Ordynator bialskiego szpitala skazany

Na rok więzienia w zawieszeniu na dwa lata został skazany nieprawomocnie 58-letni Andrzej K., ordynator oddziału ginekologiczno-położniczego bialskiego szpitala. Lekarz był oskarżony o nieumyślne narażenie matki oraz jej dziecka na niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.  

Mowa o zdarzeniu, do którego doszło w październiku 2013 roku. Wtedy, zdaniem sądu, Andrzej K. nie zastosował się do zaleceń, by Magdalena K. urodziła przez cesarskie cięcie. Ordynator podjął niebezpieczną decyzję, by poród odbył się siłami natury.

Prokuratura przedstawiła zarzuty Andrzejowi K. w grudniu 2016 roku. Natomiast akt oskarżenia trafił do sądu trzy miesiące później. Śledztwo w tej sprawie prowadziła Prokuratura Okręgowa w Lublinie. Lekarz usłyszał zarzut niewłaściwej opieki nad rodzącą. Nieumyślnie naraził kobietę na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Również nieumyślnie swoim postępowaniem przyczynił się do ciężkiego uszczerbku na zdrowiu dziecka.

Chłopiec przyszedł na świat z ciężką zamartwicą. Nie mógł samodzielnie oddychać, był opętlony pępowiną. Dziecko od razu trafiło na oddział neonatologiczny, gdzie poddano je resuscytacji i masażowi serca. Następnie trafiło na oddział intensywnej terapii noworodkowej.

Matka musi teraz zmagać się z niepełnosprawnością dziecka, ponieważ podczas porodu utknęło ono w drogach rodnych kobiety. Wystąpiła wtedy tzw. dystocja barkowa, czyli sytuacja, w której po urodzeniu główki dalsze rodzenie się barków jest utrudnione. Zazwyczaj ma to związek z zahaczeniem się przedniego barku o łuk łonowy. Ordynator by uwolnić chłopca zastosował kilka zabiegów położniczych, jednak gdy te nie pomagały, postanowił uwolnić bark ręką. W efekcie doszło do złamania prawego ramienia chłopca i uszkodzenia splotu ramiennego w lewej ręce. Dziecko wymaga ciągłej rehabilitacji.

Lekarz od samego początku nie miał sobie nic do zarzucenia. Wyrok, który zapadł pod koniec maja jest nieprawomocny. Ordynator może skorzystać z prawa do wniesienia apelacji.

Udostępnij!

Komentarze: 32

Twój E-mail nie zostanie opublikowany. Pola obowiązkowe zostały oznaczone *

  1. No w końcu!!!! Ile dziesiątek lat musiało minąć żeby w końcu ten prostak musiał w końcu zapłacić za swoje szkody i bledy… Ile ludzie musieli wycierpieć żeby w końcu skazać tego skur…syna…. Teraz ludzie powinni się skrzyknąć i POZEW ZBIOROWY !!!!!! WTEDY BEDZIE SIEDZIAŁ !!!!!!!! BO WYROK W ZAWIESZENIU TO JAKAS KPINA !!!!!!???

    1. Prostaku, jak polozysz na szali ilu tysiacom dzieciom ten czlowiek pomogl normalnie przyjsc na swiat, ile zagrozonych ciaz doprowadzil do konca a zdrugiej strony byc moze popelnil jeden blad to moze ty prostaku pojmiesz swoj blad. Ile razy ty zaplaciles mandat, ile masz wyrokow, ile masz nagan w pracy, co zrobiles dzisiaj dobrego? Zadaj sobie te pytania- ale nie wierze abys cos zalapal.

      1. Oczywiście super że akurat Tobie „JB” udało się wyjść cało spod rąk Szanownego Pana Doktora. Niestety to nie był jedyny jego błąd, ale dopiero ktoś to nagłośnił… Mówimy o zagrożonych ciążach, które doprowadził do końca? Ale ile trzeba było wydać pieniędzy na prywatne wizyty aby doprowadził je odpowiednio do końca? Niestety nie oszukujmy się ale taka jest prawda, zbyt dużo rodzin cierpi przez tego człowieka i szczerze mówiąc dziwie się, że może on spojrzeć w lustro bez żadnych wyrzutów sumienia.

      2. Chyba sam sobie piszesz te komentarze …. Tysiące zagrożonych ciąż doprowadził ? Hahaha chyba sobie kpisz prostaku

    2. Cierpiały głównie kobiety rodzące czyli matki, które przeważnie nie były o niczym informowane. Trwał poród, bolało (bo wg tego pana musi boleć). Robili co chcieli a kobieta myślała, że tak właśnie ma być. Mam za sobą 3porody 20-25 lat temu. Traumatyczne przeżycia z tym panem w roli głównej. Dzieci na szczęście zdrowe, ale to nie zasługa w/w. Nikomu nie życzę. Walczcie kobietki.

  2. Bardzo dobry specjalista!!!!!! Mi uratował życie. Teraz to dopiero będzie burdel na oddziale. Dobrze że nie planuje już dzieci

      1. Moro chyba wcale nie znasz ordynatora Kisiela skoro podejrzewasz że pisze sam sobie pochlebne komentarze. Zaznaczam Ordynator Kisiel nie jest moim krewnym, choć co Ci się raczej nie spodoba to ciepło się o Nim wypowiem z racji, iż od lat jestem Jego pacjentką. Uważam ze jest specjalistą w zawodzie, nigdy mnie nie zawiódł, każdy mój pobyt w szpitalu na oddziale to czas kiedy byłam godnie potraktowana i poddawana zabiegom pod kierunkiem Pana ordynatora- za co, ani sękaczy, wiskaczy ani kopert nikomu nie nosiłam.
        Nie można przekreślić całej Jego kariery – tą jedną sprawą, tym wyrokiem, ostatecznie po to są sady by sprawiedliwie oceniały sprawę i ferowały wyroki. Ale to jest jeden wyrok za popełniony błąd. Teraz może na szali trzeba by porównać głosy pacjentek które korzystały z usług Ordynatora i pomyślenie wspominają Jego leczenie, no chyba że skoro już Go nie potrzebują to i nie pamiętają bądź nie chcą pamiętać.

        1. I właśnie o to chodzi, bo jesteś jego pacjentką traktują Cię godnie a innych nie swoich jak traktują? Nie nosisz sękaczy, a chodzisz na wizyty prywatnie równa się napychasz kieszeń za coś co Państwo powinno zagwarantować i Pan dr na oddziale czy w gabinecie za free.

        2. Jako prywatna pacjentka doktora zostawiłaś pewnie u niego morze kasy, to dbał o klienta. Dużo osób mówi, że wszystko było kwestią kasy. Smutne to, ale może rutyna i pewność siebie zgubiły doktora. Ja również nie wspominam go dobrze z pobytu w szpitalu. Szkoda, że paru dobrych ginekologów już nie pracuje w szpitalu.

  3. Super lekarz i specjalista. POMAGAŁ PACJENTKOM. Dopiero teraz będzie tam bałagan. Współczuje rodzącym jak jego nie będzie

    1. Andrzeju jak piszesz sobie pochlebne komenty to chociaż sens ich trochę zmień a nie o bałaganie w kółko się zacinasz

    2. Kto powiedzial, ze nie bedzie, nie moze tylko pelnic funkcji kierowniczych. Osobiscie popieram wyrok sadu i negatywne komentarze na temat polityki na opisywanym oddziale. Takie dzialania jak tam winny byc rozglasniane na calu kraj.

  4. Ja też współczuję kobietom które będą tam rodzic bo będzie tam niezły burdel. Współczuję też tej kobiecie ale i doktorowi bo jest super specjalista a przez jeden błąd od razu może stracić stanowisko na którym jest niezastąpiony.

  5. Już z Komorem nie jeździ na polowania to i wyroku doczekał. Z PiS-em nie pogra. A u Dyrektora to najlepszy specjalista. Wyrzucił kilku lekarzy, doprowadził do kalectwa kilkoro dzieci – szpital płaci renty i odszkodowania – może Dyrektor poda publicznie o jakie to kwoty chodzi.

  6. Miałam podobna sytuację tylko że moje dziecko nie jest kalekie. Wszystko dokładnie tak samo. Po porodzie Andrzej K. skakał koło mnie bo wiedział co się święci.

  7. I bardzo dobrze, powinni się już dawno do niego dobrać, za te łapówki które brał przez tyle lat. Cały oddział traktował jak swój własny folwark

    1. Żeby postawić taką havirę na Białce trzeba było brać, inaczej jesteś zwykłym , prostym, uczciwym człowiekiem a tak jesteś Gość ale to kosztuje . A że ludzie za to płaca to drobny szczegół

  8. Żal to ciebie. Cieszę się u mnie dziecko zdrowe jest więc nie wiem po co miałabym robić szum. Ale nie jedna położna mówiła że to lekarza wina.

  9. Sąd nie skazał sąd wydał wyrok. Teraz apelacja. Zwrot do pierwszej instancji. Apelacja. Sąd Najwyższy. Zwrot do Sądu apelacyjnego. Itd. Zanim zapadnie wyrok skazujący i się uprawomocni minie kilka lat a z pierwszego wyroku mało co się ostanie.

  10. Już 14 lat temu tak się działo , trzy dni rodziłam bo nie zgadzał się na cesarkę którą i tak wykonano jak ordynator poszedł do domu!!!!

  11. bardzo dobrze. Ignorancja, arogancja, lekceważenie, udawanie że nic sie nie dzieje gdy dziecko umiera – takiego go zapamiętam
    brak słów na człowieka

  12. Tak czy siak czy to Kisiel czy inny ginekolog to jak nie pójdziesz prywatnie to u żadnego właściwej opieki nie dostaniesz. Żalkomentarze typu bo chodziłaś prywatnie są żałosne. Nasza służba zdrowia jest chora i wszyscy to wiedzą, że czy to ginekolog, czy to laryngolog czy kardiolog inaczej człowieka traktuje niż jak się chodzi państwowo. Raz w życiu byłam na kasę chorych u ginekologa i nigdy więcej. Nie dość że z góry zostałam olana to jeszcze prawie cały dzień się wysiedziałam pod drzwiami żeby moja kolejką doszła a w międzyczasie lekarka se latała na oddział bo coś tam była wzywana do pacjentki. Wolę zapłacić i mieć spokój niż martwić się a potem narzekać. Myślę, że przy naszym systemie zdrowotnym to norma i nikt z nas tego nie zmieni. A wypadki przy pracy wszędzie się zdarzają i nie ma ludzi nieomylnych w różnych zawodach, gdzie rutyna często gubi nawet najlepszego specjalistę.