Pies umierał w budzie. Właściciel straszył policją

Pies umierał w budzie. Właściciel straszył policją 16

Ratownicy z Pogotowia dla zwierząt przyjechali zabrać skrajnie wychudzone i wycieńczone zwierze, głodzone przez swojego właściciela. Ten odpłacił im się agresją i groźbami.

Pogotowie dla zwierząt otrzymało wczoraj (22 marca) niepokojące nagranie z Międzyrzeca Podlaskiego. Jeden z mieszkańców osiedla domków jednorodzinnych doprowadził psa do niemalże agonalnego stanu. Zwierzę było głodzone oraz zaniedbywane od około roku. Na nagraniu można zobaczyć z jakim trudem porusza się zwierzę i jak drastycznie jest wychudzone.

Zwierzęce pogotowie ruszyło z pomocą i zabrało psa z posesji. Z relacji ratowników wynika, że właściciel posesji był agresywny. – Zaczął nas straszyć policją. Stwierdził, że ma w rodzinie lekarza weterynarii, który leczył tego psa. Gdy zapytaliśmy, na co był leczony – nie padła żadna odpowiedź – relacjonują.

Psiak ma na imię Czaki, może mieć około 10 lat. Nie ma tkanki tłuszczowej, a na linii czaszki i udach widoczne są zaniki mięśniowe. Został przetransportowany do całodobowej kliniki weterynaryjnej w Warszawie.

Zwierzę już wczoraj trafiło na stół operacyjny. Po drodze wystąpiła u niego zapaść. Okazało się również, że Czaki był silnie wychłodzony. – Podłączono wlewy dożylne, podano witaminy, leki. Czekaliśmy kilka godzin aż temperatura psa podniesie się na tyle aby wykonywać przy nim pozostałe zabiegi – pisze weterynarz.

Zmagania i walkę o życie czworonoga relacjonowane są na bieżąco na stronie Pogotowia dla Zwierząt.

 

Udostępnij!

Komentarze: 19

Twój E-mail nie zostanie opublikowany. Pola obowiązkowe zostały oznaczone *

  1. A ja bym tego skur……. syna na łańcuch uwiazal przy biedronce i jeść nie dał. Tak żeby ścierwo widzialo ze wszyscy jedzą tylkonie on.
    Ot taka kara godna braw. Bez znęcania.

    1. Nie popieram hejtu. Ale w tym przypadku cieszę się z tych komentarzy i mam nadzieje że właściciel będzie je czytał i zobaczy co ludzie o nim myślą. Hejt jest zły ale mam nadziej że w tej sprawie zrobi dużo dobrego

  2. Co za bestialski twór z tego właściciela! Niech „karma” go dopanie, żeby zrozumiał co strasznego wyrządził, bo pewnie nie dojdzie do żadnych konsekwencji karnych – a wielka szkoda!

    Nie bagatelizujmy takich sytuacji i nie akceptujmy takich brutali!

  3. W takich przypadkach (złe traktowanie zwierząt) im dłużej trwał proceder tym większa kara, nawet kilka lat bezwzględnego więzienia i konfiskata nieruchomośco na której miał miejsce takie dłuuuugotrwałe działanie. Zaniechanie żywienia może trwać … maksymalnie parę dni, ale rok to już 100% proceder głodzenia, dręczenie szczególne, z premedytacją.

  4. Tylko wysoka kara pieniężna przeznaczona na rzecz Ochrony zwierząt i dożywotni zakaz trzymania dla tego gościa. Nie chcę utrzymywać jego w więzieniu, ale chcę żeby co miesiąc do końca swojego życia płacił odszkodowanie z przeznaczeniem na inne zwierzaki w potrzebie! Niech wie co to znaczy głodować i nie mieć dostępu do lekarza. I tak dla każdego poparańca ku przestrodze.