Reklama

"Ja już do stracenia nie mam nic". Sulima rozpoczął głodówkę

 - Zdechnę dla tej Polski, dla mojej rodziny. Po to, żeby tym wszystkim durniom udowodnić, że świat nie jest taki jak wy mówicie - mówił Marek Sulima, rolnik i radny powiatu bialskiego. Jego ostra wypowiedź ma związek z przegłosowaną ostatnio "Piątką Kaczyńskiego" dla zwierząt.



Marek Sulima znany jest w regionie nie tylko jako radny powiatowy, ale i rolnik. Hodowlą drobiu i rolnictwem zajmuje się od pokoleń. Nie szczędzi słów krytyki odnośnie nowych pomysłów i reform w rolnictwie. Tym razem odniósł się do przegłosowanej nocą ustawie o ochronie zwierząt - "Piątki Kłamczyńskiego", bo to jest kłamca po prostu - mówił.



- Oszukał Polską wieś, dał ochłapy "500+", zniszczył wielu moich kolegów, którzy siedzą teraz pod sklepami i piją piwo. Drodzy Państwo, to jest to, co dzieje się teraz na wsi. Z 60 numerów, gospodarzy nas zostało pięciu - mówił pod Sejmem.



Marek Sulima stanowczo protestuje - Ja już do stracenia nie mam nic. Zadeklarowałem dzisiaj do prezesa i prawdopodobnie, nie wiem jak to zrobię - czy w domu, czy gdziekolwiek - podejmę głodówkę. Dziś ja zdechnę dla tej Polski, dla mojej rodziny. Po to, żeby tym wszystkim durniom udowodnić, że świat nie jest taki jak wy mówicie. Bo Bóg go stworzył trochę inaczej.



"Piątka Kaczyńskiego" dla zwierząt wywołała wiele kontrowersji wśród rolników oraz hodowców z branży futerkowej. Posłowie PiS poddali swój projekt autocenzurze i przyjęli m.in. poprawkę, która wykreśliła z treści ustawy zapis o  ograniczeniu uboju rytualnego. Teraz ma on być dozwolony tylko na potrzeby krajowych związków wyznaniowych.



Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo bp24.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości