Konwencja Koalicji Obywatelskiej w Białej Podlaskiej

DSC_4323

Koalicja PO, PSL, SLD, Nowoczesnej i Stowarzyszenia Emerytów i Rencistów Policyjnych przedstawiła swój program. Wspólnie deklarują zrealizowanie darmowej komunikacji miejskiej dla uczniów, przystani kajakowej na Krznie, powstanie ośrodka interwencji kryzysowej oraz poprawienie bezpieczeństwa w mieście. W swoim programie zaprezentowali także rozwiązania dla edukacji, m. in. realizację zawodowego kształcenia dualnego oraz stypendia dla dzieci i młodzieży.

Kolejnym aspektem ich programu jest skupienie się na zdrowiu mieszkańców. W Białej Podlaskiej miałyby powstać rowery miejskie, rada seniorów, rada sportu, pumptrack. Swoją działalność miałby zacząć pełnomocnik do spraw osób z niepełnosprawnością. Koalicja pragnie zrealizować także montaż paneli solarnych i fotowoltaicznych na budynkach użytku publicznego dla zmniejszenia smogu oraz zużycia energii.

Stawiają także na rozwój. W programie nie zabrakło słów o budowie rond i ulic, tańszych lokali dla przedsiębiorców i nie tylko, utworzenie rady przedsiębiorców oraz „karty młodego przedsiębiorcy”.

Michał Litwiniuk mówił także o przyjaznym dla mieszkańców urzędzie.

Podczas konwencji Koalicji Obywatelskiej przedstawiono oficjalnie kandydata na prezydenta miasta. Będzie nim Michał Litwiniuk.

Jako kandydatów do sejmiku wojewódzkiego zaprezentowano Riada Haidara, Marka Goździołko, Stanisława Romanowskiego, Izabelę Rozmysł i Tadeusza Kochanowskiego.

Kandydatami Koalicji Obywatelskiej do rady miasta będą:

Okręg numer 1: Waldemar Godlewski, Anna Stolarczuk, Dorota Kulicka, Teresa Morawska, Marcin Izdebski, Igor Reszko i Zdzisław Kozłowski.

Okręg numer 2: Wojciech Sosnowski, Mariusz Michalczuk, Małgorzata Zubkowicz –Demczuk, Marta Cybulska–Demczuk, Wiesława Bandzerewicz, Wojciech Chilewicz, Franciszek Ostrowski, Konrad Romanowski.

Okręg numer 3: Grzegorz Siemakowicz, Robert Woźniak, Stefan Parafiniuk, Anna Kozłowska, Wojciech Raczuk, Barbara Oleszczuk, Grażyna Chalimoniuk, Paweł Siłakiewicz.

Okręg numer 4: Michał Litwiniuk, Wacław Zemke, Adam Wilczewski, Edyta Pacelt, Rafał Wlizło, Krystyna Beń, Krystyna Górniak oraz Stanisław Nowak.

Udostępnij!

Komentarze: 9

Twój E-mail nie zostanie opublikowany. Pola obowiązkowe zostały oznaczone *

    1. A ciekawe cóż takiego ten Romanowski dla Białej zrobił i na czym się zna . Pomijając ,że Polak zna się na wszystkim. Na czym się zna co może zaowocować w wojeództwie

  1. zabawne, że wśród kandydatów są byli funkcjonariusze służby bezpieczeństwa. Do obciętej emerytury trzeba dorobić.

  2. Rowery miejskie dobre hasło ale po czym te rowery będą jeździć i jaki problem rozwiążecie tymi rowerami w Białej Podlaskiej. Stefaniuk zaczął ścieżki rowerowe a wy chcecie dokończyć- świetnie ale wypada żeby dotychczasowi radni zainteresowali się nad czym głosowali bo w projekcie ścieżek rowerowych realizowanym przez obecnego prezydenta jest ujęta problematyka komunikacji rowerowej. A skoro tak Panie Haidar jak Pan możesz chwalić się tym co jest już w planach i tu chciałem tylko zaznaczyć problem nieuczciwych lub niekompetentnych radnych którzy albo celowo albo prze głupotę powtarzają hasła oderwane od rzeczywistości , nie rozumiejąc sytuacji ale to taka uwaga na boku. Jeżeli na osiedlach mieszkaniowych mogą powstać rowerownie, w budynkach mieszkalnych indywidualnych każdy ma miejsce na rower to kto zechce korzystać z płatnych rowerów? Turyści, studenci, owszem potencjalni użytkownicy ale mieszkańcy tego nie odczują zbytnio . Nie wiem czy jest to przemyślany projekt czy tylko w pośpiechu spisany program pod presją kolegów z partii zmałpowany z dużych miast . Zakupów w biedronce nie wezmę na rower , jak ktoś nie wierzy to niech pójdzie do biedronki i zobaczy ile ludzie kupują.

  3. W okręgu 1 jest bardzo ciekawa osoba. Igor Reszko, dobry kandydat, młody, takim trzeba dać szansę, młodzi bardziej są teraz chętni do pracy niż Ci którzy od wielu lat siedzą w radzie

    1. Tu nie wystarczą chęci którymi jak mówią wybrukowane jest piekło ale znajomość materii z którą przyjdzie się radnemu zmierzyć . Radni często podejmują istotne dla lokalnej społeczności decyzje i dobrze żeby sobie z tego zdawali sparwę . Trzeba znać się na wielu zagadnieniach i umieć przewidzieć skutki takiej czy innej decyzji. To nie może być loteria „chybił trafił” , żeby działać w pełni świadomie potrzebny jest namysł nad problemem a tego nie będzie bez znajomości zagadnienia , bez znajomości historii ( ta jest ponoć nauczycielką życia), trzeba umieć czerpać z doświadczeń pokoleń bo życie jest za krótkie żeby wszystko samemu sprawdzać i dochodzić . Sporo tego jest i niech mi nikt nie mówi że młody człowiek nie ujmując jego godności wszystko to posiada na początku swojej kariery . Potrzeba lat studiowania żeby taką wiedzę choć w części posiąść. Sama wiedza też nie wystarczy żeby podejmować właściwe decyzje . Potrzebne jest jeszcze sumienie czyli wewnętrzne odczucie pozwalające rozróżniać dobro i zło, a także oceniać postępowanie własne i innych ludzi i wybrać na koniec dobro ale nie chodzi tu o dobro własne. Człowiek kierujący się prawym sumieniem jest zdolny ocenić swoje czyny, swoje decyzje pod kątem moralnym i wtedy dopiero jest nadzieja na właściwy wybór . Spytajcie któregokolwiek radnego czy przed podniesieniem ręki miewa takie rozterki , czy rozstrzyga we własnym sumieniu takie problemy……… Z tego co wiem , choć nie jest to regułą , to często radni nie są zorientowani nad czym głosują, nie mówiąc już o przewidywaniu przyszłych skutkach ich decyzji.

      1. Pro Fe Sor nie zgodzę się z Panem we wszystkim. Owszem młodsi mają może mniej doświadczenia w zarządzaniu. Nie można mówić, że młodsi mają mniejszą wiedzę na temat historii. Po co młodemu znać co było 20 lat temu, liczy się teraźniejszość, ja wierzę w to, że młodzi ludzie i Pan Reszko, który został wymieniony może naprawdę znać problemy okręgu 1. Dlaczego miałby nie znać, a to, że jest młody to jest tylko plus. Radni, którzy już są od tylu lat są przesiąknięci całą biurokracją, trzeba dać szanse młodym, ja czuję, że w tych wyborach trzeba dać szansę młodym, niech udowodnią, ze idą do wyborów dla idei, a nie dla pieniędzy

        1. Myślę, że nie chodzi tu tylko o samą wiedzę na temat historii ale o pamięć o rzeczach przeszłych/wydarzeniach, zachowaniach ludzi/ i nie dla samej pamięci ale dla zrozumienia ludzkich zachowań i ich konsekwencji. Jest to pomocne w ocenie sytuacji, właściwym wyborze i podejmowaniu decyzji. Między innymi dlatego w głosowaniach nad sprawami wydawałoby się oczywistymi zdania często są podzielone , bo radni kierują się subiektywnymi odczuciami, nie potrafią dostrzec dobra obiektywnego brakuje im wiedzy na temat zachowań ludzkich w podobnych sytuacjach i skutkach tych zachowań, są skrępowani więzami politycznych przynależności, więzami własnych interesów wyborczych a nie ogółu wyborców itd. Może to zbyt skomplikowane ale powiem w skrócie , jak się chce doradzać lub radzić to nie wystarczy znać problemy okręgu wyborczego . O tych problemach sygnalizują mieszkańcy bo to oni się z nimi borykają i angażowanie radnego do pośrednictwa to zwykła nieuczciwość obywatelska . Gdyby radny miał być tylko po to by donosić do magistratu co w trawie piszczy to lepiej postawić na osiedlu skrzynkę na petycje mieszkańców , będzie taniej i jest pewne że głos każdego dotrze a nie tylko wybranych . Ale nie chodzi o to co radnemu się wydaje, chodzi o to czy rozumie te problemy i jest w stanie ocenić zasadność takiego czy innego działania. Aby rozwiązać problemy nie wystarczy podnieść rękę i zagłosować za tą czy inną inwestycją , trzeba umieć ocenić celowość działań w danej chwili i być może trzeba zagłosować przeciw bo rozsądek nakazuje wykonać najpierw inne rzeczy jak wodociąg czy kanalizację, żeby nie rozbierać drogi i nie wyrzucać w błoto wcześniej wydanych środków publicznych. Za kilka lat może się okazać że drogę trzeba ponownie przebudować bo jest za wąska lub za słaba do ruchu ciężkich pojazdów , nie przystosowana do uruchomienia komunikacji autobusowej itp. czego nie przewidziano wcześniej lub celowo zaniechano ze względu na ograniczone środki finansowe. Nie da się iść do wyborów dla idei nie mając wyobrażenia i rozumienia tego co się chce osiągnąć , swoich celów a mając tylko zrozumienie powierzchowne . Wówczas idea staje się czymś nie tylko nie osiągalnym ale nawet nie jest granicą do której się zbliżamy , jest raczej zbieraniną rozproszonych punktów nie należących do wspólnego zbioru.