Jeden na trawniku, drugi na ulicy. Wypadek na skrzyżowaniu

Jeden na trawniku, drugi na ulicy. Wypadek na skrzyżowaniu 16

Nie wiadomo jak doszło jeszcze do wypadku na jednym z najbardziej ruchliwych skrzyżowań. Dwie osoby zostały przewiezione do szpitala. Informacja o wypadku wpłynęła do nas na platformę KONTAKT BP24. 

Około 23 w sobotę (27 lipca)  doszło do zderzenia się samochodów osobowych na skrzyżowaniu ulicy Sidorskiej oraz alei Tysiąclecia w Białej Podlaskiej. W pojazdach znajdowały się trzy osoby, dwie z nich wymagały interwencji lekarskiej i zostały przewiezione do bialskiego szpitala.

Siła zderzenia była na tyle duża, że jeden pojazd zjechał z ulicy, uderzył w tablicę sterującą sygnalizacją świetlną a następnie znalazł się na trawniku.

Ustalane są okoliczności wypadku.

Na miejscu znajduje się pogotowie ratunkowe, straż pożarna oraz policja.

O zdarzeniu dowiedzieliśmy się od Piotra na platformę KONTAKT BP24.

Jeden na trawniku, drugi na ulicy. Wypadek na skrzyżowaniu 18 Jeden na trawniku, drugi na ulicy. Wypadek na skrzyżowaniu 19

 

Udostępnij!

Komentarze: 7

Twój E-mail nie zostanie opublikowany. Pola obowiązkowe zostały oznaczone *

  1. O godz 23.00 to skrzyżowanie rzeczywiście jest ruchliwe. Jeżdżą barany na złamanie karku nocą, a oto jest efekt. Jeszcze tylko pędzącego szybciej od wiatru jednośladu tam zabrakło. Motocykliści przecież muszą się popisać tym, że mózgu w terenie zabudowanym i poza nim raczą nie używać. Może tak ktoś przy okazji, by poszedł po rozum do głowy i zmienił synchronizację wyświetlanych sygnałów. Bo przy wyświetlanym zielonym sygnale dla samochodów i przy skręcie w prawo dla nich, dla pieszych jest wyświetlany jeszcze czerwony sygnał i dopiero po jakimś czasie jest zielony, co już niejednokrotnie skutkowało lądowaniem pieszego na masce auta. I tylko niewielka prędkość samochodów nie doprowadziła do nieszczęścia. Za coś takiego dla projektanta należy się pała!

  2. Dopiero zauważyłem na fotce zdezelowanego fiacika od rozwożenia pizzy. Teraz to już nie dziwi, tej nocy wszystko stało się jasne. Bo nie trudno zauważyć, że ci dowoziciele pędzą jak oszalali łamiąc przy przepisy ruchu drogowego. Nie liczą się z nikim na drodze i obok niej jak by byli w jakimś amoku. To zdaje się kolejne ich zdarzenie drogowe.

  3. Wina była po stronie kierowcy jadącego od strony PKP skręcającego w lewo na Al. 1000 lecia, wymusił pierwszeństwo (znak ustąp pierwszeństwa, pomarańczowe mrugające światło na sygnalizatorach), nie ważne czy to był dostawca pizzy, doświadczony kierowca, czy jakaś starsza osoba, znaki są po to żeby się do nich stosować, a on tego nie zrobił, no i stało się. Faktycznie, sygnalizatory powinny w takich miejscach działać całą dobę, może wtedy nie doszło by do tego wypadku. To moje zdanie, co powie policja zobaczymy.

  4. Nie napisałem, ze wina jest po stronie dostawcy pizzy, tylko jakoś wcale mnie nie zdziwi, że jechał za szybko i nie dostosował prędkości do warunków panujących na drodze. Rozwoziciele pizzy dostają jakiegoś amoku siedząc za sterami swych zdezelowanych bolidów i są niezwykle niebezpieczni. Policja już dawno powinna ich mieć na uwadze. Na zdrowy rozum trzeba zachować ostrożność na skrzyżowaniach, nawet jeśli ma się pierwszeństwo. Kierowca jadący od strony dworca PKP na rzeczonym skrzyżowaniu, nijak skręcając w lewo nie mógł wjechać w Al. 1000-lecia, skoro na tej ulicy przebywał.

  5. Straż Pożarna lepiej niech sprząta po wypadku kapcia złapałem a nie nasypali piachu a pod spodem szkło i plastyki leżały