Darii Daniluk pasją jest taniec. Szczególnie taniec współczesny, jazz i taniec klasyczny. Poszerza również swoje możliwości o inne techniki taneczne takie jak hip hop. Tańczy od 9. roku życia czyli będzie to już 10 lat.
– Zaczęło się od tego, że jak byłam mała, podziwiałam moją starszą siostrę, jak trenuje gimnastykę, bardzo mi się to spodobało. Bardzo chciałam ćwiczyć tak jak ona, więc gdy miałam 5 lat mama zapisała mnie na gimnastykę i na tańce towarzyskie. Niestety po 3 latach trenowania zajęcia z gimnastyki zostały zlikwidowane – opowiada Daria. Tańce towarzyskie trenowała 2 lata w przedszkolu u Pana Juszczyka, później kontynuowała naukę prywatnie w szkole Juszczyków. Gdy miała 8 lat, zakończyła swoją przygodę z tańcem towarzyskim, ponieważ nie odpowiadała jej forma zajęć.
-– Bardzo chciałam chodzić na zajęcia taneczne, więc gdy byłam w 3 klasie szkoły podstawowej, mama zaprowadziła mnie na zajęcia do Szkoły Tańca Kontra. I tam właśnie rozpoczęłam swoją przygodę z tańcem. W pierwszej klasie liceum pożegnałam się z Kontrą i zaczęłam tańczyć w Caro Dance Company w Siedlcach. I jestem związana z Caro do dzisiaj – zaznacza tancerka.
Jej najciekawszym przeżyciem związanym z tańcem jest całe ostatnie 2,5 roku. – Sama próba dostania się do zespołu Caro Dance było ciekawym przeżyciem, a dostanie się do grupy mistrzowskiej było spełnieniem marzeń – fascynuje się młoda artystka. Udało się i została przyjęta, od września 2017 roku zaczęła uczęszczać na zajęcia do grupy mistrzowskiej. Już w grudniu 2017 roku pojechała z nimi na pierwsze zawody, były to Mistrzostwa Świata IDO (International Dance Organisation) w Hotelu Ossa. Razem z formacją wywalczyła dwa razy 4 miejsce w modernie i w balecie. W 2018 roku na Krajowych Mistrzostwach Polski Modern, Ballet w Wałbrzychu (organizowane przez Polską Federację Taneczną) wspólnie z formacją udało się wywalczyć 1 miejsce w modernie. – W tym samym roku na Krajowych Mistrzostwach Polski Jazz w Łomiankach z formacją zdobyłam 1 miejsce w jazzie. Było to cudowne uczucie usłyszeć, że zespół do którego należę stanie na najwyższym stopniu podium. Uczucia towarzyszące przy ogłoszeniu werdyktu były nie do opisania – podkreśla Daria.
W 2018 roku miała okazję wystąpić razem z Caro Dance w programie telewizyjnym World of Dance transmitowanym przez telewizję Polsat. Udało się drużynie przejść jeden etap, niestety na drugim etapie odpadli. Było to świetne przeżycie dla Darii. W 2019 roku grała w paru spektaklach i projektach, a także pracowała jako instruktorka. Rozpoczynając od stycznia wystąpiła w spektaklu Teatru Tańca Caro „Dziadek do orzechów” w Centrum Kultury i Sztuki w Siedlcach. W czerwcu pojechała z Caro Dance na Festiwal „Balans” w Centrum Spotkań Kultur w Lublinie. Wytańczyła z formacją na drugiej największej scenie w Polsce pierwsze miejsce w kategorii 16+. W lipcu zatańczyła z Teatrem Tańca Caro na XXI Międzynarodowym Festiwalu Tanecznym im. Olgi Sawickiej w Lądku Zdroju w spektaklu „We are” w choreografii Kuby Mędrzyckiego. I jedną z najciekawszych i najwspanialszych przygód Darii Daniluk był spektakl „Romeo i Julia”. Przy tym projekcie miała okazję pracować z profesjonalistami i zatańczyć z nimi na jednej scenie. Spektakl miał premierę we wrześniu 2019 roku w Centrum Spotkań Kultur w Lublinie. Ten spektakl zatańczyła również w Korei Południowej. – Wspaniale było zatańczyć dla koreańskiej widowni i poznać ich kulturę, zwiedzając Seul, Anseong, Jeongeup – zaznacza.
– Najśmieszniejszym przeżyciem związanym z tańcem były dojazdy z Białej do Siedlec, z Siedlec do Białej. W pierwszej klasie liceum jeździłam 5 razy w tygodniu na treningi do Siedlec. Było to bardzo ciężkie, jechałam od razu po szkole i wracałam koło 23, a na drugi dzień trzeba było iść do szkoły. Nie jednokrotnie zwalniałam się z lekcji, aby zdążyć na trening. Najśmieszniejsze było to, że byliśmy informowani o treningach z dnia na dzień, zdarzało się tego samego dnia – opowiada. Potrafiła się dowiedzieć, że ma jechać do Siedlec o 12 i trzeba było biec szybko do domu, przepakować się i iść na busa czy pociąg. Transport nie jest jakoś bardzo często, więc zdarzało się wiele razy, że musiała czekać na powrót do domu dwie godziny albo czekać tyle na trening. – Często zdarzało się, że taniec kolidował z moimi planami, więc musiałam wybierać i zawsze wybierałam taniec. Nagrania do World of Dance mogły wypaść w tym samym terminie co Open’er, na który miałam zakupiony bilet ponad pół roku wcześniej, miałam farta i akurat nagrania były jednego dnia, a Open’er zaczynał się następnego. Więc od razu ze studia pojechałam na pociąg do Gdyni, całą noc jechałam, aby być na obu wydarzeniach – mówi Daria. Opowiada nam jeszcze o jednej śmiesznej sytuacji. Kamerzyści cały czas kazali się rozgrzewać w tle do występu, który nastąpi dopiero za parę godzin, żeby coś z tyłu się działo. Gdy w końcu mogliśmy pójść na obiad, znów grupę zatrzymali, ponieważ potrzebowali osób, które będą się rozgrzewać w tle. – Cały czas tylko słyszeliśmy Caro Dance stańcie tutaj i się rozgrzewajcie – dodaje.
Obecnie w kwarantannie korzysta z treningów online, a jest ich wiele i cały czas pracuje nad swoją techniką, ruchem i rozciągnięciem. Po ostatnim projekcie, który zakończył się z końcem listopada, ćwiczy głównie w domu i stara się jeździć na różne warsztaty z tancerzami z całego świata. Gdy jeszcze do Polski nie przybył wirus, przygotowywała się do Krajowych Mistrzostw Polski Modern i miałam zamiar jechać z własną choreografią. Mistrzostwa przeniesiono na wrzesień, więc miejmy nadzieję, że do tego czasu sytuacja się zmieni.
– Czym jest dla mnie taniec? Jest nieodzowną częścią mojego życia. Ja po domu chodzę tańcząc, więc ciężko by było mi bez tego przeżyć nawet jeden dzień. Każdy ma coś takiego, bez czego nie wyobrażałby sobie swojego życia. Taniec jest dla mnie jak powietrze. Mogę poczuć się wolna, gdy tańczę, nie muszę wtedy myśleć o codzienności, mogę się udać w całkowicie inną rzeczywistość. Gdy tańczę, wszystko znika, jestem tylko ja i muzyka. Dzięki tańcu jestem zdrowsza, mogę się wyżyć, ale dla mnie taniec niesie też inne korzyści, dzięki niemu poznałam wielu wspaniałych ludzi, gdyby nie taniec, nigdy bym ich nie spotkała. Mam przyjaciół i znajomych porozrzucanych w różnych zakątkach Polski i nie tylko, mam też parę przyjaciół za granicą. Dzięki wspólnej pasji świetnie się dogadujemy. Jestem bardzo wdzięczna, że mogłam spotkać tych wszystkich ludzi – podkreśla.
Bardzo chciałaby, żeby jej przyszłość była związana z tańcem. Chce móc kontynuować swoją karierę jako tancerka i w niedalekim czasie być instruktorką i choreografem. Jej marzeniem jest też wyjechać za granicę i tam poszerzać swoją wiedzę na temat tańca, czyli po prostu studiować za granicą kierunek związany z tańcem, choreografią.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!