Twardy bój AZS AWF w meczu z KSSPR Końskimi

_DSC0002
Pomimo tego, iż układ tabeli by na to nie wskazywał, szczypiorniści AZS AWF Biała Podlaska stoczyli twardą walkę z zespołem KSSPR Końskimi w meczu 21 kolejki grupy B I ligi mężczyzn, w którym kibice obydwu drużyn do ostatnich sekund musieli drżeć o końcowy wynik.

To z pewnością był ważny dzień dla II trenera Sławomira Bodasińskiego, pochodzącego z Końskich i tam też zaczynał swoją przygodę w piłką ręczną. Nie mogło to jednak zaważyć na wyniku spotkania, gdyż AZS AWF pomimo tego, iż jest liderem, musiało odpierać ataki drużyny SPR PWSZ Tarnów, która zgromadziła tyle samo punktów. Znacznie gorzej w bieżących rozgrywkach radziła sobie jak dotąd drużyna przyjezdnych, która przystąpiła do sobotniego meczu jako 9. w tabeli.

Mecz zgodnie z oczekiwaniami dobrze rozpoczęli gospodarze po tym, jak Bartosz Warmijak zdobył pierwszą bramkę w spotkaniu, szybko jednak odpowiedział Piotr Gasin. W kolejnych minutach żadna z drużyn nie potrafiła zdobyć przewagi na parkiecie i zgodnie odpowiadały punktem na punkt. Mimo że pierwszą karę zanotował Warmijak, za kilka chwil kibice zgromadzeni w bialskiej hali oglądali wspaniałą akcję gospodarzy, którą wykończył Dzianis Vanyntsau. Kilka minut po tym karnego wykonywanego przez Patryka Mastalerza obronił Krzysztof Kozłowski. Cały czas obydwie drużyny grały punkt za punkt. Po raz pierwszy na prowadzenie drużynę przyjezdnych wyprowadził Mastalerz zdobywając 7 bramkę dla Końskich. Po kilku minutach gry trener AZS-u dokonał kilku zmian w składzie, w tym wprowadził bardzo aktywnego Maksima Kruchkoua. Od stanu 10-10 nastąpiła seria 3 bramek bialskiej ekipy, po której trener gości wziął czas. Chwila oddechu widocznie pomogła przyjezdnym, gdyż w przeciągu kilkunastu sekund dwie bramki zdobył Mastalerz. Cały czas obydwie drużyny prowadziły zacięty bój i po bramkach Banasia (AZS AWF) i Gasina ( KSSPR Końskie) zabrzmiała syrena kończąca pierwszą połową. W tym momencie gospodarze prowadzili 16 do 15.

Kibice, którzy przybyli do hali w Białej Podlaskiej na pewno nie żałowali, gdyż emocje wcale nie zmalały się po pierwszej połowie. Drugą część lepiej zaczęli gospodarze, a zwłaszcza Bartosz Ziółkowski, który zdobył dwa gole. Po tym jednak szczypiorniści AZS-u pogubili się i po wykluczeniach dla Warwijaka i Kandory przez kilkanaście sekund grali w podwójnym osłabieniu. Goście szybko to wykorzystali zdobywając 2 bramki z rzędu, a następnie po golu Tomasza Napierały doprowadzili do remisu po 18. W dalszej części obie ekipy cały czas prezentowały równy poziom. Z ciekawszych wydarzeń w tym fragmencie gry, zachwyt bialskiej widowni spowodował niesamowitą podwójną obroną Kozłowski przy stanie 24-22. Kiedy do końca meczu pozostawało coraz mniej czasu, przyjezdni zdobyli 3 bramki z rzędu wychodząc na prowadzenie 27 do 26. Niedługo potem wyrównał Kandora. Dwie minuty przed końcem doszło do kluczowego wydarzenia – Piotr Mastalerz zatrzymał w nieprzepisowy sposób atakującego gospodarzy, po czym sędzia podyktował rzut karny wysyłając faulującego na dwie minuty kary. Karnego pewnie wykonał Marcin Stefaniec, a 29 gola dla bialskiej drużyny zdobył Michał Bekisz. Pomimo gry w osłabieniu, goście odpowiedzieli bramką Gasina, a w ostatniej akcji byli nawet przy piłce. Do wyrównania zabrakło im jednak czasu. Ostatecznie po wspaniałym pojedynku AZS AWF Podlaskie pokonało KSSPR Końskie 29 do 28. Dzięki zwycięstwu Akademicy z Białej Podlaskiej zostali samodzielnym liderem I Ligi grupy B, ponieważ w Przemyślu miejscowy SRS Czuwaj pokonał SPR PWSZ Tarnów.

AZS AWF Biała Podlaska – KSSPR Końskie 29:28 (16:15)

Bramki:

AZS AWF Biała Podlaska: Valyntsau (5), Kruchkou (4), Ziółkowski (4), Małecki (3), Stefaniec (3), Urbaniak (3), Banaś (2), Bekisz (2), Kandora (2), Warwijak (1).

KSSPR Końskie: Gasin (8), Napierała T. (6), Mastalerz (4), Jakubowski (3), Janus (3), Pilarski (1), Małyszak (1), Napierała M. (1), Woś (1).

Udostępnij!

Komentarze: 0

Twój E-mail nie zostanie opublikowany. Pola obowiązkowe zostały oznaczone *