Rok 2024 to czas sporych perturbacji, jeśli chodzi o ceny energii. Mocno nagłośnionym medialnie wydarzeniem jest lipcowe uwolnienie zamrożonych cen energii, związane z zakończeniem obowiązywania tarczy energetycznej, ale cena za gaz dla firm pozostaje zależna również od szeregu innych czynników. Działania osłonowe rządu mają oczywiście pewien wpływ na sytuację, ale trzeba uwzględnić jeszcze otoczenie rynkowe w skali kontynentu i świata, bo to właśnie ono gra kluczową rolę w kształtowaniu kosztów zakupu energii i jej nośników.
Rozpoczęcie konfliktu zbrojnego Rosji z Ukrainą było punktem przełomowym, jeśli chodzi o dostępność surowców kopalnych. Choć sytuacja zdążyła się już ustabilizować i importerzy przekierowali łańcuchy logistyczne na kierunek zachodni, to dotyczyło to głównie ropy naftowej i węgla. Od 20 grudnia 2024 dwunasty pakiet sankcji zablokuje natomiast również zakupy błękitnego paliwa. Choć wspomniane embargo oficjalnie zacznie obowiązywać dopiero z końcem roku, to już teraz rozpoczęły się kontrole skarbowe w przedsiębiorstwach zajmujących się importem z Rosji. Z tego powodu cena za gaz dla firm ulega wahaniom, ponieważ problemy z transferem pieniędzy i blokowanie środków na rachunkach to źródło sporej niepewności.
Podaż surowca pozostaje zmniejszona nie tylko przez ryzyko biznesowe związane z embargiem, ale także przez spowolnione odprawy celne. Sytuacja na granicy białoruskiej jest cały czas niespokojna, a to z tego kierunku dociera spora część dostaw błękitnego paliwa. W odpowiedzi na zajścia związane z nielegalną migracją polscy celnicy dużo dokładniej prowadzą czynności kontrolne, przez co przejazd pociągu przez granicę trwa nawet do 33 godzin. W konsekwencji zwiększa się cena za gaz dla firm, bo zmniejszona przepustowość ograniczyła wolumen przewozów nawet o połowę.
Kolejnym czynnikiem ograniczającym podaż są planowe serwisy rafinerii rosyjskich, które corocznie odbywają się w lipcu. W 2024 roku zbiegło się to dodatkowo ze wspomnianymi powyżej wydarzeniami, czyli wygaśnięciem tarczy energetycznej, nałożeniem przez Unię Europejską embarga oraz problemami na granicy białoruskiej. Mimo napiętej sytuacji remonty instalacji przetwarzających ropę naftową są niezbędne dla ich prawidłowego działania, dlatego cena za gaz dla firm może utrzymać się na wyższym poziomie do czasu zakończenia prac.
Wspomniane wcześniej embargo, które zacznie obowiązywać od 20 grudnia 2024 wzbudza u wielu osób niepewność odnośnie dostępności błękitnego paliwa. W praktyce przedsiębiorcy zajmujący się importem zdążyli przygotować już długoterminowe kontrakty z zachodnimi dostawcami, przez co surowca nie powinno zabraknąć. Główną grupą dotkniętą embargiem będą kierowcy pojazdów zasilanych mieszaniną propanu i butanu, którzy muszą przygotować się na wzrost kosztów eksploatacji swoich aut. Cena za gaz dla firm stosujących czysty propan nie powinna natomiast ulec większym wahaniom, choć dla ograniczenia ryzyka biznesowego warto rozważyć wcześniejsze zaopatrzenie się w większą ilość surowca, aby przeczekać pierwsze tygodnie po zmianach związanych z embargiem.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze