Dziesięć zastępów prowadziło działania przy pożarze hali w Łomazach. Ogień pojawił się o świcie. Akcja strażaków trwała ponad sześć godzin.
Po godzinie 5 rano w poniedziałek (1 lutego) Miejskie Stanowisko Kierowania Państwowej Straży Pożarnej w Białej Podlaskiej otrzymało zgłoszenie o pożarze hali w Łomazach. Na miejsce skierowano dziesięć zastępów straży pożarnej z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej oraz okolicznych Ochotniczych Straży Pożarnych.
- Sytuacja jest już opanowana. Trwa dogaszanie ognia - podkreślał w trakcie działań Mirosław Byszuk, rzecznik prasowy PSP w Białej Podlaskiej.
W sumie pożar objął halę, w której składowano wyroby drewniane oraz maszyny do obróbki, przyległe pomieszczenia socjalne oraz kotłownię. - Działania straży polegały na zabezpieczeniu miejsca zdarzenia, gaszeniu pożaru oraz obronie przed pożarem przyległej suszarni drewna, którą strażacy uratowali. W celu zlokalizowania pożaru wykonano otwory w zdeformowanych ścianach umożliwiające dotarcie do źródeł ognia oraz rozpoczęto oddymianie odkształconego obiektu. - czytamy na stronie KM PSP Biała Podlaska.
Ze wstępnych ustaleń wynika, że przyczyną pożaru była awaria podajnika trocin do pieca. Właściciel obiektu oszacował swoje straty na ponad 700 tysięcy złotych.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!