Podlasie krok od zwycięstwa w arcyważnym meczu

Podlasie krok od zwycięstwa w arcyważnym meczu 16

MKS Podlasie Biała Podlaska po raz drugi z rzędu remisuje w meczu ligowym. Tym razem bialskim piłkarzom do zwycięstwa zabrakło bardzo niewiele.

Piłkarzy i sztab szkoleniowy klubu z Białej Podlaskiej czekają intensywne dni. Pomimo iż w środę 18 kwietnia zagrali mecz z Resovią, to już trzy dni później przyszło im zmierzyć się na wyjeździe z MKS Trzebinia. Po raz drugi za sterami bialskigo zespołu zasiadł Tomasz Złomańczuk, który we wtorek został zatrudniony na stanowisku pierwszego trenera.

Dla obydwu ekip sobotnie starcie miało kluczowe znaczenie. Obie drużyny walczą o utrzymanie w lidze, sąsiadując ze sobą w tabeli. Klub z Trzebini jest piętnasty a Podlasie tuż za nim. Dzieli ich tylko punkt różnicy, więc w razie zwycięstwa bialczan goście uciekliby ze strefy spadkowej kosztem gospodarzy sobotniej rozgrywki.

Trener Podlasia dokonał kilku zmian personalnych w porównaniu do swego premierowego meczu, od pierwszej minuty tym razem nie zagrali m.in. Grajek, Wojczuk czy Buzun. Waga spotkania powodowała, iż żadna z ekip nie chciała przegrać tego meczu, co było szczególnie widoczne w pierwszej połowie. Dominowała głównie walka w środkowej strefie boiska. Do przerwy kibice zgromadzeni na stadionie w Trzebini nie oglądali bramek.

Druga część spotkania zrekompensowała jednak brak goli w pierwszych trzech kwadransach meczu. W 52 minucie po faulu Mateusza Konaszewskiego sędzia główny podyktował rzut karny dla gospodarzy. Do piłki ustawionej na 11 metrze podszedł Mateusz Stanek, który przegrał wojnę nerwów z bramkarzem Podlasia Luką Gugeszaszwilim. Gruziński golkiper świetnie wyczuł intencje strzelca, chroniąc swój zespół przed utratą gola.

W 83 minucie meczu, duet wprowadzonych po przerwie zawodników dał Podlasiu prowadzenie. Kamil Buzun odegrał piłkę do Macieja Wojczuka, który nie dał szans bramkarzowi gospodarzy, posyłając futbolówkę przy słupku. Dla młodego napastnika był to ósmy gol w sezonie. W obozie gości zapanowała zrozumiała radość, jednak po raz kolejny okazało się, iż zawsze należy grać do końca. Pomimo iż goście po szybkich kontratakach mieli jeszcze swoje szanse na podwyższenie rezultatu, to w doliczonym czasie gry wypuścili zwycięstwo z rąk. W 93 minucie po wrzutce z bocznego sektora boiska pechowo interweniował Mateusz Łakomy, który wbił piłkę do własnej bramki.

MKS Podlasie był bardzo bliski zdobycia cennych trzech punktów, jednak tym razem fortuna mu nie dopisała. Jedno „oczko” w konfrontacji z drużyną z Trzebini nie jest wymarzonym wynikiem, ale w grze zespołu widać poprawę, która może zwiastować skuteczną walkę bialczan o pozostanie w III lidze. Piłkarze nie będą mieli dużo czasu na rozpamiętywanie straconych punktów, gdyż najbliższe spotkanie rozegrają w środę, 25 kwietnia. Mecz z Sołą Oświęcim rozpocznie się o godzinie 16 na stadionie MKS.

MKS Trzebinia – Podlasie Biała Podlaska 1:1 (0:0) Łakomy 90+3′ (gol sam.) – Maciej Wojczuk 83′
Trzebinia: Wróbel – Stokłosa, Kalinowski (Chlebda 46’), Górka (Kowalik 60’), Jagła – Sochacki (Rogóż 70’), Kłusek, Majcherczyk, Świętek – Porębski, Sołtys (Stanek 39’).
Podlasie: Gugeszaszwili – Renkowski, Łakomy, Konaszewski, Pajnowski (Maciak 82) – Kocoł (Iwańczuk 70’), Andrzejuk, Nieścieruk, Kosieradzki (Buzun 61’), Syryjczyk (Leśniak 74’) – Czapski (Wojczuk 46’).
Żółte kartki: Jagła (Trzebinia) –  Gugeszaszwili, Renkowski (Podlasie)
Sędziował: Konrad Kolak (Nowy Sącz).

Pozostałe mecze 24 kolejki:
Stal Rzeszów – Wólczanka Wólka Pełkińska 1:0
Chełmianka Chełm – Orlęta Radzyń Podlaski 1:2
Wisła Sandomierz – Avia Świdnik 0:2
Wiślanie Jaśkowice – KSZO Ostrowiec Świętokrzyski 2:2
Soła Oświęcim – Podhale Nowy Targ 0:2
Spartakus Daleszyce – Resovia 0:1
JKS Jarosław – Motor Lublin 0:1
Unia Tarnów – Karpaty Krosno 3:0

Udostępnij!

Komentarze: 0

Twój E-mail nie zostanie opublikowany. Pola obowiązkowe zostały oznaczone *