Reklama

Litwiniuk: "Szczerze i bezpośrednio nie będę współrządził z Dariuszem Stefaniukiem"

Michał Litwiniuk odniósł się do minionej pierwszej tury wyborów oraz sondaży, które w jego ocenie były manipulacją. Mówił też o spółkach miejskich i desancie ludzi "znamionowanych polityczną pieczątką".



Wczoraj (22 października) kandydat na prezydenta Białej Podlaskiej zorganizował spotkanie by podziękować za głosy mieszkańców i udział w wyborach. Radni Koalicji Obywatelskiej zdobyli dziewięć mandatów w radzie miasta. Michał Litwiniuk otrzymał 7691 głosów (32,45%) i zawalczy o stanowisko prezydenta w drugiej turze.



Podczas spotkania mówił o ogromnym zaufaniu ze strony mieszkańców. Wierzy, że przy wspólnej, dobrej współpracy jest w stanie wygrać drugą turę wyborów. Głosowanie 4 listopada będzie decydującym starciem kontrkandydatów.



Kampanię ocenił jako wymagającą nie tylko dla kandydatów, ale też mieszkańców. - Nie dysponowaliśmy środkami pozwalającymi przykryć Białą Podlaską materiałami wyborczymi. Jedyny dług, który zaciągnęliśmy to ten wobec mieszkańców. Pozostaje tylko pytanie, wobec kogo zaciągnął ten dług jeden z kontrkandydatów wydając niewyobrażalne środki na taką kampanię wyborczą - podsumował Michał Litwiniuk.



Litwiniuk wspomniał też o sondażach wyborczych oraz wynikach wyborów. Odniósł się do sondażu przeprowadzonego m.in. przez firmę IBRIS. - Chciałbym zwrócić uwagę na fakt, że próbą brzydkiej manipulacji opinią mieszkańców okazały się sondaże wyborcze. Z ogromną satysfakcją przyjęliśmy fakt, że zarówno urzędujący prezydent otrzymał zauważalnie niższy wynik niż ten prognozowany przez jego środowisko, ale też to, że mieszkańcy obdarzyli mnie dwukrotnie wyższym zaufaniem niż próbowano wmówić im w sondażach - wyjaśniał Litwiniuk.



Kandydat na prezydenta mówił, że nadzieją napawa go fakt, że zwyciężył w bezpośredniej rywalizacji o mandat radnego w okręgu w którym mieszka on i jego kontrkandydat - Dariusz Stefaniuk. Uważa, że opinia mieszkańców, którzy znają i spotykają na co dzień obojga kandydatów jest bardzo wiążąca.



Na pytanie jednego z dziennikarzy o to czy jeśli obejmie urząd prezydenta zamierza współrządzić z Dariuszem Stefaniukiem, odpowiedział stanowczym "nie". - Chciałbym być prezydentem, który łączy, a nie dzieli. Prezydentem, który będzie dobrym gospodarzem dla mieszkańców miasta nie zależnie od ich osobistych przekonań - dodaje. Litwiniuk nie wyklucza jednak współpracy z radymi ze środowiska PiS cieszącymi się dużym poparciem społecznym.



- Nasz spór, który toczymy, a w drugiej turze będę toczyć wyłącznie z Dariuszem Stefaniukiem dotyczy między innymi wizji sprawowania tego urzędu. Obiecuje, że zrobię wszystko żebyśmy za dwa tygodnie mogli powiedzieć, że w tym urzędzie i gabinecie prezydenta nie zasiada osoba, która często dzieli zamiast łączyć, która podporządkowuje pracę organów samorządu partyjno-ideologicznym uwikłaniom. Miasto powinno wrócić do jego mieszkańców - mówił Litwiniuk.



Michał Litwiniuk zapewniał, że desant ludzi znamionowany polityczną "pieczątką" w spółkach miejskich i urzędzie powinien się zakończyć. Chciałby zaprzestać także tworzeniu "sztucznych" murów między władzami miasta, a mieszkańcami.
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo bp24.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości