Reklama

Wcale nie uciekał. Wystraszył się tylko policjantów

Takie tłumaczenie usłyszeli funkcjonariusze z ust kierowcy Forda, za którym musieli ruszyć w pościg. Okazało się, że mężczyzna ma na swoim koncie też inne przewinienia.



W poniedziałek (22 lipca) tuż przed godziną 2 w nocy w Zalesiu policjanci zauważyli Forda wykonującego dziwne manewry na drodze. Funkcjonariusze podejrzewali, że kierowca może być pod wpływem alkoholu. Próbowali zatrzymać auto do kontroli. Kierowca przyśpieszył zamiast się zatrzymać. Nie reagował na sygnały świetlne i dźwiękowe, więc policjanci ruszyli za nim w pościg.



W Chotyłowie poszukiwane auto zauważyli także terespolscy policjanci. Znajdowało się na końcu leśnej drogi. Za kierownicą Forda siedział 25-letni mieszkaniec gminy Piszczac. Po przebadaniu go alkomatem, okazało się, że ma 1,5 promila alkoholu w organizmie.



W czasie kontroli ustalono także, że mężczyzna posiada zakaz kierowania pojazdami. Uciekinier tłumaczył, że wcale nie uciekał. Wyjaśniał, że wystraszył się na widok jadącego za nim radiowozu. Został zatrzymany. Za swoje czyny odpowie przed sądem. Grozi mu za to do 5 lat pozbawienia wolności.
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo bp24.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości