NA LUDOWO: Dobrynianki chcą ocalić od zapomnienia

NA LUDOWO: Dobrynianki chcą ocalić od zapomnienia 15

Zainteresowanie zespołami ludowymi maleje. Jest niewiele osób, które przypominają dawne obyczaje i podtrzymują tradycję. „Ocalić od zapomnienia” to hasło zespołu z gminy Zalesie, który do dnia dzisiejszego aktywnie bierze udział we wszystkich wydarzeniach gminnych i powiatowych. 

Historia zespołu ludowego „Dobrynianki” z Dobrynia Dużego sięga 1960 roku. Początkowo nauczycielka Maria Romaniuk założyła zespół teatralny, który wystawiał sztuki jednoaktowe i skecze takie jak „Gwałtu co się dzieje”, „Rzeczypospolita Babska” czy „Mąż i żona”. Próby odbywały się przy lampie naftowej w starej remizie strażackiej. Do zespołu należeli wtedy: Antoni Harasimiuk, Tadeusz Romaniuk, Amelia Onufrejuk oraz Antoni Presner, Zygmunt Sawczuk i Jerzy Artemiuk, a także Maria Romaniuk jako reżyser i aktorka. W próbach brała udział również nauczycielka Wacława Szeszko.

Założycielka zespołu musiała wyjechać, przez co działalność kulturalna ustała. Dopiero w 1979 roku powstał obrzędowy zespół ludowy, którego celem było przypomnienie dawnych obyczajów, które odeszły w niepamięć, a są elementami kultury naszych regionów. Zespół prezentował obrzędy takie jak „Pieczenie korowaja”, „swaty” czy „chrzest”.  Feliksa Starosielec była inicjatorką powstania zespołu, którego hasłem przewodnim było „ocalić od zapomnienia”. Zespół prezentował się w pobliskich wsiach, na gminnych uroczystościach.

W 2000 roku został przekształcony na zespół śpiewaczy ludowych „Dobrynianki”. Od tego roku panie uczestniczyły w przeglądach piosenek ludowych na dożynkach oraz imprezach okolicznościowych. Podczas tych wydarzeń prezentowane są pieśni ludowe po polsku i chachłacku, pieśni Maryjne i patriotyczne oraz kolędy. W krótkim czasie znalazło się wiele osób, które chciały współpracować i brać udział w tej inicjatywie.

Maria Romaniuk napisała scenariusz „Korowaj i nadbużańskie wesele”. Pierwszą Panną Młodą była Jadwiga Chalimoniuk, a Panem Młodym Janusz Pyndryk. Obrzęd pokazywany był w pobliskich wsiach na wszelkich imprezach gminnych. Drugim przedstawianym obrzędem w latach 1982-1984 były Swaty. Pokazywano jak bardzo kawaler musiał się natrudzić, aby poznać swoją przyszłą małżonkę oraz kto mu w tym pomagał. W 1997 roku odtworzony został obrzęd pieczenia korowaja. Zespół wystąpił na konkursie w Białej Podlaskiej i zakwalifikował się do następnego etapu w Krasnobrodzie oraz finału w Kazimierzu nad Wisłą. Za ten występ otrzymał nagrodę Dyrektora Wojewódzkiego Domu Kultury, którą były stroje podlaskie. Obrzęd ten został również nagrany przez telewizję katowicką.

Kolejne kilka lat przerwy w działaniu zespołu było spowodowane chorobą oraz śmiercią niektórych członków. W 1999 roku Feliksa Starosielec zaproponowała odnowienie działalności. Starsze panie zgodziły się bardzo chętnie. Był problem z młodzieżą, która bardzo niechętnie podchodziła do całej inicjatywy. Ponownie prezentowano dawne obrzędy. Zespół występował w Dobryniu Dużym, Zalesiu, Białej Podlaskiej. Z czasem nawiązano także znajomość z młodzieżową Oazową z Katowic.

– Ogromnie się cieszymy, że mogliśmy przybliżyć młodym ludziom dawne obyczaje, realizując hasło „ocalić od zapomnienia” – mówili członkowie zespołu.

Ze względu na stan zdrowia, Feliksa Starosielec przekazała swoje obowiązki dotyczące prowadzenia zespołu Michalinie Harasimiuk, a ta Krystynie Korycińskiej. Do zespołu obecnie należą: Harasimiuk Michalina, Korycińska Krystyna, Markowska Romualda, Tymoszuk Marzena, Jaworska Urszula, Kaźniuk Zenona, Demczuk Henryk, Charytoniuk Andrzej, a także Szymanek Grażyna oraz Sawczuk Aneta.

Na swoje 30-lecie „Dobrynianki” wydały płytę z utworami po polsku i chachłacku. Na płycie znalazły się również autorskie teksty Urszuli Jaworskiej – członkini zespołu, która wydała dwa tomiki swoich wierszy. Każda z pań poza zespołem ma „dodatkowe” hobby: Krystyna Korycińska zajmuje się robótkami ręcznymi, a Urszula Jaworska pisze wiersze. Panie są bardzo zgrane, czekają z niecierpliwością każdej środy, bo wtedy odbywają się spotkania, na których nie tylko śpiewają, ale również rozmawiają, zwierzają się sobie i świętują urodziny czy imieniny.

– Jesteśmy jak jedna wielka rodzina, zwierzamy się, rozmawiamy, tęsknimy za sobą- mówiła Urszula Jaworska.  Kilka lat temu Wójt Gminy Zalesie zakupił nowe stroje dla wszystkich członków zespołu. – Planujemy również wydanie drugiej płyty z okazji naszego 35-lecia, które będzie już za rok. Marzymy o wyjeździe za granicę, mamy nadzieję, że ktoś wyznaczy nam ścieżkę kariery którą będziemy mogły podążać – dodała pani Urszula.

– Chciałybyśmy porównać nasze zwyczaje ze zwyczajami w innych krajach, zwiedzić trochę świata, jednak zainteresowanie jest bardzo małe, a budżet przeznaczony na kulturę niewielki. Mamy nadzieję, że w najbliższych latach to się zmieni- powiedziała na koniec Krystyna Korycińska.

 

Udostępnij!

Komentarze: 0

Twój E-mail nie zostanie opublikowany. Pola obowiązkowe zostały oznaczone *