Reklama

Janów Podlaski w ogniu sporu o bezpieczeństwo. Co dalej z miejscową OSP?

O bezpieczeństwo mieszkańców i przyszłość ochotniczego pożarnictwa- wokół tych dwóch kwestii ogniskuje się konflikt, który od przeszło tygodnia narasta w Janowie Podlaskim. Spór pomiędzy władzami samorządowymi a zarządem miejscowej Ochotniczej Straży Pożarnej stał się na tyle poważny, że burmistrz Karol Michałowski zdecydował się publicznie przedstawić swoje stanowisko. Konferencja prasowa odbyła się 30 stycznia przed Urzędem Miejskim oraz remizą OSP.

W spotkaniu z mediami udział wzięli m.in. burmistrz Karol Michałowski, jego zastępca Krzysztof Radzikowski, przedstawiciele Rady Miejskiej oraz byli członkowie OSP Janów Podlaski. Jak podkreślano, celem konferencji było- jak mówił burmistrz- „przedstawienie faktów, a nie mitów, które krążą w przestrzeni publicznej”.

Bezpieczeństwo- według władz- niezagrożone

Jak wyjaśniał burmistrz, zarzewiem konfliktu było wypowiedzenie dwóch umów: dotyczącej udostępnienia garażu oraz trójstronnego porozumienia w ramach Krajowego Systemu Ratowniczo-Gaśniczego.

Reklama

- [...] Jesteśmy przed Urzędem Miejskim oraz remizą Ochotniczej Straży Pożarnej. Chciałbym przedstawić stanowisko moje jako burmistrza, ale są tu także przedstawiciele Rady Miejskiej oraz byli członkowie OSP. Celem konferencji jest przedstawienie sytuacji od strony formalno-prawnej- faktów, nie mitów- mówił- [...] W poniedziałek do zarządu OSP zostało wysłane pismo wypowiadające umowę udostępnienia garażu, który Państwo widzą, oraz drugi dokument- wypowiadający umowę trójstronną w ramach KSRG. Oba pisma zostały skutecznie doręczone. Wiele osób pyta, skąd taka decyzja, dlatego jestem dziś tutaj, aby wszystko wyjaśnić- tłumaczył Michałowski.

Jednym z najczęściej pojawiających się pytań było to o bezpieczeństwo mieszkańców. Burmistrz zapewniał, że sytuacja nie zagraża funkcjonowaniu systemu ratowniczego w gminie.

Reklama

- Rozmawiałem dziś na ten temat z panem wojewodą i mówię z całą odpowiedzialnością: bezpieczeństwo w całej gminie jest zapewnione w stu procentach. Jednostka OSP w Janowie Podlaskim nie została zamknięta i nadal bierze udział w akcjach ratowniczych. Mamy też cztery inne jednostki: Jakówki, Nowy Pawłów, Bubel-Granna i Stary Bubel, a główną służbą zabezpieczającą całą gminę pozostaje Państwowa Straż Pożarna- podkreślał.

„Nie jestem w stanie dalej brać odpowiedzialności”

W dalszej części konferencji burmistrz odniósł się do przyczyn konfliktu, wskazując na wielomiesięczne problemy we współpracy z zarządem OSP Janów Podlaski.

Reklama

- Jako burmistrz odpowiadam za bezpieczeństwo całej gminy. W tej sytuacji nie jestem w stanie dać mieszkańcom tego bezpieczeństwa, bo współpraca z OSP Janów Podlaski od dłuższego czasu układa się po prostu źle. Mimo wielu prób nie udało się porozumieć z zarządem. Skoro biorę odpowiedzialność, to odpowiedzialnie mówię: dość- mówił.

Samorządowiec odniósł się również do pojawiających się w internecie zarzutów o „zamykanie straży”.

- Pojawiają się mity, że burmistrz zamyka Straż Pożarną w Janowie Podlaskim. To nieprawda. OSP jest stowarzyszeniem i burmistrz nie ma możliwości ani zamiaru go zamykać. Jednostka będzie funkcjonować, ale nie w takiej formule jak obecnie- zaznaczył.

Reklama

Audyt, paliwo i brak inwentaryzacji

Jednym z kluczowych argumentów władz gminy są wyniki audytu przeciwpożarowego zleconego po objęciu urzędu przez obecnego burmistrza.

- Z audytu wynika wprost, że środki na paliwo nie były prawidłowo rozliczane- i dotyczy to wyłącznie OSP Janów Podlaski. Zalecono wprowadzenie prostych czynności, jak prowadzenie kart drogowych. Do dziś nie zostały one wykonane. Nie potrafię wyjaśnić dlaczego- mówił Michałowski.

Kolejną sporną kwestią jest brak możliwości przeprowadzenia inwentaryzacji sprzętu.

Reklama

- Mówimy o 473 pozycjach majątku o wartości ponad 1,1 mln zł. Jako samorząd mamy obowiązek je policzyć. Komisja inwentaryzacyjna nie miała takiej możliwości z nieznanych mi powodów. Jak mam odpowiadać za mienie, którego nie mogę sprawdzić?- pytał burmistrz.

Młodzieżowa Drużyna Pożarnicza i głos byłych druhów

Dużo emocji wzbudziła sprawa Młodzieżowej Drużyny Pożarniczej, która- jak podkreślano- od ponad dwóch miesięcy nie funkcjonuje. Głos w tej sprawie zabrał były opiekun MDP, Tomasz Makrewicz.

- Zostałem wydalony z jednostki moim zdaniem bezprawnie i bezpodstawnie. To było podziękowanie za dwa lata pracy z młodzieżą- setki, a może tysiące godzin. Największy żal mam dziś za młodzieżówkę. Dzieci się wypisują, a to była inwestycja w przyszłość. Nasza drużyna liczyła się w powiecie i poza nim, a wszystko to runęło w dwa–trzy miesiące- mówił.

Reklama

Makrewicz odniósł się również do zarzutów dotyczących rzekomego przywłaszczenia środków.

- Na zebraniu ustalono, że dzieci nie płacą składek. Rodzice z własnej inicjatywy zrobili symboliczną składkę na lody czy lemoniadę. Za to moja żona została wezwana na policję. Mam nadzieję, że sprawa zostanie umorzona- dodał.

Co dalej z OSP?

Podczas konferencji padły także pytania o przyszłość jednostki, nowy samochód i możliwość zmian w zarządzie. Burmistrz podkreślał, że gmina nie ma wpływu na wewnętrzne decyzje stowarzyszenia, ale jest gotowa wesprzeć każdą inicjatywę, która realnie będzie służyć mieszkańcom.

Reklama

- Jeżeli zbierze się grupa strażaków, która będzie chciała działać w innej formule i służyć społeczeństwu, gmina na pewno taką inicjatywę wesprze. Straż w Janowie Podlaskim będzie funkcjonować, ale w obecnej formule nie jestem w stanie zaakceptować dalszego trwania tej sytuacji- podsumował.

Jak zapowiedział burmistrz, najbliższe miesiące- w tym okres wypowiedzenia umów- mają przynieść rozstrzygnięcia dotyczące przyszłości OSP w Janowie Podlaskim.

Stanowisko OSP: „To nie spór administracyjny, lecz uderzenie w gotowość”

Reklama

Zupełnie inaczej obecną sytuację ocenia zarząd Ochotniczej Straży Pożarnej w Janowie Podlaskim. W opublikowanym 28 stycznia oświadczeniu strażacy poinformowali o wypowiedzeniu przez burmistrza Karola Michałowskiego- działającego w imieniu gminy- porozumienia o włączeniu jednostki do Krajowego Systemu Ratowniczo-Gaśniczego, obowiązującego nieprzerwanie od 1994 roku.

Jak podkreślają druhowie, KSRG to nie tylko formalny zapis, ale realny system współpracy służb ratowniczych, który wpływa na czas dysponowania jednostki, obowiązujące procedury oraz standardy działań podczas pożarów, wypadków i klęsk żywiołowych. W ich ocenie decyzja samorządu może mieć bezpośrednie przełożenie na bezpieczeństwo mieszkańców.

Reklama

- To nie jest spór administracyjny. To cios w ludzi, którzy zostawiają dom, rodzinę i pracę, żeby ratować sąsiada- napisano w komunikacie.

Strażacy zwracają uwagę, że gotowość bojowa nie powstaje „z niczego” i wymaga stałych nakładów finansowych na sprzęt, szkolenia oraz utrzymanie sprawności technicznej pojazdów. Ich zdaniem właśnie te koszty mogły stać się dla gminy zbyt dużym obciążeniem.

OSP przypomina również, że jednostka w Janowie Podlaskim ma ponad 100-letnią tradycję i przez dziesięciolecia była pierwszą linią pomocy dla mieszkańców, szczególnie w sytuacjach, gdy liczyły się minuty, a nawet sekundy.

Reklama

W swoim stanowisku strażacy wskazują możliwe konsekwencje obecnych decyzji: wydłużony czas dojazdu służb ratowniczych, większe straty materialne, zagrożenie zdrowia i życia mieszkańców oraz obniżenie poczucia bezpieczeństwa w gminie.

Sprawa szkoleń: „Mniej rąk do akcji”

Dodatkowym elementem zaostrzającym konflikt jest pismo Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Białej Podlaskiej z 27 stycznia. Wynika z niego, że po interwencji burmistrza z listy osób zakwalifikowanych na szkolenie podstawowe strażaka-ratownika OSP skreślono dwóch kandydatów z jednostki w Janowie Podlaskim.

Dla zarządu OSP to sygnał szczególnie niepokojący.

- To są konkretni ludzie, którzy chcieli poświęcić swój czas i zdrowie, by pomagać innym. Mniej wyszkolonych strażaków oznacza mniejszą gotowość operacyjną i większe ryzyko w sytuacjach kryzysowych- podkreślają druhowie.

W ich ocenie ingerencja w proces szkoleniowy osłabia jednostkę w momencie, gdy- jak twierdzą- powinna być wzmacniana, a nie ograniczana.

Zrzutka i obawy o przyszłość jednostki

30 stycznia OSP Janów Podlaski uruchomiła publiczną zbiórkę środków. Strażacy informują, że pieniądze mają zostać przeznaczone m.in. na pomoc prawną oraz bieżące funkcjonowanie jednostki. Jak wskazują, obawiają się nie tylko skutków wypowiedzenia porozumienia KSRG, ale także dalszego finansowania oraz przyszłości remizy, która- według OSP- była budowana wysiłkiem samych strażaków.

"OSP to nie tylko remiza. To ludzie, pamięć pokoleń i służba, która nie pyta, czy warto- tylko jedzie, gdy inni uciekają"- czytamy w opisie zbiórki. Strażacy deklarują jednocześnie pełną transparentność w rozliczaniu zebranych środków.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Zenek - niezalogowany 2026-01-31 22:32:55

    Wszystko ok tylko Panie Burmistrzu nie trzeba było wycofywać tych dwóch kandydatów na strażaków z kursu -to nieodpowiedzialne co Pan zrobił może w nowej OSP by sie odnależli.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo bp24.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości