Cris Froese, artysta fotografik, dla którego sztuka jest naturalną konsekwencją wędrowania po nieprzetartych szlakach, pożegnał się z publicznością podczas finisażu swojej wystawy „fotorealizm magiczny” w Białej Galerii Fotografii. W niedzielne popołudnie, 5 października, Froese opowiedział o swojej twórczej filozofii, w której nie ma miejsca na planowanie i polowanie na kadr. Najważniejsze jest dla niego wczucie się w atmosferę rodzinnej okolicy – bo tylko tam potrafi wytworzyć tę jedyną w swoim rodzaju magię.
W niedzielę, 5 października, o godzinie 17:00, Bialska Galeria Fotografii przy ul. Krótkiej 1 zamknęła podwoje po udanym okresie ekspozycji wystawy „Cris Froese Pics – fotorealizm magiczny”. Finisaż zgromadził liczne grono wielbicieli fotografii, którzy mieli niepowtarzalną okazję spotkać się z samym autorem, Crisem Froese.
Wystawa, prezentowana od 11 września, zyskała uznanie za niezwykły sposób, w jaki artysta potrafi uchwycić realny świat w momentach, które zdają się być niemal baśniowe. Jego fotografie balansują na krawędzi rzeczywistości, często operując niezwykłymi warunkami atmosferycznymi lub nierealnymi porami dnia. Właśnie ta unikalna estetyka, zdefiniowana jako fotorealizm magiczny, sprawiła, że prace Froese'a silnie oddziałują na wyobraźnię widza.
Była to też okazja podsumowania warsztatów oraz Bialskich Dni Fotografii.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze