Reklama

Mąż zgubił się na grzybach

Grzybobranie zakończyło się poszukiwaniami 71-latka. Żona wyszła z lasu wcześniej, twierdząc, że mężczyzna wróci sam do domu. Gdy tak się nie stało, zaalarmowano służby. 



W ubiegły czwartek (17 wrzesnia) przed godziną 17 dyżurny bialskiej komendy policji odebrał zgłoszenie o zaginięciu 71-letniego mieszkańca gminy Rokitno. Mężczyzna wybrał się na grzyby wraz ze swoją żoną, która wyszła z lasu przed nim. Liczyła, że mąż wróci do domu, ale gdy się tak nie stało, zaalarmowała rodzinę oraz policję.



Członkowie rodziny próbowali własnymi siłami odnaleźć 71-latka. Ich działania nie przyniosły jednak pozytywnego skutku. - Z przekazanych informacji wynikało, że 70-latek cierpi na zaniki pamięci, traci orientację w terenie i wymaga stałej opieki. Policjanci natychmiast przystąpili do poszukiwań. Ponieważ istniała realna obawa o zdrowie i życie starszego pana, w janowskim komisariacie ogłoszono alarm. W działaniach uczestniczyli też policjanci Komendy Miejskiej Policji w Białej Podlaskiej oraz terespolskiego komisariatu - informuje Barbara Salczyńska-Pyrchla, oficer prasowy.



W działaniach wspierali ich funkcjonariusze Placówki Straży Granicznej w Bohukałach i Janowie Podlaskim, oraz druhowie z Ochotniczej Straży Pożarnej w Rokitnie, Olszynie i Janowie Podlaskim. W poszukiwaniach wykorzystywany był również specjalistyczny sprzęt m.in. noktowizor i kamera termowizyjna.



Mężczyznę udało się znaleźć około godziny 18. Znajdował się w rejonie rzeki Bug na terenie sąsiedniej miejscowości. Był wyczerpany. Mężczyzna przekazany został wezwanej na miejsce załodze karetki pogotowia.
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo bp24.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości