PGNiG Obrót Detaliczny uruchomił nowy punkt obsługi klienta w Białej Podlaskiej, aby ułatwić dostęp do usług dla odbiorców gazu. Punkt będzie czynny dwa razy w miesiącu, a w zależności od zainteresowania, ilość dyżurów może zostać zwiększona.
Dziś oficjalnie PGNiG Obrót Detaliczny oficjalnie uruchomił punkt obsługi klienta w Białej Podlaskiej. Biuro będzie na razie czynne dwa razy w miesiącu. Pierwszy dzień punkt był otwarty dzisiaj (8 września).
– W tym regionie jest 10 tys. odbiorców gazu. Robimy ukłon dla regionu Biała Podlaska, bo najbliższy punk jest oddalony o 65 km, czyli w Siedlcach. Ponad 1000 osób w ostatnich miesiącach jeździło do tego punktu. Chcieliśmy ułatwić dostęp do usług PGNiG, czyli m.in. podpisywanie nowych umów – zaznacza Robert Gut, wiceprezes PGNiG Obrót Detaliczny.
– Nawet dziś już były osoby, które są naszymi usługami zainteresowani. Jeżeli będzie większe zainteresowanie, to ilość dyżurów zostanie zwiększona – dodaje wiceprezes.
Przedstawiciel PGNiG podziękował senatorowi Grzegorzowi Biereckiemu oraz posłowi Dariuszowi Stefaniukowi, oraz kierownikowi delegatury Urzędu Marszałkowskiego Dariuszowi Litwiniukowi.
– Pokazaliśmy po raz kolejny, że to, co obiecaliśmy to się wydarzyło. Ludzie pytali, dlaczego w Białej Podlaskiej i powiecie bialskim nie ma takiego punktu. Nie możemy być wykluczeni, i to teraz zmieniamy. To jest dobry dzień dla mieszkańców – zaznacza Dariusz Stefaniuk. Sam apeluje do samorządów, aby zmniejszyli opłaty za umieszczanie urządzeń, które leżą w pasie drogowym.
– Cieszy fakt, że już dziś pojawiły się pierwsze osoby, które są zainteresowane usługami spółki. W najbliższych latach spółka ma zrealizować ponad 2000 przyłączeń w naszym regionie – podkreśla Grzegorz Bierecki.
Punkt mieście się w budynku przy ul. Warszawskiej 14 w Białej Podlaskiej.



Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
A następny raz otworzą przed kolejnymi wyborami? Bo zamiast informacji najważniejszej dla zainteresowanych , tj. konkretnie w jakie dni można załatwić sprawę to , tylko wzajemne uwielbienie . Z tego wszystkiego wychodzi, że najważniejsze jest wzajemne uwielbienie a ludzie to raczej dodatek do tej układanki. Jak komuś będzie zależało na czasie i nie będzie chciał marznąć w zimie to i tak pojedzie do Siedlec(to nie koniec świata) .
Artykuł nie ma sedna czyli mowa o punkcie a nawet nie przyszło wam do głowy żeby napisać gdzie on się znajduje i w jakich godzinach będzie otwarty
Jestem jednym z tych 10 000 odbiorców gazu i w ciągu 15 lat jeden raz mogłem jechać do Siedlec , ale i tak nie pojechałem, wszystko załatwiłem listownie za pośrednictwem poczty . Tanio , wygodnie i bez łaski. Nie rozumiem o czym jest więc ten artykuł ? O problemach ludzi, które spotykają ich raz w życiu i to nie zawsze , czy o problemach posłów, którzy nie wiedzą co zrobić żeby zaistnieć.
Ale sukces a zarobki za dwa dni pracy tyle co za miesiąc
Po co było go likwidować ? Dobrze że wraca i powinien wrócić na stałe. Taką spółkę stać na jeden etat. Powinien być otwarty codziennie.
Najpierw zlikwidowali teraz z hukiem otwierają
A następny raz otworzą przed kolejnymi wyborami? Bo zamiast informacji najważniejszej dla zainteresowanych , tj. konkretnie w jakie dni można załatwić sprawę to , tylko wzajemne uwielbienie . Z tego wszystkiego wychodzi, że najważniejsze jest wzajemne uwielbienie a ludzie to raczej dodatek do tej układanki. Jak komuś będzie zależało na czasie i nie będzie chciał marznąć w zimie to i tak pojedzie do Siedlec(to nie koniec świata) .
Artykuł nie ma sedna czyli mowa o punkcie a nawet nie przyszło wam do głowy żeby napisać gdzie on się znajduje i w jakich godzinach będzie otwarty
Jestem jednym z tych 10 000 odbiorców gazu i w ciągu 15 lat jeden raz mogłem jechać do Siedlec , ale i tak nie pojechałem, wszystko załatwiłem listownie za pośrednictwem poczty . Tanio , wygodnie i bez łaski. Nie rozumiem o czym jest więc ten artykuł ? O problemach ludzi, które spotykają ich raz w życiu i to nie zawsze , czy o problemach posłów, którzy nie wiedzą co zrobić żeby zaistnieć.