KONTAKT BP24: Nadchodząca wiosna odsłania skutki zimowego zaśmiecania

DSC_2895
fot. Ada Sałamacha

Im bliżej wiosny, tym więcej otrzymujemy sygnałów od naszych Czytelników, że po mijającej porze roku w różnych częściach Białej Podlaskiej można natknąć się na hałdy śmieci. Bialski magistrat uspokaja, że miasto jest sprzątane na bieżąco.

„Śmieciowy” problem został zgłoszony do nas za pośrednictwem platformy Kontakt BP24. – Śmieci są wszędzie. Trawniki, chodniki, parki, laski, łąki, nad rzeka Krzną na odcinku od Sidorek aż za Park Radziwiłła. To co tam się dzieje to jest dramat! – denerwuje się pan Tomasz. – Może jakaś interwencja u Pana Prezydenta i radnych. Może jakaś kampania edukacyjna dla dzieci i młodzieży w przedszkolach i szkołach. Może zorganizowanie wspólnego sprzątania przez szkoły. Bardzo proszę o zainteresowanie się tematem.

Pani Monika poinformowała o podobnej sytuacji. – Na łąkach od strony ulicy Kąpielowej ludzie zrobili sobie wysypisko śmieci. Wyrzucają nie tylko butelki, ale całe worki z odpadami. Wygląda to koszmarnie. Czy ktoś może coś z tym zrobić? – pyta Czytelniczka.

Skontaktowaliśmy się w tej sprawie z bialskim Urzędem Miasta. – Co roku nadejście wiosny odsłania skutki zaśmiecania zimowego. Miasto sprzątane jest na bieżąco: parki (Zofii Las, Zespół pałacowo-parkowy Radziwiłłów), skwery (plac Trzech Krzyży, Baranowicki, pl. Wojska Polskiego, pl. Wolności, Warszawska skwer) codziennie, z kolei pasy drogowe i nieruchomości stanowiące własność Gminy Miejskiej w zależności od potrzeb – wyjaśnia Gabriela Kuc-Stefaniuk, rzecznik prasowy prezydenta miasta.

Biała Podlaska w swoich zasobach ma około 114 ha działek ewidencyjnych – zarówno zabudowanych jak i niezabudowanych. – W ubiegłym roku w ramach sprzątania nieruchomości stanowiących własność Gminy Miejskiej zebrano ponad 32 tony odpadów (w głównej mierze szkła, plastiku opakowań wielomateriałowych oraz gruzu). W przypadku rzeki Krzny koryto wraz z obrzeżem są w zarządzie Wód Polskich, pozostałe działki sąsiednie stanowią własność prywatną lub są własnością Gminy Miejskiej, a te z kolei są sprzątane w zależności od potrzeb – informuje rzecznik.

Gabriela Kuc-Stefaniuk dodała również, że w przypadku zgłoszenia przez Straż Miejską lub mieszkańców miejsc zaśmieconych w pierwszej kolejności ustalany jest właściciel nieruchomości. Jeśli właścicielem jest miasto, na miejsce zostaje wysłana spółka miejska do posprzątania. Jeżeli właścicielem nieruchomości jest osoba prywatna, kierowany jest nakaz porządkowy z terminem jego wykonania.

Jeśli chodzi o okolice ulicy Kąpielowej czy końcowe odcinki ulicy Brzegowej oraz Parku Radziwiłła – tereny te zostały już zgłoszone do uprzątnięcia. Lada dzień ma to nastąpić.

Rzecznik zapowiedziała także, że podobnie jak w roku ubiegłym, tak i w tym prowadzone będą lekcje edukacyjne dla dzieci. – Pracownicy Referatu Gospodarowania Odpadami prowadzili w 2018 r. lekcje ekologiczne w klasach 1-3 szkół podstawowych w pełnym wymiarze lekcyjnym (45 minut). Podczas lekcji uczniowie poprzez zabawę poznawali zasady segregacji odpadów komunalnych. Pierwszym etapem lekcji ekologicznej była praktyczna nauka segregowania odpadów komunalnych, kolejny etap poruszał także zagadnienia recyklingu, zagrożeń płynących z wyrzucania odpadów komunalnych poza wyznaczonymi do tego miejscami – pokazany np. był czas potrzebny na rozkład w środowisku wybranych odpadów, a także zagrożenia związane z paleniem odpadów komunalnych w domowych piecach.

Za stan miejskiego otoczenia odpowiedzialni są wszyscy mieszkańcy. Każdy powinien mieć tego świadomość, dlatego prezydent Michał Litwiniuk zainicjował wspólną akcję sprzątania Białej Podlaskiej. – Pomysł podjęło wiele organizacji i stowarzyszeń – będziemy razem sprzątać miasto. W akcji wezmą udział wszyscy chętni mieszkańcy – mówi Gabriela Kuc-Stefaniuk. Akcję zaplanowano na 6 kwietnia. Dołączy się do niej również zespół redakcyjny portalu Biała24. Na początku przyszłego tygodnia mają zostać doprecyzowane wszelkie kwestie organizacyjne.

Udostępnij!

Komentarze: 9

Twój E-mail nie zostanie opublikowany. Pola obowiązkowe zostały oznaczone *

  1. Fotopułapki nie są drogie i do tego niesamowicie skuteczne. Sprawdzają się przy dozorze drewna w lasach, to i w miejscach ulubionych przez śmieciuchów też zdadzą egzamin. Łapać i surowo karać tym bardziej, że każde gospodarstwo ma zapewniony urzędowo odbiór śmieci. Na tych ludzi nie ma innej metody jak tęgi bat. Oni wyssali takie zachowania z mlekiem matki. Pomimo że wychodek mieli zbudowany z nakazu Cara, to trzymali w nim grabie, a srać chodzili za stodołę. Dokładnie tak to opisał B. Górny w monografii. Pomimo upływu prawie dwustu lat nadal jest to samo. Tępić, nie pouczać.

  2. ” Może zorganizowanie wspólnego sprzątania przez szkoły”
    A z jakiej racji dzieci mają sprzątać po głupocie dorosłych????

  3. pilne
    tyle jest mowy o ochronie środowiska. Czy prawda jest że w Roskoszy blisko Biała j Podlaskiej jednak powstanie chlewnia i kurniki. Może redakcja by się tym zajęła !!!

  4. ,,bialski magistrat uspokaja…,,czytać się nie da.Wystarczy wyjść z urzędu i zdjąć klapki z oczu,jeden wielki syf i nie po zimie ale wieloletni.Dzieci uczyć od przedszkola a dorosłych karać ale nie po 50zł tylko 5000tys.300m od straży miejskiej wysypisko śmieci przy al.1000-lecia a oni czekają na zgłoszenie.I śmieszno i straszno

  5. Teraz nie ma kto ich pogonić do roboty ,jak obecny komendant sam niechętnie cokolwiek robił oprócz „dłubania w nosie „w czasie pracy to co się dziwić ,że syn w mieście, nie wiem za co oni biorą pensje z naszych podatków.

  6. Zostawcie Urząd Miasta w spokoju. To nie Urząd te śmieci wyrzucił. Popatrzcie na siebie. Każdy niech podniesie i wyrzuci do kosza kilka śmieci, a później pilnuje porządku na bieżąco i będzie czysto. U siebie na podwórku nikt butelki pod płot nie wyrzuca.

  7. Przychylam się do zdania Pani Jadwigi i proszę jeszcze osoby, które wyprowadzają pieski niech spojrzą na trawniki po zimie. Dobrego dnia. Hania

  8. Chyba już 2 lata minęło, jak na Zamkowej tuż za komisem, w stronę Krzny, samochód wyleciał z drogi, uszkodził chodnik, krawężnik. Do tej pory nie zrobiono nic, żeby naprawić. Pytam się, czy magistrat dostał pieniądze z OC kierowcy na naprawę uszkodzonej nawierzchni? Czy ktoś się z urzędników pofatygował w to miejsce? Od kilku miesięcy sypie się kamienica na Narutowicza, gruz leci na chodnik, czasem większe kawałki, które mogą zranić lub co gorsza zabić. NIkt z policji, czy Straży miejskiej,czy z urzędników tamtędy nie chodzi, nie widzi? Gdzie słuzby konserwatorskie, odpowiedzialne za ratowanie zabytków?