Policjanci legitymowali dwóch mężczyzn. Okazało się, że nieprzestrzeganie zasad w czasie epidemii nie było ich jedynym przewinieniem.
W poniedziałek wieczorem (13 kwietnia) na ulicy Kościelnej w Wisznicach policjanci zauważyli zaparkowany przed jedną z posesji samochód, w którym siedziało dwóch mężczyzn. - Mundurowi podjęli interwencję w związku z podejrzeniem, iż mężczyźni naruszają obowiązujące przepisy dotyczące zapobiegania rozprzestrzeniania się koronawirusa - pisze Barbara Salczyńska-Pyrchla, rzecznik policji.
W trakcie legitymowania, mężczyźni zachowywali się nerwowo. Jeden z nich wyjął z kieszeni przedmiot, który próbował niepostrzeżenie wrzucić do bagażnika pojazdu. 24-letni mieszkaniec gminy Wisznice w rozmowie z policjantami nie potrafił podać ważnej przyczyny swojego przyjazdu i kontaktu z 26-letnim znajomym.
Ze względu na podejrzane zachowanie, skontrolowano bagażnik auta. Policjanci ujawnili tam woreczek z marihuaną.
Wczoraj 24-latek usłyszał zarzut i przyznał się do winy. O jego dalszym losie zadecyduje sąd. Popełniony czyn zagrożony jest karą do trzech lat pozbawienia wolności. Obydwaj mężczyźni zostali dodatkowo ukarani mandatami za nieprzestrzeganie ograniczeń obowiązujących w czasie epidemii.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!