Wybory, wybory i po świętach. Dla jednych był to czas radości ze zwycięstwa, a dla drugich czas zadumy jak tu pokazać, że przegraliśmy, a mimo to wygraliśmy. Co prawda radnych Prawo i Sprawiedliwość ma w Radzie Miasta najwięcej, ale nie uda im się najprawdopodobniej utrzymać władzy, chociaż nie takie rzeczy polska polityka widziała. Wygranym w całej tej zawierusze jest Michał Litwiniuk, w którego zwycięstwo na początku mało kto wierzył i powszechnie uważano „na mieście”, że jest dogadany z ustępującym włodarzem i co by się nie stało, to i tak żaden krzywdy nie dozna. Stało się inaczej, bo szybko okazało się, że prezydent elekt wcale nie dla żartu i wcale nie po to żeby utrzymać stołek wiceprezydenta, wystartował w wyborach. Początkowo uważano, że porwał się z motyką na słońce, ale poparcie udzielone przez Riada Haidara oraz zwarcie szyków kilku organizacji politycznych i społecznych dawało nadzieję na ostateczny sukces. Dariusz Stefaniuk potraktował wyzwanie poważnie, zwłaszcza, że w szranki stanęli również Andrzej Czapski i Bogusław Broniewicz. Kampania jak każdy z nas pamięta była bardzo intensywna. Połowa miasta została oklejona banerami, znowu mieliśmy debatę o debatach, a tylu ministrów co przez ostatnie dwa miesiące nie było w Białej Podlaskiej przez dekadę. Przyznać z uznaniem należy, że zaangażowanie w kampanię prezydencką zrobiło wrażenie, ale błędem było zaostrzenie kampanii. Gdyby tak się nie stało to o wynik obaj kandydaci drżeli by do ostatniej chwili, ale to obecnemu prezydentowi obywatele podziękowali za dalszą współpracę.
Ale, ale. Czy aby na pewno Michał Litwiniuk wygrał te wybory? A jeszcze konkretniej, czy aby na pewno Dariusz Stefaniuk je przegrał? Okazuje się, że nie. Bo na jednym z profili portalu społecznościowego, byłego kandydata na radnego, ukazało się równanie matematyczne dowodzące, że to ustępujący prezydent dał większego czadu w II turze. Bo skoro zdobył o 1306 głosów więcej w stosunku do I tury wyborów, a połączone siły Michała Litwiniuka, Andrzeja Czapskiego i Bogusława Broniewicza powiększyły swój stan posiadania o 33 głosy, to znaczy ni mniej nie więcej, że to Dariusz Stefaniuk ma większe poparcie w mieście. Powinno się jeszcze dodać Dariuszowi Stefaniukowi głosy osób, które na wybory nie przyszły, bo na pewno chciały na niego zagłosować ale nie miały śmiałości. Uważam, że takie doszukiwanie się moralnego zwycięstwa nie ma najmniejszego sensu gdy chodzi o dobro miasta. Współpracować można zawsze i ze wszystkimi pod warunkiem, że zasady współpracy są uczciwe i nie polegają na wypominaniu kto jest lepszy czy bardziej zasługuje na prezydenturę. Uważam też, że nie na miejscu było straszenie mieszkańców miasta, że jak przegra kandydat Prawa i Sprawiedliwości to Biała Podlaska, to każdy inny będzie miał problem z wyciągnięciem chociażby jednego Euro z Urzędu Marszałkowskiego. Mam nadzieję, że był to tylko element zaostrzającej się kampanii, a nie obietnice do spełnienia.
A teraz coś dziwnego. Pamiętacie portal Miasto Biała Podlaska na Facebooku? No to zapomnijcie, bo już go nie ma. Do tej pory żyliśmy w błogiej świadomości, że portal ten jest własnością UM, bo to byłoby normalną praktyką przy posiadaniu konta na youtube.com czy strony internetowej, ale okazało się, że portal był własnością osoby prywatnej i tylko udostępniał posty Urzędu Miasta. Portal zniknął bo ta osoba prywatna, prawdopodobnie usunęła konto. Z oświadczenia Urzędu Miasta dowiadujemy się, że redaktorem portalu był rzecznik miasta (czymś mu podpadłem, pewnie zadawaniem głupich pytań bo szybko mnie zablokował). Gdybyście nie zauważyli to jak klikniecie na stronie Urzędu Miasta we wszystkim znane „f” to odeśle Was do nieistniejącego już profilu na Facebooku. Pytanie na jakich warunkach ten portal funkcjonował na oficjalnej miejskiej stronie i czy osoba prywatna robiła to ku chwale ojczyzny czy coś tam jednak z tego miała? Wiadomo, że za pracę czy za miejsce w Internetach, należy się odpowiednie wynagrodzenie, ale niejasność tej sytuacji coraz bardziej razi. Nie dowiemy się zapewne kim jest owa tajemnicza osoba prywatna, bo przecież RODO, dobre obyczaje i tajemnica spowiedzi, ale miło by było znać adres, pod który trafiały publiczne pieniądze. Myślicie, że to koniec historii z serwisem miejskim? Otóż nie bo właśnie powstał nowy, o tej samej nazwie z tym samym logiem ale, że tak powiem z innej strony patrzący na miasto. Profil nazwał się oficjalnym profilem, ale tak jak poprzedni został założony prawdopodobnie przez prywatną osobę. Należy mieć tylko nadzieję, że nauczone doświadczeniem nowe władze miasta postarają się albo o szybkie uzyskanie praw do portalu albo o stworzenie własnego, już całkowicie transparentnego.
Kończąc subiektywny przegląd wydarzeń tygodnia, chciałbym życzyć sobie i Wam naprawdę dobrych następnych pięciu lat. Należy mieć nadzieję, że nowe władze spełnią pokładane nadzieję dobrego zarządzania miasta i będą służyć obywatelom tego miasta bez związku na kogo głosowali w ostatnich wyborach, bez względu na płeć, wyznanie, wagę czy długość paznokci, bo inaczej historia z 4 listopada może się powtórzy . Mieszkańcy naszego miasta wiedzą już, że mają wpływ na zmianę władzy nawet jeżeli wmawia się im, ze nie mają wyboru.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!