Zawstydzająca porażka bialskich futbolistek

_DSC0002
fot. Mateusz Stasiuk

Piłkarki nożne AZS PSW mimo atutu własnego boiska, uległy rywalkom z Wrocławia w meczu ligowym Grupy Spadkowej.

Przed sobotnim meczem cel bialczanek był prosty. Wystarczyło uzyskać przynajmniej jeden punkt w meczu z akademiczkami z Wrocławia, aby zapewnić sobie utrzymanie w najwyższej klasie rozgrywkowej. Przyjezdnym również bardzo zależało na przywiezieniu z Biełej Podlaskiej punktów, gdyż tylko jedno „oczko” dzieliło je od strefy spadkowej. Obydwie drużyny w poprzedniej kolejce spotkań wygrały swoje mecze. Gospodynie ograły Sportową Czwórkę Radom, wrocławianki zaś nieoczekiwanie pokonały AZS UJ Kraków aż 4:0.

Mecz, który rozpoczął się w sobotę 12 maja o 11.00 lepiej rozpoczęły bialczanki. Podopieczne Michała Kwietnia od początku ruszyły na rywalki, grały bardzo wysokim pressingiem i przez pierwsze minuty praktycznie nie opuszczały połowy wrocławianek. Pomimo kilku składnych akcji, zawodniczkom AZS PSW nie udało się stworzyć klarownej sytuacji zakończonej celnym strzałem.

Wraz z kolejnymi minutami bialczanki straciły inicjatywę, mecz toczył się głównie w środku pola, ale wrocławianki zaczęły dochodzić do sytuacji. Najgroźniejsza w obozie przyjezdnych była Maria Zbylat, której mocne strzały z dystansu póki co mijały bramkę bialskich akademiczek. Taki stan utrzymał się jednak tylko do 23 minuty meczu. Po stracie piłki w strefie obronnej bialczanek piłka trafiła do Marii Zbylat, która oddała mierzony strzał w okienko bramki AZS PSW.

Zdobyty gol dodał skrzydeł wrocławiankom, które jak najszybciej chciały podwyższyć rezultat. Po kolejnym wspaniałym uderzeniu Marii Zbylat piłka trafiła w słupek. W tej fazie meczu dużą przewagę uzyskały wrocławianki, które pozwoliły tylko na jeden strzał gospodyniom. Do przerwy wynik nie uległ zmianie, więc zaraz po niej trener bialskich akademiczek Michał Kwiecień dokonał aż 3 zmian, które miały zmienić obraz tego spotkania.

Plan taktyczny szkoleniowca nie udał się, gdyż wrocławianki w drugiej części spotkania cały czas dominowały, co chwila testując umiejętności niedawno wprowadzonej między słupki Natalii Gocel. Po jednym z rzutów rożnych, po raz kolejny piłka trafiła w słupek bialskiej bramki. W 60 minucie na kolejny silny strzał z dystansu zdecydowała się najlepsza tego dnia na boisku Maria Zbylat. Młoda zawodniczka ulokowała piłkę pod poprzeczką, zmieniając wynik spotkania na 2:0. Kilka minut później jej strzał po raz kolejny trafił w słupek.

Zawodniczki AZS PSW nie mogły znaleźć skutecznego sposobu na oszukanie wrocławskiej obrony, a jedyne strzały na bramkę oddały Yuliya Karplyuk oraz Ewa Cieśla. Gdy mecz zbliżał się ku końcowi, po składnej akcji wrocławianek trzecią bramkę dla swego zespołu uzyskała Maria Zbylat, kompetując hattricka.

Dzięki zwycięstwu przyjezdne umocniły się na 10 miejscu w Ekstralidze, porażka niewiele zmienia w sytuacji bialczanek. Cały czas muszą zdobyć przynajmniej jeden punkt w pozostałych dwóch spotkaniach bądź liczyć na potknięcie ekipy z Górzna, aby zapewnić sobie ligowe utrzymanie. Kolejne starcie – 19 maja w Żywcu z miejscowym Mitechem.

AZS PSW Biała Podlaska – AZS Wrocław 0:3 (0:1) Zbyrad 23’, 60’, 90+2’

AZS PSW: Dewicka (Gocel 46’) – Sosnowska, Bosak, Edel, Niedbała (Mikołajczak 46’) – Wołos (Lefeld 70’), Karplyuk, Cieśla, Gąsieniec (Kuciewicz 46’), Michalska (Płoska 80’) – Dranouskaya.

Żółta kartki: Agata Wołos (AZS PSW)

Pozostałe rezultaty 25 kolejki spotkań Ekstraligi:

UKS SMS Łódź – Górnik Łęczna 1:3

Czarni Sosnowiec – Olimpia Szczecin 2:0

Sportowa Czwórka Radom – Mitech Żywiec 0:0

AZS UJ Kraków – Unifreeze Górzno 1:5

Udostępnij!

Komentarze: 3

Twój E-mail nie zostanie opublikowany. Pola obowiązkowe zostały oznaczone *

  1. i bardzo dobrze, niech one spadają… do domu, obiad gotować, dzieci rodzić, a nie grać w męską dyscyplinę

  2. Pierwszy raz od jakiegoś czasu nie drżą o utrzymanie. Trener zrobił kawał dobrej roboty. A takie wpisy świadczą o nieznajomości tematu