Reklama

Zabili, by odebrać dług. Trzech bialczan skazanych za morderstwo w Wakefield

We wrześniu ubiegłego roku w Wakefield w Anglii doszło do morderstwa Aleksandra P. O dokonanie zbrodni podejrzewano wówczas pięcioro bialczan w wieku od 19 do 30 lat. Dzisiaj sąd koronny w Leeds wydał wyrok.

Dzisiaj (21 grudnia) sąd uznał Adama L., Michała S. oraz Macieja S. winnymi zabójstwa 31-letniego Aleksandra P. 24-letni Adam spędzi w więzieniu co najmniej 30 lat, 25-letni Michał oraz 28-letni Maciej spędzą za kratkami co najmniej 28 lat. Wszyscy trzej usłyszeli również zarzut spiskowania w celu rabunkowym.

W sprawę zamieszani byli także 20-letni Marcel S., brat Michała S. oraz Karolina K., dziewczyna Marcela. Sąd uznał, że są niewinni. Zostali oczyszczeni z zarzutów.

Do zabójstwa doszło 9 września 2019 roku na Pinderfields Road w Wakefield. Według śledczych i sądu mężczyźni przyjechali do Aleksandra P., aby odebrać dług. Wiadomości Adama L. i Michała S. wskazywały, że mężczyźni planowali to już wcześniej.

Reklama

Po zaparkowaniu VW Passata przed domem dłużnika, Adam L., Michał S., oraz Maciej S. weszli do mieszkania. Mieli ze sobą nogi od krzeseł oraz rękawiczki, aby nie zostawiać odcisków palców. Sąsiedzi słysząc krzyki dochodzące z mieszkania wezwali policję.

- Obrażenia odniesione przez ofiarę wskazywały na ciągły, gwałtowny napad. - czytamy w tamtejszej prasie. Aleksander P. miał wiele złamań twarzy. Zakrztusił się własną krwią, co spowodowało jego śmierć.

Trzej sprawcy odebrali swój dług, kosztem życia mężczyzny. Podczas zatrzymania Macieja S. ustalono, że miał on na ręku złoty zegarek marki Hugo Boss należący do zamordowanego Aleksandra. Podczas przeszukania mieszkania okazało się, że Maciej S. posiada jeszcze dwa telewizory, które skradziono z domu ofiary. Na jednym z nich znajdowała się plama krwi denata. Odnaleziono także narzędzia zbrodni oraz rękawiczki z materiałem DNA.

Reklama

Sędzia Bayliss powiedział, że pomimo listów z przeprosinami pisanych przez sprawców, nie okazali oni skruchy za swój czyn. - Jestem całkowicie pewien, że swój plan obrabowania Aleksandra P. we własnym domu i użycia w tym celu przemocy uzgadniali od sierpnia 2019 roku. - mówił sędzia.

 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo bp24.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości