Reklama

Pride of Poland. Araby "poszły" za pół miliona euro

Wynik aukcji jest nieco lepszy od ubiegłorocznego, ale powodów do dumy raczej nie ma. Sprzedano sześć z jedenastu koni. Najwyższą cenę uzyskała klacz Parmana ze stadniny w Michałowie, którą wylicytowano za 180 tys. euro.  



Niedzielna aukcja Pride of Poland pierwszy raz odbyła się bez towarzyszącego jej od wielu lat Narodowego Pokazu Koni Arabskich, który został przeniesiony na warszawski Służewiec. Tę decyzję tłumaczono m.in. możliwością promowania tam naszego regionu.



Skończyło się jednak na tym, że nikt z przedstawicieli władz powiatu nie dostał zaproszenia. - Zapewne organizatorzy tego pokazu zapomnieli, że stadnina janowska położona jest na terenie powiatu bialskiego – mówił Mariusz Filipiuk, starosta bialski.



ZOBACZ TAKŻE: Miała być promocja regionu. "Zapomnieli zaprosić"



Na słynną aukcję kupcy przyjechali m.in. z Arabii Saudyjskiej, Francji czy Włoch, ale także z Polski. Do licytacji miało zostać wystawionych 12 klaczy,  ale jedna z nich tuż przed aukcją została wycofana. Dziesięć koni pochodziło ze stadnin w Janowie Podlaskim, Michałowie oraz Białce. Jedna klacz przyjechała z hodowli prywatnej.



Zanim rozpoczęto właściwą aukcję, zebrani mieli okazję wylicytować źrebię kuca szetlandzkiego – ogierka Ursusa. Sprzedano go za 5,6 tys. euro. Pieniądze za niego mają być przeznaczone potrzebującej rodzinie, która straciła swój cały dobytek wskutek pożaru.



Ostatecznie nowych właścicieli znalazło sześć koni. Najwyższą cenę uzyskała klacz Parmana z michałowskiej stadniny. Nie podano jednak skąd pochodzi jej nabywca, który zapłacił za nią 180 tys. euro.



Druga pod względem ceny była janowska klacz Pilarosa, którą sprzedano za 133 tys. euro. Kupił ją Polak. Klacz była jedyną, która opuściła stadninę w Janowie. Pozostałe konie „poszły” za dużo mniejsze kwoty. Esimę sprzedano za 65 tys., Fogittę za 56 tys., Elberę za 52 tys., a Perikę za 15 tys.



Do swoich stajni wróciły Palanga z Michałowa oraz janowskie Bambina, Eunita, Boginka i Pollina. Nie uzyskały one zakładanej przez właścicieli ceny minimalnej.



Rok wcześniej na aukcji pojawiło się 25 koni - praktycznie same klacze i jeden ogier. Wówczas sprzedano sześć koni za łączną kwotę 410 tys. euro. Najwięcej uzyskano za janowską klacz Prunellę. Nabywca z Czech kupił ją za 150 tys. euro.



Rekord padł w 2015 roku, kiedy sprzedano 10-letnią klacz Pepitę z Janowa Podlaskiego za 1,4 mln euro. Łączny przychód wyniósł wtedy ponad 4 mln euro.



W innych latach wyniki były niższe, ale nie zdarzały się takie sytuacje jak w roku 2017 czy bieżącym. Przykładowo w roku 2014 przychód wyniósł prawie 2,1 mln euro. Podobnie było rok wcześniej. Najniższą kwotę odnotowano w roku 2003, kiedy sprzedano konie za 772 tys. euro.



Myślicie, że jeszcze kiedyś podczas aukcji zostaną osiągnięte wyniki sprzed  kilku lat? Zapraszamy do dyskusji.



Już niebawem na portalu pojawi się fotorelacja z wydarzenia.
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo bp24.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości