Znalazła robaka w szpitalnym śniadaniu

35517500_1868940769833063_3134334534095470592_n

Pacjentka szpitala otrzymała na pozór zwyczajne śniadanie. Jak się okazało do pieczywa, wędliny i sałaty dołączono sporą porcję białka w postaci robaka.

Dzisiaj (18 czerwca) w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym w Białej Podlaskiej doszło do nietypowego incydentu. W szpitalnym śniadaniu, pacjentka prócz pieczywa, wędliny i sałaty otrzymała także „robaka”. Zdjęcia zdążyły obiec już internet i wywołać falę komentarzy oraz reakcji.

W rozmowie telefonicznej przedstawicielka firmy cateringowej wydającej posiłki pacjentom bialskiego szpitala tłumaczyła, że „robak” trafił do kanapki za sprawą pacjentki, która wykonała zdjęcia. Miała ona wziąć go od starszej pani leżącej na sąsiednim łóżku i specjalnie umieścić w kanapce aby zrobić zdjęcie. Przedstawicielka przyznała także, że jako firma w pełni biorą odpowiedzialność za ten incydent, gdyż błędy przy pracy mogą zdarzyć się każdemu.

Żywność w szpitalu podlega codziennej kontroli ilościowej i jakościowej. Na każdym etapie przygotowania i dystrybucji posiłków powinny być przestrzegane procedury dobrych praktyk higienicznych i produkcyjnych zgodnie z wdrożonymi zasadami systemu HACCP.

– Najprawdopodobniej zdarzenie miało charakter incydentalny – nie odnotowano wcześniej podobnych zgłoszeń. Zgodnie z procedurami panującymi w stołówce bloku żywienia szpitala mycie warzyw, w tym sałaty odbywa się w wydzielonym pomieszczeniu obróbki wstępnej, przystosowanym wyłącznie do wykonywania wszelkich czynności z tym związanych. Według wyjaśnień personelu sałata namaczana jest wstępnie w basenie z zimną wodą, następnie każdy liść płukany pod wodą bieżącą, a następnie składane do pojemników i przechowywane w urządzeniu chłodniczym. Przypuszczalnie zawinił czynnik ludzki, taki jak nieuwaga personelu przy czynnościach związanych z myciem warzywa – pisze Marcin Nowik, Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny.

W tym roku sanepid przeprowadził trzy kontrole szpitalnej kuchni. Ostatnia odbyła się w czerwcu. – Nie stwierdzono większych nieprawidłowości w zakresie żywienia pacjentów, bądź zgłaszanych interwencji – dodaje Marcin Nowik.

W ocenie sanepidu owy „robak” to gąsienica błyszczki jarzeniówki – motyla żerującego na sałacie. Nie zagraża on w żaden sposób człowiekowi. Sałata podczas uprawy może być atakowana przez te gąsienice. Obecnie nie ma jednak zarejestrowanych preparatów do zwalczania tego szkodnika.

AKTUALIZACJA 19.06.2018, godzina 15:

-Powyższa sytuacja miała charakter incydentalny i nie rzutuje na jakość oferowanych posiłków w szpitalu. Personel szpitala oraz firmy cateringowej przeprosił pacjentkę za zaistniałą sytuację. Usługi żywieniowe w bialskim szpitalu są restrykcyjnie kontrolowane przez Sanepid. Ostatnia taka kontrola odbyła się w czerwcu i nie stwierdziła żadnych nieprawidłowości. Realizacja żywienia pacjentów jest również kontrolowana przez personel szpitala. Wcześniej nie docierały do nas niepokojące sygnały. Staramy się dbać o jakość posiłków i komfort pobytu w oddziałach. Podczas hospitalizacji pacjenci mogą wyrażać swoje opinie w ankietach satysfakcji pacjentów. Analizy tych ankiet wykazują, że pacjenci bardzo dobrze (42,6% ankietowanych) oraz dobrze (43,4% ankietowanych) oceniają posiłki oferowane w szpitalu – pisze Magdalena Uss, rzecznik bialskiego szpitala.

Udostępnij!

Komentarze: 18

Twój E-mail nie zostanie opublikowany. Pola obowiązkowe zostały oznaczone *

  1. W marcu tez lezalam w bialskim szpitalu. Obrobka jedzenia byla wowczas chyba znikoma, bo ja dostalam pol listka salaty z mszycami. Tez zrobilam zdjecie tego posilku ale syn bawil sie telefonem i usunal cala galerie zdjec.

    1. a co tu ma do znaczenia 300 sałat, czy 1000….a jak na weselu 200 gości to też może się to zdarzyć? Może i w szpitalu nie ma co robić, ale takie coś napewno nie jednemu obrzydzi jedzenie….

  2. Dziwią mnie te komentarze odnośnie jedzenia w szpitalu. To do szpitala idzie się leczyć czy jeść? Faktycznie zdarzają się wpadki ale bez przesady. Chcesz dobrze zjeść idź do restauracji, baru czy gdzie tam jeszcze. Poza tym szpitalna dieta jest wskazana niejednemu z nas 😉

      1. Czy ja napisałem, że trzeba jeść robaki? Czytaj ze zrozumieniem kobieto!!! Pisząc o szpitalnej diecie nie miałem na myśli jedzenia robaków tylko o ilość jedzenia bo większość narzeka na ilość i jakość a to, że trafił się jakiś przypadek znalezienia robaczka hmmmm trudno …. życie… nawet w dobrych restauracjach się zdarza. Tam pracują ludzie, a wiadomo człowiek zawsze popełnia błędy. Nie popełnia błędów ten co nic nie robi. Poza tym Ty myślisz, że tam tak lekko jest? Zajdź i zobacz jaki mają zapierdziel, więc każdemu w takich warunkach może coś się przytrafić.

  3. Popieram, że w szpitalu przede wszystkim powinni leczyć, choć jak sami wiemy, to nie koniecznie im to wychodzi. W ogóle teraz lekarzom zależy jedynie na wdrażaniu procedur, a nie leczeniu. Bodajże w Bydzi jest szpital ze szwedzkim stołem i takie rozwiązanie jest dużo tańsze, mniej marnuje się jedzenia. Jak ktoś chce dobrze zjeść, to zawsze może pójść do Diany, albo zamówić dostawę na górę.

  4. Ale afera z niczego, przecież to nie robak a zwykła gąsienica, poza tym zwiększa ilość proteiny w diecie, co jest wskazane w okresie rekonwalescencji.