Rozmowa z Posłem dwóch kadencji oraz kandydatem do Sejmu z listy Prawo i Sprawiedliwość Marcinem Kamilem Duszkiem o mijającej kadencji oraz trwającej kampanii wyborczej.
- Co udało się osiągnąć przez 4 lata pracy w Sejmie? Jest Pan zadowolony z efektów pracy?
MD: 4 lata pracy naszego Rządu na czele z Panem Premierem Mateuszem Morawieckim oraz posłami były czasem morderczej pracy i walki o Polskę. W 2015 roku przerwaliśmy niszczące rządy PO-PSL, zastępując je wsparciem rodzin, emerytów, rolników, niepełnosprawnych, ludzi młodych oraz najuboższych poprzez szereg programów i świadczeń . Jestem bardzo zadowolony z osiągniętych efektów, ale widzę też co można poprawić i uzdrowić. Każdy z nas popełnia błędy, a nie mylą się tylko ci, którzy nic nie robią. Codziennie spotykam się jednak z ogromną przychylnością i wsparciem ze strony naszych zwolenników, którzy widzą realną poprawę jakości swojego życia. Cieszę się, że przez 4 lata, mogłem pracować na rzecz mieszkańców naszego regionu, którzy zwracali się do mnie ze swoimi problemami oraz na rzecz Ojczyzny.
- Pana ciężka praca najwyraźniej została doceniona, skoro partia umieściła Pana na podium listy naszego okręgu. Jak zareagował Pan na wiadomość o trzecim miejscu na liście?
MD: Oczywiście bardzo ucieszyła mnie ta informacja, jednak nie była dla mnie zbyt wielkim zaskoczeniem, bo mówiło się o tym już od jakiegoś czasu. Mimo wszystko to bardzo miłe, że kierownictwo Prawa i Sprawiedliwości doceniło moje zaangażowanie i pracę. To motywuje mnie do dalszej, jeszcze cięższej pracy.
- Trzecie miejsce przyniesie zwycięstwo?
MD: Nie oceniam tego w tych kategoriach, startowałem do Sejmu także z 20. miejsca, odnosząc sukces, więc miejsce nie ma większego znaczenia. Liczy się nasza praca, a ja jestem spokojny, bo wiem, że kampania to nie kwestia miesiąca czy dwóch, ale w moim przypadku czterech lat pracy.
- Jakich według Pana polityków potrzebujemy w Sejmie?
MD: Na pewno potrzebujemy ludzi zaangażowanych i ideowych, którzy wiedzą dlaczego startują i co chcą wnieść do polityki. Uważam, że na polskiej scenie politycznej brakuje spokoju i opanowania. Nie potrzebujemy chaosu i szumu medialnego, ale szukania optymalnych rozwiązań i dyskusji ponad podziałami.
- Czy wspomniany chaos przeszkadza trochę w trwającej kampanii?
MD: Oczywiście nie da się ukryć, że walka jest bezwzględna i każdy oprócz dobrego wyniku listy, pracuje na swój wynik, jednak musimy grać fair. Nie podobają mi się nieczyste zagrywki ze strony konkurentów oraz prowadzenie brudnej kampanii. Nigdy nie byłem jej zwolennikiem. Po prostu robię swoje od 4 lat, nie wdając się w polityczne przepychanki. To wyborcy ostatecznie zadecydują komu zechcą zaufać.
- Pod koniec maja zakończył Pan udaną kampanię do Europarlamentu, teraz kolejna kampania – skąd czerpie Pan siły i pomysły na prowadzenie tak aktywnych i oryginalnych kampanii?
MD: Odpowiedz jest prosta. To z pewnością coś, co lubię. Praca dla innych mnie napędza i stąd czerpię siły do walki oraz pomysły na kampanię. Wyborcy są coraz bardziej wymagający, a ja chcę docierać do każdego z nich, dlatego staram się kontaktować z nimi na wielu płaszczyznach, wykorzystując wszystkie dostępne formy komunikacji. Poza tym z natury jestem niespokojnym duchem i wszędzie mnie pełno (śmiech).
- To widać. Jest Pan jednym z najaktywniejszych polityków w mediach społecznościowych. Możemy odwiedzić Pana profil na Facebooku, Instagramie, Twitterze czy YouTube, gdzie codziennie znajdziemy relacje z minionego dnia. Czy szykuje Pan dla nas jeszcze jakąś niespodziankę na ostatniej prostej kampanii?
MD: Niespodzianki oraz elementy zaskoczenia wyborców to tylko dodatek do mojej kampanii. Na ostatniej prostej skupiam się na swoich wyborcach, poświęcając im maksymalną ilość czasu, jednak oczywiście niczego nie wykluczam. W końcu mamy jeszcze dwa tygodnie kampanii…
Dziękuję za rozmowę.
MATERIAŁ WYBORCZY FINANSOWANY PRZEZ KW PIS
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!