Mężczyzna podejrzewany jest o kradzież tabletu będącego na wyposażeniu załogi karetki pogotowia. Sprawca wykorzystał moment, gdy ratownicy zostawili urządzenie by udzielić pomocy poszkodowanemu.
- Do zdarzenia doszło wczoraj po 17 w jednej z miejscowości w gminie Piszczac. Załoga karetki pogotowia wezwana została do przebywającego tam mężczyzny. W trakcie prowadzonych działań ratownicy zostawili na ławce przed domem tablet, będący na ich wyposażeniu. Gdy odjechali z miejsca zdarzenia zauważyli brak urządzenia. Wówczas wrócili na teren posesji by zabrać pozostawiony tam przed chwilą sprzęt. Wówczas okazało się, że warte około 10 tys. zł „zniknęło" - informuje podkomisarz Barbara Salczyńska-Pyrchla, oficer prasowy bialskiej policji.
Podejrzenia padły na znajdującego się na posesji mężczyznę, który początkowo nie chciał wpuścić ich do domu, co wzbudziło ich podejrzenia, że tam właśnie ukryty jest tablet. Urządzenie zostało odnalezione przez nich w kotłowni domu na piecu. Na szczęście nie zostało uszkodzone.
O całym zdarzeniu powiadomiony został dyżurny terespolskiego komisariatu, który na miejsce skierował patrol. Policjanci potwierdzili zgłoszenie. Do wyjaśnienia zatrzymali 52-letniego mieszkańca gminy Piszczac. W chwili zatrzymania mężczyzna był pijany. Badanie wykazało 2,5 promila alkoholu w jego organizmie.
Policjanci ustalają wszystkie okoliczności sprawy. Zgodnie z obowiązującymi przepisami kradzież zagrożona jest karą do 5 lat pozbawienia wolności.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!