Piłkarze MKS Podlasie Biała Podlasia odbyli najkrótszą podróż w ramach ligowych zmagań, gdyż w ramach 30 kolejki zagrali w Radzyniu Podlaskim z miejscowymi Orlętami.
Dla futbolistów Podlasia z uwagi na nie najlepszą sytuację w tabeli każdy mecz jest niezwykle istotny, jednak spotkania z lokalnymi rywalami zawsze powodują dodatkowe emocje. Nie inaczej było w sobotę 26 maja na stadionie Orląt. Gospodarze, którzy mają zapewnione utrzymanie w III lidze chcieli udowodnić bialczanom, że to oni są najlepszą ekipą na terenie byłego województwa bialskopodlaskiego.
Przed sobotnim spotkaniem bialczanie zajmowali 15 miejsce w lidze z minimalną przewagą nad zespołami bezpośrednio zagrożonymi spadkiem. Radzynianie byli pięć miejsc wyżej, jednak na wiosnę u siebie jeszcze nie wygrali. W rundzie wiosennej Orlęta prowadziły w Białej Podlaskiej, ale dzięki bramce Kamila Buzuna mecz zakończył się podziałem punktów. Bialczanie 1 maja grali z radzynianami w ramach półfinału Pucharu Polski BOZPN, jednak ulegli 1:4.
Pierwsze minuty sobotniego starcia były dosyć spokojne, obydwie ekipy starały się przede wszystkim nie stracić gola. Po kilkunastu minutach w świetnej okazji znalazł się Kamil Kocoł, jednak zawodnik Podlasia przegrał pojedynek „oko w oko” z golkiperem Orląt. Kilkanaście minut potem prawy pomocnik MKS dograł idealnie do Kamila Pajnowskiego, jednak bramkarz Orląt po raz kolejny wygrał pojedynek jeden na jeden. Pomimo sytuacji z obu stron, kibice do przerwy nie oglądali bramek.
Po zmianie stron gracze Orląt pomimo doskonałej sytuacji nie potrafili zaskoczyć Macieja Zagórskiego. W odpowiedzi Maciej Wojczuk idealnie zagrał do Marcina Kruczyka, jednak i tym razem bramkarz Orląt Krzysztof Stężała wyszedł z pojedynku z graczem Podlasia zwycięsko. Pod koniec spotkania szansę miał Kamil Pajnowski po uderzeniu głową, jednak piłka meczowa była po stronie gospodarzy. Po doskonałym podaniu z lewej strony przed szansą stanął Cezary Demianiuk, ale nie zdołał skierować futbolówki do bialskiej bramki. Ostatecznie po wyrównanym boju obie ekipy bezbramkowo zremisowały.
Punkt zdobyty w Radzyniu Podlaskim jest bardzo istotny, jednak podopieczni Tomasza Złomańczuka liczyli na więcej. Podlasie utrzymało 15 pozycję w tabeli, jednak ich sytuacja ligowa znacznie się pogorszyła. Spadek Wisły Puławy z drugiej ligi powoduje, że z gr. IV trzeciej ligii zostanie zdegradowany jeden zespół więcej, którym w tym momencie jest Podlasie. Na domiar złego, swoje spotkanie wygrali Spartakus Daleszyce i Wisła Sandomierz, co powoduje, że sytuacja bialskiej ekipy staje się bardzo trudna. W następnej kolejce bialczanie zagrają 30 maja u siebie z Avią Świdnik.