AED to zmechanizowany, medyczny sprzęt, który może uratować życie. Grupa mieszkańców miasta stworzyła projekt Bialskiego Programu AED. Zawarty jest w nim zakup defibrylatorów i comiesięczne lekcje udzielania pierwszej pomocy w każdej szkole.
Na pomysł stworzenia Bialskiego Programu AED wpadli mieszkańcy Białej Podlaskiej - Kacper Barszcz, Jakub Motyczka i Grzegorz Aleksandrowicz. Do nich także można zgłaszać się, aby złożyć swój podpis, popierający inicjatywę.
- Mamy już wymagane 300 podpisów, ale nie powiedzieliśmy jeszcze ostatniego słowa. Mieszkańcy miasta chętnie się do nas zgłaszają, ponieważ cieszą się że wychodzi do nich ktoś z inicjatywą. Jest to dobry moment na wymianę spostrzeżeń dotyczących naszego miasta. Większość ze spotkanych osób nie zna swoich radnych z własnego okręgu, nie mają z nimi kontaktu, a spraw do załatwienia jest mnóstwo - opowiada Kacper Barszcz, jeden z inicjatorów projektu.
Na ten moment sprzęt do AED w Białej Podlaskiej znajduje się w pięciu lokalizacjach: w budynku Państwowej Szkoły Wyższej przy ulicy Sidorskiej 95/97, w Placówce Straży Granicznej przy ulicy Dokudowskiej 19, w filii Akademii Wychowania Fizycznego przy ulicy Akademickiej 2, w Zespole Szkół Zawodowych nr 1 przy ulicy Piłsudskiego 36, w Medycznym Studium Zawodowym przy ulicy Okopowej 3. Inicjatorzy chcieliby, aby w życie wszedł program, który będzie zawierał zakup nowych defibrylatorów oraz comiesięczne lekcje udzielania pierwszej pomocy w każdej klasie bialskiej szkoły podstawowej i ponadpodstawowej.
- Do projektu uchwały załączony jest ramowy Plan Bialskiego AED, który mówi, że o miejscach instalacji zdecyduje powołany przez prezydenta zespół ds. AED. Muszą to być starannie przemyślane lokalizacje poparte szczegółowa analizą - dodaje pomysłodawca.
Edukacja na temat przenośnych defibrylatorów w naszym mieście jest bardzo potrzebna, ponieważ część mieszkańców zapytanych o miejsca, w których znajduje się aparat, odpowiada pytaniem "Co to jest AED?".
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Czy ktoś wie ile było sytuacji w ostatnim czasie, kiedy taki sprzęt mógłby uratować życie na ulicy miasta? przypuszczam, że zero.
Czysto pr-owa zagrywka, że niby coś się robi. Lepiej zamiast marnować czas na zbieranie podpisów, niech pójdą i ulice pozamiatają. Będzie czyściej i przyjemniej.
Pan Kacper jak zwykle robi dużo szumu wokół swojej osoby. Pomysł dobry, ale ze względu na osobę wypowiadającą się o inicjatywie nie przejdzie. Pamiętam budżet obywatelski. Chociaż chciałbym się mylić.
Jako ratownik medyczny pracujący w Białej wypowiem się o komentarzach Panów poniżej. Weźcie książkę i pier$3%@cie się w puste łby. Polityka nie ma tutaj nic do rzeczy.Poczytajcie co to jest "łańcuch przeżycia" i o ile wczesna defibrylacja zwiększa szanse przeżycia poszkodowanego (mowa tutaj o minutach, a nawet sekundach). Aed powinno być w często uczęszczanych miejscach. Wiek nie ma tutaj znaczenia. Park, PkP, Budynki instytucji publicznych,rywal,sas... Koszt jednego AED jest śmieszny w porównaniu do wartości ludzkiego życia. Nie życzę Wam żebyście kiedykolwiek musieli być podpięci pod elektrody AED...
Drogi Michale To mój pierwszy komentarz pod tym artykułem, mimo to pier$3%@łem się w łeb i odgłos nie wskazuje, że jest pusty. Powiem krótko - nie chciałbym być podpięty pod elektrody AED w rękach osoby, która ma marne pojęcie do czego to służy bo "łańcuch przeżycia" może okazać się "łańcuchem dobicia". Aparat AED to nie gaśnica. Pięć lokalizacji sprzętu w mieście już jest - ile razy tego użyto? Niestety, jak ktoś już skomentował - ta akcja to "czysto pr-owa zagrywka.."
Michał widać tutaj samych ekspertów, wiele osób jest za a nastepny Defibrylator powinien być oprócz tego co napisałeś w Sp nr 2 i Staszicu, Urzędzie Miasta na stadionie nowobudowanym rzecz jasna bo nie tylko na meczach jest potrzebny. W każdym markecie typu Biedronka, Lidl, Aldi, Kaufland ale o to powinny zadbać markety
W PSW od paru lat są defibrylatory w dwóch miejscach i żaden ''polityk'' nie musiał zbierać podpisów, może skoro mu tak zależy na dobru mieszkańców zafunduje taki defibrylator.
Czy ktoś wie ile było sytuacji w ostatnim czasie, kiedy taki sprzęt mógłby uratować życie na ulicy miasta? przypuszczam, że zero.
Czysto pr-owa zagrywka, że niby coś się robi. Lepiej zamiast marnować czas na zbieranie podpisów, niech pójdą i ulice pozamiatają. Będzie czyściej i przyjemniej.
Pan Kacper jak zwykle robi dużo szumu wokół swojej osoby. Pomysł dobry, ale ze względu na osobę wypowiadającą się o inicjatywie nie przejdzie. Pamiętam budżet obywatelski. Chociaż chciałbym się mylić.