We wsi Rakowiska, położonej w Gminie Biała Podlaska, narasta konflikt między mieszkańcami a lokalnym przedsiębiorcą, prezesem firmy Tres-bud. Przedsiębiorstwo świadczy usługi ogólnobudowlane, remontowe oraz wykończeniowe. Realizuje inwestycje mieszkaniowe na podstawie projektów typowych i indywidualnych, głównie na obszarze województwa lubelskiego.
Choć spór trwa już od dłuższego czasu- jak informują mieszkańcy, około dwa lata- w ostatnich miesiącach jego intensywność znacząco wzrosła. Głównym źródłem nieporozumień jest działalność firmy, która według mieszkańców powoduje liczne uciążliwości- rozjeżdżanie lokalnych dróg przez ciężkie maszyny budowlane, hałas w godzinach porannych, także w weekendy, oraz gromadzenie odpadów na posesji, które następnie roznoszone są przez wiatr na sąsiednie działki.
Zaniepokojeni i zdeterminowani mieszkańcy wielokrotnie interweniowali w tej sprawie, kierując pisma do władz gminy. Kulminacją ich działań było spotkanie zorganizowane 1 kwietnia tego roku, w świetlicy w Rakowiskach, w którym udział wzięli: Wójt Gminy Biała Podlaska Konrad Gąsiorowski, jego zastępca Adam Platewicz, Sekretarz Gminy Mariusz Trzeciak oraz radny gminy Dariusz Plażuk. Co istotne, na spotkaniu pojawił się również sam przedsiębiorca, którego działalność stała się osią sporu. Obecność wszystkich zainteresowanych stron miała stworzyć przestrzeń do otwartego dialogu i próby rozwiązania narastającego problemu.

- My, sąsiedzi, mamy bardzo utrudnione funkcjonowanie i mieszkanie tutaj. Począwszy od hałasu, przez konflikty, w które pan Treska angażuje swoich pracowników, po niszczenie dróg z pomocą koparki gąsienicowej, ważącej około 38 ton czy traktora, ważącego 50 ton. Tutaj, przy wjazdach na posesję [przedsiębiorcy] droga jest pozałamywana. Jest tu też hałas, są drżące szyby- tutaj nie idzie funkcjonować- mówi jeden z sąsiadów- każdy z nas, sąsiadów, kupił działkę na osiedlu domów jednorodzinnych. Każdy postawił wymarzony dom. My się nie budowaliśmy na dzielnicy przemysłowej. My chcieliśmy i chcemy funkcjonować normalnie- dodaje
Jak relacjonują niektórzy sąsiedzi, przedsiębiorca odnosił się do zarzutów z wyraźnym dystansem, dając do zrozumienia, że nie obawia się konsekwencji, ponieważ- jak sam miał stwierdzić- jego sytuacja finansowa daje mu duże poczucie niezależności.
Mieszkańcy Rakowisk zarzucają przedsiębiorcy również to, że przez długi czas prowadził działalność gospodarczą na terenie wsi bez odpowiedniego zgłoszenia i wpisu do rejestru. Jak twierdzą, dopiero po ich interwencji w ubiegłym roku firma została oficjalnie zarejestrowana pod tym adresem. Podnoszą również, że działki, na których prowadzona była działalność, wcześniej nie figurowały w żadnych dokumentach jako przeznaczone do celów gospodarczych.
- Chodzi o prowadzenie działalności, która dopiero w ubiegłym roku, po naszej [mieszkańców Rakowisk] interwencji, została wpisana do rejestru tutaj, w Rakowiskach- mówi przedstawiciel “strony skarżącej”
Reklama
Do tych zarzutów odniósł się podczas spotkania radny Dariusz Plażuk:
- Pan Treska nie prowadził działalności gospodarczej bez pozwolenia, po prostu ta firma była zarejestrowana gdzie indziej, czyli w Białej [Podlaskiej], bo nie mógł prowadzić działalności nie mając pozwolenia- odpowiada radny gminy

W dalszej części spotkania, sąsiedzi ponownie podnieśli temat “dewastowanych” dróg:
- Uważa Pan, że niszczenie naszych dróg, naszego dobra publicznego, jest w porządku? Uważa Pan, że znak “10 ton” jest postawiony dla zasady? Daną technologią jest zbudowana droga, która dane obciążenie wytrzymuje, a jeżeli jest wyższe, to jest ona [droga] dewastowana- zwraca się do przeciwnej strony konfliktu jeden z mieszkańców
Reklama
Na te zarzuty odpowiedział, wraz z synem, przedsiębiorca:
- Ze sprzętu korzystamy w następujący sposób. Gdy na przykład mieliśmy inwestycje w Rakowiskach, czy to budowa kościoła, czy to budowa orlika, to sprzęt raz dziennie wyjeżdżał z bazy i raz dziennie wracał. Nie da się zrobić inwestycji bez ciężkiego sprzętu. Na przykład, przy budowie kościoła wyjeżdżała koparka o godzinie 7:00 i wracała o godzinie 17:00
- Jeśli chodzi o nasze sprzęty, to posiadamy 11 busów, do 3,5 tony każdy; trzy ciągniki rolnicze, przy czym waga takiego ciągnika to między 7 a 9 ton, te ciągniki rolnicze ciągną przyczepy; mamy dwie wywrotki, o wadze od 5,5 do 8,5 tony każda; mamy przyczepę niskopodwoziową o wadze 6,5 tony; na przyczepę niskopodwoziową wozimy ładowarkę teleskopową, która waży 17 ton; i wozimy nasz najcięższy sprzęt, czyli koparkę gąsienicową [...], ona waży 20 ton. Taki sprzęt, jak koparka gąsienicowa czy ładowarka teleskopowa, jest na bazie kilka razy w roku, bo on [sprzęt] będąc na bazie, nie zarabia pieniędzy. On zarabia pieniądze na inwestycji- wyjaśnia syn przedsiębiorcy- Tutaj, mając problemy z sąsiadami, staram się już nie puszczać żadnego ciężkiego sprzętu na bazę [...] Nie chcę mieć tutaj jakichkolwiek problemów- dodaje
Reklama
Podczas spotkania przedsiębiorca odniósł się do sytuacji związanej z jednym z sąsiadów, który- jak twierdzi- celowo utrudnia wyjazd maszyn z posesji, blokując przejazd w miejscu, gdzie przebiega fragment chodnika przylegającego do jego działki. Zdaniem przedsiębiorcy, sąsiad uważa ten fragment za swoją własność, choć formalnie- jak podkreślił- chodnik znajduje się w pasie drogowym i nie należy do prywatnej posesji. Zrelacjonował również incydent, podczas którego sąsiad wezwał policję, zarzucając, że ktoś wjechał na jego posesję, zostawiając ślad na chodniku. Jak twierdzi przedsiębiorca, w tym czasie na jego terenie znajdował się jedynie traktor, który nie opuszczał posesji, dlatego nie widzi podstaw, by obwiniać jego firmę za tę sytuację. W jego ocenie, zarzut ten był bezpodstawny i miał raczej na celu dalsze zaognienie konfliktu.
Sąsiad, którego dotyczyć miał incydent, przekazał:
- Były pracownik pana Treski powiedział, jakie miał wytyczne- najeżdżać na trawnik dla mnie i dla sąsiada, wysypywać śmieci tak, żeby było więcej kurzu [...] Kolejna sprawa: składowisko śmieci. Ze wszystkich inwestycji pan Treska zwozi tutaj śmieci. Raz na miesiąc, raz na dwa ładował je na przyczepy i wywoził je
Następnie głos zabrał bezpośredni sąsiad przy działce Treski. Zapytany, w czym Treska przeszkadza mu jako firma, odpowiedział:
- Pan Treska mi nie przeszkadza, za tujami mi około 7:00 coś tam postuka, ładują coś, zabierają i na tym kończy się ich uciążliwość. Nie widzę, nie słyszę, to mi w ogóle nie przeszkadza. Cenię sobie spokój
Reklama
Zupełnie inne zdanie miała na ten temat kolejna sąsiadka, również podająca się za jedną z najbliższych działki będącej osią sporu:
- Mieszkam tutaj prawie 20 lat, pracuję na zmiany. Jak rano wracam z pracy, chciałabym się wyspać, ale jest hałas, stukanie rurek, traktory i tego zrobić nie mogę [...] Po drugie, taki bałagan, jaki mam za siatką, jakby spojrzeć z lotu ptaka, to praktycznie wysypisko śmieci- oznajmiła sąsiadka
Podczas spotkania swoje zastrzeżenia zgłosił również jeden z mieszkańców mieszkający naprzeciwko posesji przedsiębiorcy. Jak relacjonował, wielokrotnie zwracał uwagę na to, że koparki i inne maszyny budowlane poruszają się po osiedlowej drodze z nadmierną prędkością. Wyraził obawę, że przy takim sposobie prowadzenia pojazdów może w końcu dojść do poważnego wypadku, zwłaszcza że w okolicy często przebywają dzieci. Zwrócił również uwagę na zniszczenia, jakie- jego zdaniem- zostały wyrządzone przez firmę na lokalnych drogach.
Spotkanie zakończył Wójt Gminy Biała Podlaska, Konrad Gąsiorowski, podkreślając, że gmina nie bagatelizuje sprawy. Wójt zaznaczył, że samorząd ma ograniczone możliwości interwencji, ale do tej pory zrobił wszystko, co było w jego gestii. Zaapelował do mieszkańców o zachowanie zdrowego rozsądku i próbę wypracowania wspólnego stanowiska z przedsiębiorcą, jednocześnie zapewniając, że działalność firmy będzie dalej monitorowana pod kątem uciążliwości, przestrzegania przepisów i stanu dróg.
- My jako gmina oczywiście niczego nie bagatelizujemy. Rozmawialiśmy z mieszkańcami, sąsiadami. wpłynęły odpowiednie pisma do gminy. My żadnych pism nie zamiataliśmy pod dywan, nie chowaliśmy głowy w piasek- powiadomiliśmy wszystkie służby, które były do tego uprawnione. I to, Państwo sąsiedzi, doskonale wiecie, że się wydarzyło. Jako Jednostka Samorządu Terytorialnego mamy ograniczone możliwości. To, co było w naszej gestii, póki co, zrobiliśmy. Ja apeluję tylko, żebyście dzisiaj postarali się wypracować jakieś wspólne stanowisko [...] Z drugiej strony musimy też we wszystkim zachować zdrowy rozsądek, bo, Szanowni Państwo, ten kraj utrzymywany jest też z przedsiębiorców. Ja nie mówię, że tu nagle ma być wysypisko śmieci, że to tolerujemy, bo tego tolerować nie będziemy i cały czas będziemy pilnować, żeby tych śmieci tutaj nie było, żeby usługi były jak najmniej uciążliwe. Bo to jest zgodne z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego, że te usługi może prowadzić, natomiast te usługi nie mogą wykraczać poza granice działki- informuje Wójt Gminy Biała Podlaska Konrad Gąsiorowski- [...] Od samego początku mówiłem, że nie ma taryfy ulgowej dla pana Treski [...], jeżeli chodzi o przestrzeganie przepisów prawa i to cały czas podtrzymuję. My [władze gminy] będziemy cały czas przyglądali się tej działalności, jeżeli chodzi o składowanie odpadów, o uciążliwość, o korzystanie z naszych dróg niezgodnie z przepisami. Ale proszę Was, mieszkańców wspaniałej, będącej wzorem dla całej gminy, miejscowości- Rakowisk, żebyście też zachowali zdrowy rozsądek. [...] Prośba do Was, żebyście się jeszcze raz spróbowali z panem Treską spotkać, porozmawiać, dogadać na jakieś ustępstwa, a my ze swojej strony gwarantujemy, że będziemy cały czas się tej sprawie przyglądać [...] Może trzeba dostosować przepisy, może znaleźć inną drogę dojazdową, pomyśleć, żeby omijać mieszkańców, którym to bardziej przeszkadza, może w międzyczasie szukać innej lokalizacji [...] Ale nie możemy tego nakazać, jeżeli działalność nie wykracza poza granice [...]- dodaje Wójt
Reklama

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Najlepsze komentarze są na Facebooku. Że niby koparko ładowarka jedzie 45 na godzinę przy tonażu 8.5 tony kiedy wybiega dziecko na ulice nie jesteś w stanie zareagować panie operatorze te 8,5 przy tej prędkości. To czasami nie jest głośno o tej firmie jak zakopali tony odpadów w Sycynie albo i w innych miejscach dla tych krytyków piszących te komentarze na Facebooku . Tam zawsze było zbierane śmieci na bazie w rakowiskach przez kilka tygodni a potem wywózki i zakopywanie wcale nie dziwię się mieszkańcom a co do tonażu. Jak to właściciel mówi ciągnik z przyczepą niech waży około 13-15 ton plus ładunek 18-20 ton czyli łącznie 35 ton . Jak się budował szef firmy non stop wozili ziemię piach i najpierw zwozili i potem wywozili przy okazji niszcząc działki obok budowy łamiąc drzewa. Zresztą zawsze byli bezkarni jak zakopywali odpady i to jest w porządku trucie środowiska nas wszystkich. Gdyby nie sąsiedzi i ich reakcja ten proceder z odpadami trwał by dalej . Proszę wejść w ten link https://www.facebook.com/share/v/1Ed8kWjsz1/
Kolejny link. https://bialasiedzieje.pl/informacje-bialskie/sledczy-na-tropie-ekologicznego-przestepstwa-od-kilku-dni-odkopywane-sa-doly/jPgHj013KASA0IAHlHKf
Proponuję zamianę! Weźcie z Terebeli skup złomu do Rakowisk, a do nas zapraszam firmę pana Treski! Wtedy zobaczycie co to znaczy hałas i poniszczone drogi!
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Żeby gmina się rozwijała, potrzebne są przedsiębiorstwa,bo to oni odprowadzają najwięcej podatków, a ludzie by najchętniej wszystko zamknęli, tylko pomyslcie, że oni działają dla was, firma budowlana, jak stawił w Rakowiskach to hałas nie przeszkadzał? Podejrzewam że więcej ich tam nie jak są. Nie pasuje Panu że jeżdżą po drogach to zapewni Pan mu inny dojazd, może też znajdzie się ktos, komu zaczną przeszkadzać samochody, przecież można się rowerem poruszać, ludziom coraz bardziej wszystko nie pasuje, jakby ten sprzęt jeździł od rana to wieczora cały czas ale jak to jest tylko rano i wieczorem albo i rzadziej to już szukanie dziury w całym
W sitniku zaraz pod wieżą przy wiadukcie też są śmieci budowlane wyrzucone, może to sprawka tej firmy
Najlepsze komentarze są na Facebooku. Że niby koparko ładowarka jedzie 45 na godzinę przy tonażu 8.5 tony kiedy wybiega dziecko na ulice nie jesteś w stanie zareagować panie operatorze te 8,5 przy tej prędkości. To czasami nie jest głośno o tej firmie jak zakopali tony odpadów w Sycynie albo i w innych miejscach dla tych krytyków piszących te komentarze na Facebooku . Tam zawsze było zbierane śmieci na bazie w rakowiskach przez kilka tygodni a potem wywózki i zakopywanie wcale nie dziwię się mieszkańcom a co do tonażu. Jak to właściciel mówi ciągnik z przyczepą niech waży około 13-15 ton plus ładunek 18-20 ton czyli łącznie 35 ton . Jak się budował szef firmy non stop wozili ziemię piach i najpierw zwozili i potem wywozili przy okazji niszcząc działki obok budowy łamiąc drzewa. Zresztą zawsze byli bezkarni jak zakopywali odpady i to jest w porządku trucie środowiska nas wszystkich. Gdyby nie sąsiedzi i ich reakcja ten proceder z odpadami trwał by dalej . Proszę wejść w ten link https://www.facebook.com/share/v/1Ed8kWjsz1/
Kolejny link. https://bialasiedzieje.pl/informacje-bialskie/sledczy-na-tropie-ekologicznego-przestepstwa-od-kilku-dni-odkopywane-sa-doly/jPgHj013KASA0IAHlHKf
Proponuję zamianę! Weźcie z Terebeli skup złomu do Rakowisk, a do nas zapraszam firmę pana Treski! Wtedy zobaczycie co to znaczy hałas i poniszczone drogi!