Złodzieja „przyłapano”, gdy szedł ze skradzionym rowerem przez las. Mężczyzna nie był w stanie wyjaśnić, w jaki sposób znalazł się w posiadaniu jednośladu.
Wczoraj (18 czerwca) do wisznickiego komisariatu zgłosiła się kobieta, która poinformowała mundurowych, że ktoś ukradł jej rower. - Przyznała, że pozostawiła wart około 250 złotych niezabezpieczony jednoślad . Sprawą zajęli się policjanci z wisznickiego komisariatu. Już kilka godzin po zgłoszeniu rower został przez nich odnaleziony – wyjaśnia st. asp. Barbara Salczyńska-Pyrchla, rzecznik prasowy bialskiej jednostki.
W Wisznicach Kolonii policjanci „patrolówki” zauważyli idącego drogą przez las mężczyznę, który prowadził rower, a na nim przywiązane elementy innego jednośladu. 64-latek z gminy Łomazy na początku zaprzeczał, by skradł transportowany rower. Chwilę później przyznał jednak, że ukradł, ponieważ jego własny rower był w złym stanie.
Mężczyzna dodał również, że gdyby wiedział, że jednoślad należy do kobiety, z pewnością by go nie zabrał.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!