Jej pasja zrodziła się kilka lat temu. Śpiewem zajmuje się w wolnej chwili. Obecnie jest trenerem personalnym na jednej z bialskich siłowni.
Izy pasją od kilku lat jest muzyka, a dokładniej śpiew. Od przedszkola brała udział w małych konkursach plastycznych, tanecznych czy muzycznych, zawsze odnajdując się w powierzonej roli. --Będąc w gimnazjum odkryłam nurt poezji śpiewanej i zafascynowana muzyką, rozpoczęłam pracować z tym gatunkiem. Poezja śpiewana to najtrudniejszy gatunek słowno - muzyczny, ponieważ utwór zbudowany jest z tekstu poetyckiego, który nie był przeznaczony do śpiewu. Muzyka skomponowana jest specjalnie do utworu. Poezja śpiewana wymaga od śpiewającego, prócz zdolności wokalnych - bogatej interpretacji tekstu. Jest to niezwykle trudny i wyjątkowy gatunek, który daje niezwykle przeżycia słuchaczom, ukazując prawdziwą wrażliwość artysty – podkreśla Iza Niedziółka.
Muzyka towarzyszy jej na równi ze sportem od dziecka. W gimnazjum rozpoczęła się jej przygoda z poezją śpiewana. Zaczęła poszukiwania swojego repertuaru odnajdując się właśnie w krainie łagodności. Brała udział w Festiwalach rejonowych, wojewódzkich, jak również takich o zasięgu ogólnopolskim czy międzynarodowym, zdobywając liczne nagrody. Zakwalifikowała się do grona najlepszych ludzi w Polsce, wykonujących poezję śpiewaną, pracując pod okiem Jana Zdziarskiego, Katarzyny Winiarskiej czy Elżbiety Zapendowskiej. Uczestniczyła w przeglądach takich jak "Festiwal Piosenki Studenckiej", "Ogólnopolski Konkurs Recytatorski - poezja śpiewana we Włocławku" czy "Kamień Wiary". Wygrała również Festiwal Piosenki Międzynarodowej "Podlaska nuta" zdobywając złotą statuetkę dwa razy. Była dwukrotną stypendystką Prezydenta Miasta Siedlce, w dziedzinie twórczości artystycznej, a w ramach projektu zorganizowałam swoje dwa koncerty poetyckie dla mieszkańców „Muzyka jest scenografią uczuć” oraz „Muzyka łączy pokolenia”.
- Podczas pierwszej lekcji muzyki w gimnazjum z Maciejem Turkowskim, od razu zakochałam się w śpiewaniu. Chwilę później wzięłam udział w proponowanym konkursie piosenki z panem Maćkiem, osiągając tytuł laureata, aby następnie skrupulatnie uczęszczać na każdy festiwal. W liceum rozpoczęłam współpracę z nauczycielem wiedzy o kulturze – Łukaszem Jóźwiakiem, który akompaniował mi na każdym konkursie. Zdobyliśmy przez 3 lata naprawdę bardzo dużo osiągnięć i nagród – dodaje Iza. Będąc na studiach sportowych Akademii Wychowania Fizycznego w Białej Podlaskiej, kontynuowała swoją przygodę ze śpiewem. Brała udział również w wielu wydarzeniach uczelnianych oraz miastowych, dbając o zaplecze artystyczne, takich imprez jak: Wybory Miss, Parafiada, inauguracja roku akademickiego czy święto uczelni. - A propo’s Parafiady – jestem jedyną osobą w Polsce, która napisała tekst w języku polskim do Hymnu Olimpijskiego, na potrzeby imprezy. Chętnie angażuję się w koncerty charytatywne w Białej Podlaskiej. Na bialskiej scenie, współpracowałam również z panem Krzysztofem Olesiejuk, biorąc udział w koncertach organizowanych przez Bialskie Centrum Kultury – zaznacza.
Najśmieszniejszym przeżyciem związanym z jej śpiewaniem, był finał jednego z konkursów w liceum. Razem z zespołem (dwóch gitarzystów oraz flecistka) zostali laureatami w Konkursie Piosenki Moich Rodziców z utworem "Czas nas uczy pogody". Koncert laureatów, miał odbyć się wówczas w siedleckim amfiteatrze. - Jako, że był to nasz ostatni występ razem, wraz z zespołem postanowiliśmy, zrobić coś innego. Stroje osób śpiewających z reguły były schludnie i odświętne. My postanowiliśmy to zmienić. Znaleźliśmy bardzo ciekawe przebrania hipisów rodem z Woodstock. Byliśmy ostatnim podmiotem, także wszystko sprzyjało naszym planom zaskoczenia publiczności jak i samych jury. Udało się! A wszyscy zgodnie krzyczeli: "bis! Chcemy bis!". Myślę, że zostaliśmy zapamiętani na długo – opowiada Niedziólka.

Z kolei najciekawszą przygodą w jej życiu był udział w programie "Moja Twarz brzmi znajomo", koncercie charytatywnym organizowanym w Białej Podlaskiej, który był dla niej nie tylko wyzwaniem, ale i trudnym sprawdzianem pokazania siebie w innym repertuarze. Poezja wymaga indywidualności i za każdym razem jest zaskakująca. Tutaj jednak wymagana była precyzja - tak aby maksymalnie wcielić się w wybraną postać – opisuje. Program dawał również możliwość niesienia pomocy drugiej osobie, osobie potrzebującej. Dlatego łącząc muzykę z dawaniem dobra to coś wspaniałego dla wrażliwego artysty. Beyonce, w którą się wcieliła, jest gwiazdą światowej estrady. A on podjęła się walki z jej utworem "Halo", najtrudniejszym utworem. Koncert wypadł doskonale, a wszyscy bawili się wyśmienicie.
Obecnie Iza Niedziółka stara się brać nadal udział w konkursach poezji śpiewanej. Tworzy swoje piosenki, pisze teksty z kręgu krainy łagodności. Jednak nie jest zawodową wokalistką, ponieważ jej praca wykonywana na co dzień, zupełnie odbiega od muzyki. - Ale, zawsze mi powtarzali: „Maryla Rodowicz, też skończyła AWF”, także nigdy nie mów nigdy – podkreśla.

Śpiew jest dla Izy odskocznią od życia codziennego. Jadąc na konkurs lub biorąc udział w koncercie, na chwilę staje się kimś innym, wciela się w postać piosenki, grając małą rolę muzyczną na scenie, przekazuje uczucia zawarte w tekście. Muzyka jest dla niej swojego rodzaju scenografią uczuć, które wyśpiewuje na scenie. - Możliwość poznania ludzi, którzy na co dzień zajmują się muzyką, jest niezwykle wartościowe, a znajomości zawarte na konkursach pozostają na całe życie. Fajnie jest oglądać telewizję i krzyknąć: „o kurczę! Widzieliśmy się 5 lat temu na takim i takim konkursie!” czy słyszeć piosenkę w radiu: „znam Darię! Znam Darię Zawiałow, byłyśmy razem na Festiwalu Piotra Skrzyneckiego kilka lat temu!” - opisuje Iza.
Młoda artystka chciałaby w przyszłości nagrać płytę z kręgu krainy łagodności czy chociażby zaśpiewać z kimś z Piwnicy pod Baranami. Są to takie jej małe marzenia, które powolutku stara się realizować.

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!