Reklama

Syn chce uratować ojca. Pomóżmy uratować życie Bogusława

Bogusław Borkowski zachorował na raka wątroby. Lekarze dają mu kilkanaście miesięcy życia. Jednak jest światełko w tunelu. Wszyscy możemy go uratować.

- Otóż mojego tatę niestety dotknęła bardzo ciężka choroba jaką jest nowotwór wątroby spowodowany wirusem WZW typu C. To już bardzo mocno zaawansowane stadium nowotworu, w którym doszło do przerzutów do okolicznych tkanek lub narządów, przeżywalność w tym przypadku wynosi ok. 10 miesięcy od momentu rozpoznania guza - opowiada na swoim promilu Przemek Borkowski, syn walczącego o życie. 

Jak tylko rodzina dowiedziała się o tej chorobie lekarz dał mu tylko kilka do maksymalnie kilkunastu miesięcy życia. Przez jakiś czas przyjmował leki specjalnie sprowadzane prywatnie z Indii, które miały pomóc zatrzymać raka, ale spowodowały zakrzepicę żył co skutkuje dużym prawdopodobieństwem zawału serca więc musiał odstawić te leki. Żadnych leków, ani innych propozycji w ramach Narodowego Funduszu Zdrowia nie ma. Bogusław Borkowski został skierowany na leczenie paliatywne .

Reklama

Oddział Paliatywny sprawuje opiekę nad pacjentami, znajdującymi się w terminalnym stadium nieuleczalnej choroby. Celem medycyny paliatywnej nie jest wyleczenie pacjenta ani też zatrzymanie procesu chorobowego, ale przede wszystkim poprawienie jakości życia w ostatnich miesiącach życia. 

- Oczywiście tato się nie poddał i jeździliśmy po różnych lekarzach i znachorach, na wlewy witaminowe i wszystko to co słyszeliśmy, że może pomóc lub to co polecili znajomi niestety nie przynosiło to oczekiwanych efektów. Aż do 1 marca kiedy Tato pojechał na konsultacje z dr. n. med. Ryszardem Wierzbickim, który posiada ponad 20- letnie doświadczenie kliniczne. Doktor Wierzbicki specjalizuje się w leczeniu, pierwotnych raków wątroby, nieresekcyjnych guzów pierwotnych wątroby oraz w guzów przerzutowych - dodaje syn. 

Reklama

Na wizycie w Lublinie po konsultacji pojawiła się nadzieja, że można coś z tym faktem jeszcze zrobić walcząc nowoczesnym sposobem z nowotworem tego typu .

Urządzenie NanoKnife, inaczej zwane nano-nóżem to małoinwazyjna metoda niszczenia komórek nowotworowych za pomocą prądu o wysokim napięciu. Zabieg polega na wprowadzeniu w obręb guza nowotworowego elektrod, które działają na chore tkanki prądem elektrycznym w postaci mikrosekundowych impulsów wysokiego napięcia (do 3000V). Proces ten prowadzi do śmierci komórki, a zjawisko biofizyczne nazywane jest nieodwracalną elektroporacją (irreversible elektroporation – IRE). Zabieg niszczy wyłącznie błony komórek nowotworowych, oszczędzając sąsiadujące z nim komórki oraz tkanki innych narządów. Martwe komórki nowotworowe stopniowo usuwane są z organizmu pacjenta przez układ chłonny. Okres gojenia i odbudowy tkanki, która była poddawana zabiegowi wynosi ok. 14 dni. Zabieg wykonywany jest w znieczuleniu ogólnym, a pacjent hospitalizowany jest przez okres kilku dni.

Metoda NanoKnife daje szansę na leczenie u pacjentów, u których stwierdzono guzy nieresekcyjne wątroby, umiejscowione blisko życiowo ważnych naczyń krwionośnych lub naciekające na naczynia. Metoda NanoKnife polega na wprowadzeniu w obszar guza elektrod emitujących prąd o wysokim napięciu, czego efektem jest obumarcie błon komórek nowotworowych, które następnie wydalane są z organizmu chorej osoby przez jej układ chłonny. Technika NanoKnife jest więc formą leczenia trudnych, nieoperacyjnych nowotworów wątroby (zarówno pierwotnych jak i przerzutowych), która w połączeniu z radioterapią jest stosowana u chorych, którym wcześniej oferowano wyłącznie leczenie paliatywne. Zabieg z wykorzystaniem metody NanoKnife daje szansę pacjentom z guzami, które uznawane są za nieuleczalne i które nie mogą być usunięte na drodze tradycyjnej chirurgii. 

Niestety taka operacja jest bardzo kosztowana i sama rodzina nie wyrobi się finansowo w tak krótkim czasie, który został wyznaczony, operacja miałaby się odbyć 14 marca a pieniądze muszą wpłynąć na konto szpitala do 11 marca. Koszt operacji to 50 tys. zł. 

Reklama

- Jest to pierwsza operacja  i światełko w tunelu więc koszty ogólne będą kilkukrotnie większe, ale na razie chcemy się skupić żeby wyeliminować to co w nim siedzi. 
I zgromadzenie takich środków w kilka dni dla mnie graniczy z cudem, aczkolwiek ja w cuda wierzę i wierzę w siłę przyciągania , dlatego podjąłem się próby zebrania tych środków - zaznacza Przemek Borkowski. 


Dlatego rodzina prosi o pomoc

Na instagramie syn wrzuca informacje dotyczącą tego jak można pomóc. 
www.instagram.com/przemekbory
-W swoim sklepie BORYOUTLET robi wyprzedaż -20% na wszystko aby zebrać potrzebną kwotę, cały dochód będzie przeznaczony na operację.
www.instagram.com/boryoutlet
-W studio L.lashes swojej narzeczonej Leny również cały dochód zebrany do końca tego tygodnia ze wszystkich usług będzie przeznaczony na ten cel.
www.instagram.com/l.lashes_studio Wizyty możecie umawiać przez Booksy bądź wiadomość prywatna na IG

Reklama

Dodatkowo zrobiona jest grupka na której można wystawiać rzeczy/usługi do licytacji
https://www.facebook.com/groups/365470421878449
Do tej pory można wylicytować min.
-Godzinną Przejażdżkę 808 konnym Dodge Challenger Hellcat Redeye
-Pojedynek na torze Ferrari vs Lamborghini 
-Przejażdżka Lamborghini Huracanem lub McLarenem 570s 
-Tygodniowe Luksusowe Wakacje w Nadmorskim Resorcie 
Na tej grupie możecie tez wystawiać swoje licytacje z których dochód będzie przekazany na zabieg. 

 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    marta - niezalogowany 2022-03-04 09:29:19

    to syn tej dyrektorki mops?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • k - niezalogowany 2022-03-06 02:55:47

    ch. Cię to obchodzi....

    • Zgłoś wpis
  • ObywatelBP - niezalogowany 2022-03-06 13:05:18

    Tak, syn Ewy.

    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo bp24.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości