Sądzi się o centymetry działki. Niszczy rodzinny spokój sąsiadów

Sądzi się o centymetry działki. Niszczy rodzinny spokój sąsiadów 16

Sytuacja w której się znaleźli zmusiła małżeństwo do walki z 91-letnią sąsiadką o 30 centymetrów własnej działki. Seniorka uchodzi w instytucjach za miłą starszą panią, pomimo tego, że znana jest także z kilku innych sąsiedzkich, a nawet miejskich konfliktów. Druga strona sporu nie chciała zabrać głosu, żegnając nas groźbami śmierci.

Powodem sporu sąsiedzkiego jest fragment działki przy ulicy Żurawiej w Białej Podlaskiej, a dokładnie jej pas o szerokości 30 centymetrów. Małżeństwo – Elżbieta i Andrzej zamieszkują swoją swój dom i uprawiają ogród od ponad 30 lat. Wcześniej zamieszkiwał tam ojciec Pana Andrzeja, tak więc posiadłość jest w rodzinie od wielu lat.

Sąsiednia działka zamieszkiwana jest przez 91-letnią kobietę, która w 2012 roku wniosła do sądu sprawę o przywrócenie jej pasa działki, który jak twierdzi, jest jej należny.

Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że płot rozgraniczający częściowo obie działki postawiony został z inicjatywy seniorki ponad 60 lat temu i przebiega zgodne z mapami pochodzącymi z 1964 roku. W dalszej części działki od zabudowań do rowu melioracyjnego granicę wyznacza miedza, krzewy Pani Elżbiety oraz znaczna różnica poziomów.

Sądzi się o centymetry działki. Niszczy rodzinny spokój sąsiadów 17

Jeden z geodetów sporządził pomiary, z których wynika, że płot powinien zostać przesunięty o jeszcze 30 centymetrów na korzyść 91-latki. Z racji wątpliwości i niedokładnych pomiarów sąd pierwszej instancji oddalił go od sprawy. Drugi powołany geodeta sporządził pomiary, które były niemalże jednolite z pierwotnymi mapami z 1964 roku, co nie spodobało się seniorce. Złożyła odwołanie, a sprawa trafiła do sądu drugiej instancji. Ten zaś powołał do pomiarów geodetę odsuniętego od sprawy w pierwszej instancji i zalecił wyznaczenie granicy na podstawie drewnianych słupków, które z racji swojego wieku nie są nawet zakotwiczone w ziemi.

Sądzi się o centymetry działki. Niszczy rodzinny spokój sąsiadów 18

Sądzi się o centymetry działki. Niszczy rodzinny spokój sąsiadów 19

– Chcieliśmy dojść do porozumienia z sąsiadką i jedną z jej córek. Niestety nie udało się. Po tak wielu latach stresu mamy zamiar walczyć o swoje – przyznaje zgodnie małżeństwo.

Nie jest to jedyny aspekt sąsiedzkiego sporu. Seniorka w trakcie postępowania zawłaszczyła sobie fragment działki i uniemożliwiła małżeństwu ocieplenie tylnej ściany ich budynku poprzez zagrodzenie go siatką. Konflikt zrodził się również o wycięte drzewo. Państwo Elżbieta i Andrzej uzyskali pozwolenie na wycinkę drzewa rosnącego na końcu ich działki. Zaraz po ścięciu, seniorka wniosła sprawę do sądu. Twierdzi, że drzewo także należało do niej i znajdowało się na pasie ziemi, który próbuje odzyskać.

Sądzi się o centymetry działki. Niszczy rodzinny spokój sąsiadów 20

Sądzi się o centymetry działki. Niszczy rodzinny spokój sąsiadów 21

– Ciągłe wizyty u prawników i rozprawy są bardzo męczące. Źle wpływają na zdrowie męża. Po jednej z nich trafił nieprzytomny do szpitala. Miał zapaść – tłumaczy Pani Elżbieta.

Małżeństwo wyjaśniało, że do konfliktów dochodzi bardzo często. Wizyty policji, nadzoru budowlanego i groźby ze strony seniorki, jej córek oraz zięcia zdarzają się bardzo często. Podczas zbierania informacji (5 września) doszło do kolejnej takiej sytuacji. Podczas spaceru po ogrodzie Pani Elżbiety z domu sąsiadki wyłoniła się Jolanta Ch., jej córka, która w towarzystwie niecenzuralnych słów i wysokim tonem zagroziła nam wezwaniem policji. Odmówiła zajęcia głosu w tej sprawie grożąc nam – „Szkoda, że to nie Ameryka, bo już dawno bym Was zastrzeliła”.

Na pytanie o przyczynę konfliktu małżeństwo uśmiecha się i rozkłada ręce. – Ta Pani od zawsze żywiła do nas niechęć. Konflikt zaczął się jeszcze w poprzednim pokoleniu o dość śmieszną sprawę – mówi Elżbieta. Spór rozpoczął się prawdopodobnie ponad 40 lat temu, w czasie kiedy posesję zamieszkiwał jeszcze ojciec Pana Andrzeja. Hodował krowę, która w zamian za dostarczenie sąsiadce mleka mogła paść się na tylnej części jej działki. Problem pojawił się kiedy krowa była cielna, a sąsiadka przestała otrzymywać mleko.

Temat tej sprawy jest bardzo obszerny. 91-latka była skonfliktowana również z sąsiadem po drugiej stronie swojej działki. Na jej granicy można zobaczyć dwa równoległe płoty – jeden należący do niej, a drugi do ówczesnego sąsiada. Ponadto, ponad 10 lat temu podczas budowy Żurawiej miasto musiało wstrzymać pracę właśnie ze względu na zastrzeżenia 91-latki.

Do tematu z pewnością będziemy wracać i przyjrzymy się sprawie bialskiego geodety.

Jako redakcja, ze swojej strony złożyliśmy do prokuratury zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez córkę seniorki poprzez kierowanie gróźb karalnych oraz utrudnianie pracy dziennikarskiej.

Udostępnij!

Komentarze: 5

Twój E-mail nie zostanie opublikowany. Pola obowiązkowe zostały oznaczone *