Natalia Raczkowska pochodzi z Lipinek w gminie Sosnówka. Ma dopiero 21 lat, a jej życiorys już mógłby posłużyć za inspirującą książkę. Śpiewa niemal od zawsze, od dziecka próbowała swoich sił w poezji, a gdy trzeba – sięga także po ołówek, tworząc rysunki i karykatury. W jej twórczości spotykają się różne światy – klasyczny śpiew chóralny, emocjonalne piosenki współczesne i pełne pamięci pieśni ludowe. Do tego dochodzą wiersze, w których odbijają się jej przemyślenia i codzienne refleksje.
Pierwsze kroki artystyczne stawiała już w szkole podstawowej. Wtedy ukazała się jej ciekawość świata i odwaga, by wyjść przed ludzi. Na jednym z dziecięcych konkursów w rodzinnej miejscowości babci - Ortelu Królewskim zaśpiewała piosenkę „Jagódki”. Zajęła pierwsze miejsce i, jak sama przyznaje, to wydarzenie miało ogromne znaczenie.
„To nie był duży konkurs, ale dla mnie najważniejsze było to, że odważyłam się stanąć przed publicznością. Wtedy pomyślałam, że śpiew to coś, co chcę robić” - wspomina Natalia.Reklama
Równolegle pojawiały się pierwsze próby formułowania wierszy. Zanim nauczyła się pisać, układała rymowanki i krótkie wierszyki, które zapisywała jej babcia. Było ich naprawdę sporo, lecz pewnego dnia uznała, że są „ bez wartości” i wszystkie spaliła.
- „Dziś wiem, że to był błąd, bo były moim początkiem” - dodaje.
Podstawówka była czasem poszukiwań. Natalia brała udział w konkursach, dołączyła do scholi, gdzie mogła ćwiczyć głos w większej grupie i przełamywać nieśmiałość. Każdy występ dodawał jej motywacji.
Decydując się na liceum im. Stanisława Staszica w Białej Podlaskiej, wybrała profil muzyczno-medialny. Był to świadomy krok w stronę rozwoju artystycznego. Dołączyła do chóru Camerata, gdzie poznała zasady emisji głosu, i jednocześnie rozpoczęła zajęcia w Studiu Piosenki Metro. Cztery lata nauki były intensywne: występy podczas uroczystości, festiwali i koncertów dały jej ogromne doświadczenie i pewność na scenie.
Po maturze postanowiła dzielić się swoją twórczością szerzej. Założyła stronę na Facebooku „Naweri – śpiew, rysowanie, wiersze”, gdzie publikuje swoje prace. Równocześnie zaczęła prowadzić muzyczną oprawę ślubów.
- „Lubię te chwile, bo wiem, że swoim głosem mogę dodać wyjątkowości czyjemuś dniu. To dla mnie wielka odpowiedzialność, ale i radość” - opowiada.
Reklama


W życiu Natalii ważne miejsce zajmuje kultura ludowa. Wychowała się na wsi, wśród obrzędów i zwyczajów, które wydawały jej się czymś oczywistym. Przełom nastąpił, gdy babcia Jadwiga zaproponowała, aby razem śpiewały tradycyjne pieśni w gwarze chachłackiej. Na początku wydawały się obce i dziwne. Dopiero w liceum Natalia zrozumiała, że to nie tylko melodie, lecz nośniki pamięci i historii pokoleń.
- „To babcia otworzyła mi oczy na to, że pieśń ludowa nie jest przeżytkiem. Ona niesie historię i emocje. Dziś wiem, że to coś, co warto pielęgnować” - mówi Natalia.Reklama
Z czasem zaczęły przychodzić pierwsze sukcesy w konkursach ludowych. Zdobyła trzecie miejsce na ogólnopolskich „Sabałowych Bajaniach” w Bukowinie Tatrzańskiej, a w kolejnych latach zakwalifikowała się do prestiżowego finału w Kazimierzu Dolnym. Wzięła również udział w programie Mistrz i Uczeń Narodowego Instytutu Kultury i Dziedzictwa Wsi. Przez pół roku uczyła się z babcią kolejnych pieśni, które dokumentowały na stworzonej wspólnie stronie „Pieśni Południowego Podlasia”.


Choć śpiew zajmuje w jej życiu najwięcej miejsca, także istotna jest poezja. Pisze najczęściej wieczorami, w ciszy, gdy pojawiają się refleksje z całego dnia. Jej teksty są szczere i mają pozytywny wydźwięk - to forma rozmowy ze światem.
- „Najlepiej pisze mi się wieczorami. To wtedy mogę zebrać wrażenia z całego dnia i zamknąć je w kilku wersach” - zdradza.

W szufladzie trzyma już około trzydziestu wierszy, a jednym z marzeń jest wydanie własnego tomiku. Część z nich zaprezentowała na slamie poetyckim w Lublinie.
Poezja często łączy się z rysunkiem. Już w liceum zaczęła tworzyć karykatury, do których dopisywała personalizowane wiersze. Najpierw był to pomysł na klasowe prezenty urodzinowe, później - działalność rozwijana na stronie „Naweri”. Każda karykatura stawała się czymś więcej niż obrazkiem - była małą historią i osobistym przekazem.

Natalia chętnie bierze udział w konkursach - nie tylko muzycznych, lecz także poetyckich i plastycznych. Dwukrotnie dostała się do finału Międzynarodowego Festiwalu Piosenki Chrześcijańskiej Hosanna w Siedlcach. Występowała na festiwalu piosenki bajkowej, śpiewała pieśni patriotyczne i religijne, a także brała udział w slamie poetyckim.
Zapytana o to, czy woli śpiewać sama czy w grupie odpowiedziała:
„Śpiewanie solo daje mi poczucie, że jestem w centrum uwagi, że publiczność słucha mnie uważnie. Z kolei w chórze czuję wspólnotę, harmonię i ogromną siłę grupy. Nie potrafię wybrać, co wolę bardziej”Reklama
Natalia marzy o wydaniu tomiku poezji i nagraniu własnych piosenek – zarówno tych inspirowanych tradycją, jak i współczesnych. Pracuje już nad utworem opowiadającym historię nieszczęśliwej miłości, utrzymanym w duchu pieśni ludowych, ale ubranym w nowoczesną formę.
„Chciałabym, żeby moje utwory były szczere i autentyczne. Bo tylko wtedy twórczość ma sens”
To właśnie ta szczerość sprawia, że niezależnie od tego co robi – śpiewu, wiersza czy rysunku – jej prace trafiają do ludzi. Natalia Raczkowska łączy w sobie wrażliwość i konsekwencję, tradycję i nowoczesność. Jest dowodem na to, że pasja, jeśli tylko się ją pielęgnuje, może prowadzić przez całe życie.
Natalia Raczkowska to przykład młodej osoby, która potrafi połączyć pasję z odwagą i pracą nad sobą. To przede wszystkim osoba, która pokazuje, że warto być wiernym sobie - i że z małej miejscowości, z rodzinnych Lipinek, można zanieść swój głos naprawdę daleko.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze