Inspekcja zasypuje pismami o usterkach. ZGL punktuje

Inspekcja zasypuje pismami o usterkach. ZGL punktuje 16

Wojciech Chilewicz, prezes ZGL zorganizował spotkanie na którym omówił kwestie dotyczące najmu pomieszczeń przez GITD oraz zgłoszonych usterek. Odniósł się także do słów Alvina Gajadhura i Dariusza Stefaniuka, które padły w ubiegłym tygodniu.

Inspekcja zawarła umowę najmu pomieszczeń w budynku przy ulicy Brzeskiej 41 na czas nieokreślony. Podpisano ją 31 sierpnia 2017 roku i ogłoszono przetarg na remont lokali. Wygrała go firma Martex. Umowa była niejednokrotnie aneksowana. Docelowo, GITD zajęło 914 metrów kwadratowych powierzchni na czwartym piętrze.

Alivin Gajadhur zarzucił miastu i ZGL brak odpowiedzi na pisma dotyczące usterek jak i opieszałość w ich usuwaniu.
Z informacji przedstawionych przez prezesa ZGL wynika, że jest to nie prawdą. W dokumentacji ZGL można znaleźć odpowiedzi na każde z pism oraz notatki pracowników z podjętych działań. Pierwsze pismo dotyczące usterek GITD przesłało zakładowi 24 stycznia bieżącego roku. Otrzymało na nie odpowiedź.

– Jest to budynek pracujący, szkieletowy, więc pojawiają się w nim pęknięcia. W pismach był także informacje o odstającej listwie o którą ktoś zaczepił, wyprutej z wykładziny nitce czy też spalonej żarówce – wyjaśnia Wojciech Chilewicz.

15 i 16 kwietnia wpłynęły kolejne dwa pisma od inspekcji. Pierwsze z nich dotyczyło chęci zwiększenia powierzchni najmu o kolejne 500 metrów, drugie było wykazem usterek, głównie po firmie Martex, gdyż usterki ZGL został wcześniej naprawione.

– W kwietniu miasto obiegły doniesienia medialne co do planowanej wyprowadzki inspektoratu. 7 maja złożyłem propozycję spotkania z GITD w celu omówienia potrzeb co do wynajmu kolejnych 500 metrów powierzchni. Do chwili obecnej takiego spotkania się nie doczekałem – dodaje Chilewicz.

W dniu 7 maja pracownicy ZGL sporządzili także notatkę o usunięciu usterek w siedzibie GITD. Została przedstawiona do podpisu osobie kierującej bialskim oddziałem. Z notatki wynika, że kobieta odmówiła podpisania jej, tłumacząc, że nie jest do tego upoważniona oraz, że po prostu jej nie podpisze.

10 lipca inspekcja mailowo poinformowała o przeciekającym dachu. Pokrycie zostało naprawione już 12 lipca. Oficjalne, papierowe pismo dotyczące tej sprawy wpłynęło do ZGL 16 lipca. Gruntowny remont zalanego pokoju zakończył się 1 sierpnia. W notatce pracowników ZGL można przeczytać o kolejnej odmowie podpisania. Zaznaczono w niej jednak, że „Pani naczelnik nie wniosła uwag do wykonanych prac”.

23 sierpnia inspekcja zażądała badania wody. – W dniach 26-29 sierpnia złożyliśmy zapotrzebowanie i zleciliśmy badanie. Wyniki, sprawozdanie oraz informacja o stanie wody zostały przesłane do GITD 29 sierpnia. Woda jest dobra, nie wykryto w niej żadnych bakterii zagrażających zdrowiu czy też życiu pracowników – oznajmia prezes.

Do ZGL niejednokrotnie jeszcze wpływały pisma o usterkach. 26 września GITD poskarżyło się na nieszczelności. Zostały usunięte tego samego dnia. 1 października spółka dokonała naprawy pokrycia dachowego. Następnego dnia otrzymała z kolei pismo dotyczące zapowietrzonych grzejników. Usterki naprawiono 3 i 4 października. Wystosowano też informację o zakończeniu prac.

– Zakład w maksymalnie 2-3 dni reaguje i naprawia jeżeli są to nasze usterki. Musimy pamiętać, że GITD ma głównie obiekcje do usterek po firmie Martex. ZGL nie jest zobowiązany do realizacji gwarancji. Zalany pokój numer 403 wyremontowaliśmy po firmie Martex w imię dobrej współpracy z GITD – tłumaczy.

Urząd miasta dwukrotnie zwracał się do Martexu o naprawę usterek. Na pisma z 5 kwietnia i 26 lipca nie otrzymał jednak odpowiedzi. Firma zawiesiła swoją działalność 4 stycznia bieżącego roku. Urząd wystąpił w ramach należytego wykonania umowy o odzyskanie zabezpieczonej kwoty w wysokości 6044,43 gr, która mogła by pokryć koszty naprawy usterek.

Na szczególną uwagę zasługuje notatka z 11 kwietnia 2018 roku sporządzona w obecności sześciu osób, m. in. Bernadety Puczki, Igora Dzikiewicza czy też Adama Chodzińskiego. Notatka poprzedzała rozpisanie przetargu na remont pomieszczeń. Przedostatnie zdanie brzmi: „Pokoje obecnie zajmowane przez GITD (za wyjątkiem pokoju 432) nie będą remontowane. Przeprowadzone zostaną jedynie prace związane z położeniem infrastruktury IT i rodzieleniem pomieszczeń”. – Notatka jest prawdziwa. Została wysłana do pracownika urzędu miasta. GITD w powoływało się na nią – dowodzi Chilewicz.

8 października wystosowano pismo do wicemarszałka Dariusza Stefaniuka, które wzywa i żąda sprostowania nieprawdziwych informacji oraz zaprzestanie ich rozpowszechniania.

W chwili obecnej wszystkie pomieszczenia w budynku przy Brzeskiej 41 są wynajęte. W przypadku opuszczenia lokali przez GITD, spółka zapewnia, że nie zostaną one puste. Chęć najmu zgłosiły dotychczas trzy instytucje, w tym Urząd Statystyczny.

ZOBACZ TEŻ: GITD zapowiada wyprowadzkę. Wicemarszałek „bierze ich do siebie”

Udostępnij!

Komentarze: 1

Twój E-mail nie zostanie opublikowany. Pola obowiązkowe zostały oznaczone *