Szczypiorniści AZS AWF pokonali kolejnego rywala w rozgrywkach ligowych. Akademicy od początku meczu kontrolowali przebieg spotkania.
W sobotę piątego maja piłkarze ręczni AZS AWF podejmowali na swojej hali zespół MKS Wieluń. Bialczanom zależało na zrewanżowaniu się gościom za porażkę 34:35 w pierwszym meczu tych zespołów w obecnych rozgrywkach. Przed spotkaniem akademicy bronili pozycji lidera, przyjezdni zajmowali 7 miejsce w tabeli, choć w tym sezonie udowodnili, że potrafią być groźni nawet dla najlepszych.
Mecz lepiej rozpoczęli bialczanie, którzy po bramkach Michała Bekisza i Przemysława Urbaniaka prowadzili 2:0. Po pięciu minutach AZS wygrywał 3:2. Niedługo potem gospodarze zdobyli cztery gole z rzędu odskakując gościom na 7:2. Trener gości wziął czas, jednak to nie było w stanie wybić z uderzenia zawodników z Białej Podlaskiej, którzy po bramce Przemysława Urbaniaka prowadzili 11:6.
W dalszej części pierwszej połowy goście mozolnie zaczęli odrabiać straty i po bramce skutecznie rzucającego Szymona Famulskiego doprowadzili do stanu 14:11. Tuż przed przerwą Łukasz Kandora wykończył składną akcję akademików i liderzy pierwszoligowych rozgrywek na półmetku spotkania wygrywali 16:12.
Początek drugiej odsłony to walka punkt za punkt, jednak od 35 minuty goście zdobyli 3 bramki z rzędu i przegrywali z bialczanami 18:17. Sporo ożywienia w szeregi gospodarzy wniosło wprowadzenie Maksima Kruczkowa. Rozgrywający AZS w odstępie kilku minut rzucił 3 bramki i po trzech kwadransach bialczanie prowadzili 24:19.
W kolejnych minutach akademicy utrzymywali bezpieczną przewagę i po bramce Bartosza Ziółkowskiego wygrywali 30:25. Goście nie byli w stanie odwrócić losów meczu i po godzinie gry mecz zakończył się wynikiem 31 do 27 dla gospodarzy. Najskuteczniejsi w drużynie z Białej Podlaskiej byli Michał Bekisz i Bartosz Ziółkowski.
Dzięki zwycięstwu AZS AWF odparł atak SPR PWSZ i wciąż jest liderem pierwszoligowych rozgrywek. Kolejne spotkanie bialczanie rozegrają 12 maja na wyjeździe z KS Uniwersytet Radom.