To szósty w Polsce, a pierwszy w województwie lubelskim dworzec kolejowy, który zyskał patrona. Stacja w Białej Podlaskiej jest także pierwszą w kraju, której patronem jest grupa osób - bohater zbiorowy, czyli Zesłańcy. W pierwszych planach przystanek miał jednak nosić imię innej postaci historycznej.
Dzisiaj (17 września), w Dzień Pamięci o Sybirakach odbyło się uroczyste nadanie dworcowi kolejowemu w Białej Podlaskiej imienia Zesłańców Sybiru. Jest to pierwszy dworzec w kraju, którego patronem nie jest postać historyczna, a grupa osób. Wydarzenie miało miejsce wewnątrz dworca, gdzie został odsłonięty mural z jego nazwą, a na elewacji budynku umieszczono tablicę poświęconą nowym patronom. Podczas uroczystości marmur został poświęcony przez duchownych, a przybyłe delegacje złożyły pod nim kwiaty.
Wydarzenie zostało objęte Patronatem Narodowym Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Andrzeja Dudy w Stulecie Odzyskania Niepodległości.
- Dzień, w którym nadajemy dworcowi w Białej Podlaskiej imię Zesłańców Sybiru, to data nieprzypadkowa. To data szczególna i ważna dla historii Polski, bo dziś przypada dokładnie
82. rocznica agresji Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich na Polskę podczas drugiej wojny światowej. W jej wyniku i wydarzeń będących jej konsekwencją wielu Polaków zostało zesłanych na Syberię, z której nigdy nie wróciło. Tablica, która dziś została odsłonięta i poświęcona, to hołd dla nich, ale również dla wszystkich osób walczących o niepodległą Polskę, między innymi w powstaniach listopadowym czy styczniowym, którzy w wyniku tej walki zostali poddani represjom ze strony carskiej Rosji. Należy o nich pamiętać, bo pamięć to jeden z ważniejszych elementów kształtowania świadomości narodowej – mówi Krzysztof Mamiński, prezes zarządu PKP S.A.
- Dlaczego właśnie ten dworzec zyskuje dziś tak głęboko polskie imię, tak istotnie odwołujące się do naszej trudnej historii? Dlatego, że po drugiej wojnie światowej dla powracających ze wschodu Polaków - zesłańców Sybiru, ten dworzec był ich pierwszą polską przystanią. To na naszym dworcu zatrzymywały się pociągi, którymi wracali. To mieszkańcy Białej Podlaskiej udzielali im pomocy, schronienia - opowiada Michał Litwiniuk, prezydent miasta Biała Podlaska.
- To miał być dworzec na imię marszałka Piłsudskiego, ale że mi kolej odmówiła, bo w Krakowie nadawali, więc z Dariuszem Litwiniukiem przygotowaliśmy kilka innych wersji i podpowiedział senator Bierecki, żeby Zesłańców Sybiru może. Od razu to zaakceptowałem, do kolei wysłałem pismo, zaakceptowali to. Zaczęliśmy przygotowania, zacząłem zbierać pieniądze wśród swoich kolegów ze straży granicznej, z wojska. Mural robiła kolej, a tablicę robiłem ja i pani Wasiuk, właścicielka zakładu kamieniarskiego. Tutaj ta historia nie zamyka się - mówi Tadeusz Mikiniuk, szef grupy opiekunów Miejsc Pamięci Narodowej w Białej Podlaskiej.
- Byłam w Kazachstanie Północnym. Na Sybirze pracowała tylko mama, ojca nie była, bo zginął. Mama pracowała w lesie przy wycince lasów. Nie pamiętam nic z tamtego okresu z uwagi, że byłam, no wiadomo, jak to ośmiomiesięczne dziecko. Mama była bardzo odważna i może dlatego ja żyję i myśmy wrócili. Pierwsze nasze kroki po powrocie z zesłania były właśnie na tej stacji. Ja miałam wtedy siedem lat, a siostra prawie 18 - wyznaje Barbara Jakubiuk, prezes i założyciel Związku Sybiraków. - Bardzo się cieszę, że ta uroczystość dzisiaj jest, tylko trochę za późno, bo już wielu Sybiraków nie doczekało tego momentu, no ale dla ich rodzin to będzie hołd, że pamięć o nich trwa - dodaje kobieta.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!