discovery Chanel. Od tamtej pory przeczytałem wiele książek, artykułów i obejrzałem wiele filmów - opowiada fotograf.
\\r\\n
\\r\\n\\\"\\\"
\\r\\n
\\r\\nNajciekawszym doświadczeniem Bartosza Wołoszko prócz wyjazdu do Czarnobyla, było fotografowanie finału mistrzostw świata Gymkhany Grid - głównie konkurencja samochodowa, ze sztucznymi przeszkodami, mający na celu wykazać zręczność i odwagę zawodników oraz walory danego pojazdu. Możliwość spotkania najlepszych z całego świata, zawodników jak i naprawdę świetnych fotografów powodowała, że nie zapomni tego na długo. Za to sam Czarnobyl był w jego życiu niesamowitym doświadczeniem, puste tereny, miejsca niedostępne i opuszczone powodowały uczucia lęku i niepewności. Do tej pory nie dociera do mnie, że tam byłem - mówi.
\\r\\n
\\r\\n- Zasmuciła mnie informacja, że w zamkniętej strefie Czarnobylskiej płonie 3500 hektarów lasów i terenów zielonych. Każdy kto obejrzał zdjęcia z mojej wyprawy powinien kojarzyć to miejsce, zwłaszcza kilka zdjęć. Niestety nie przetrwał ani jeden drewniany domek w ośrodku wypoczynkowym \\\"Szmaragdowy\\\" Domki były ozdobione postaciami z radzieckich bajek takimi jak Wilk i Zając, Czeburaszka czy Radziecka Myszka Miki. Mi pozostaje się cieszyć, że to miejsce zwiedziłem, udokumentowałem. Ale zasmuca fakt, że został zniszczony kolejny element strefy - zaznacza fotograf.
\\r\\n
\\r\\n
\\r\\n
\\r\\nSwoje prace z Czarnobyla pokazał np. na  Akademii Odkryć Fotograficznych odbywających się w Lublinie. Zaprezentował również zdjęcia na wystawie stacjonarnej w Siedlcach podczas Siedleckich Dniach Fotografii.
\\r\\n
\\r\\n\\\"\\\"
\\r\\n
\\r\\n- Obecnie przez sytuację na świecie ciężko robić zdjęcia, ale staram się czytać i oglądać różne poradniki czy inspiracje, aby wrócić z większym doświadczeniem. Planuję także kolejne wyjazdy... oczywiście na wschód. Nie koniecznie miejsca opuszczone. Pasja do zdjęć jest dla mnie czymś najważniejszym, pozwala mi to się oderwać od rzeczywistości, pokazać siebie poprzez zdjęcia - podkreśla Wołoszko.
\\r\\n
\\r\\nFotograf chciałby pokazać szerszemu gronu swoje prace, opowiedzieć o wyjazdach, które są nietypowe biorąc pod uwagę typowe kierunki turystyki.
\\r\\nBartosz Wołoszko pochodzi z Białej Podlaskiej, ukończył IV Liceum Ogólnokształcące im. Stanisława Staszica w Białej Podlaskiej. Studiował w Szkole Głównej Służby Pożarniczej. Ze strażą pożarną chce wiązać swoje życie zawodowe. Obecnie udziela się społecznie w Ochotniczej Straży Pożarnej w Sławacinku Starym. Dorywczo pracuje jako kierowca ciężarówki.
\\r\\n\\\"\\\" \\\"\\\" \\\"\\\" \\\"\\\" \\\"\\\" \\\"\\\"
\\r\\n
\\r\\n 
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo bp24.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości