Reklama

Trafiony prezent na Dzień Kobiet

8 marca już coraz bliżej. To czas, kiedy wielu panów rozgląda się za prezentem dla żony, matki, siostry, czy przyjaciółki. Oczywiście najczęstszymi podarunkami pozostają kwiaty: róże, tulipany, czy hiacynty. Popularne są także czekoladki, a w wersji droższej – perfumy lub biżuteria. Są jednak prezenty, które ucieszą każdą panią bez względu na jej upodobania – zwłaszcza jeśli... pali ona papierosy.

Z problemem uzależnienia od nikotyny borykają się aż 3 miliony Polek. Do sięgania po papierosy przyznaje się co piąta mieszkanka naszego kraju. A wśród kobiet po 40-stce pali je nawet co trzecia pani.

Problem jest poważny…

Na całym świecie każdego roku z powodu palenia umiera około 7 milionów ludzi. W samej Polsve to około 60-70 tys. osób roznie. Palacze sięgają po papierosy dla nikotyny, ale jednocześnie narażeni są oddziaływanie szkodliwych związków chemicznych, jakie kryją się w dymie. Szacuje się, że podzas spalania tytoniu powstaje nawet 7 tysięcy związków, z czego ponad 90 to groźne dla zdrowia substancje, z czego około 70 ma działanie rakotwórcze. W dymie z papierosa są też wysokie stężenia wolnych rodników, czyli śmiertelnych wrogów kobiecej urody.

Reklama

– Wolne rodniki występujące w dymie z papierosa dramatycznie zwiększają ryzyko rozwoju miażdżycy i przyspieszają jej rozwój. Wzrasta też ryzyko związane z rozwojem przewlekłej obturacyjnej choroby płuc – tłumaczy prof. dr hab. n. med. Rafał Pawliczak, alergolog i pulmonolog z Uniwersytetu Medycznego w Łodzi. - Jest ono 10-krotnie wyższe u mężczyzn palących niż niepalących, i aż 12-krotnie wyższe u kobiet palących, niż wolnych od tego nałogu! Dlatego zmniejszenie ekspozycji na substancje szkodliwe dymu papierosowego jest celem samym w sobie – dodaje.

Innymi, mniej poważnymi, ale również nieprzyjemnymi konsekwencjami są zmiany zachodzące w naszym wyglądzie. Skóra palacza staje się bardziej sucha i szara. Na twarzy pojawiają się zmarszczki. Wiele problemów dermatologicznych ma swoje źródło właśnie w dymie papierosowym.

Reklama

Dlatego część palaczy, którzy nie potrafią lub po prostu nie chcą zerwać z tym szkodliwym nałogiem, sięga po tzw. „alternatywne wyroby nikotynowe”. Należą do nich e-papierosy oraz podgrzewacze tytoniu, wśród których w Polsce pierwszym był tzw. IQOS. To urządzenie nie spala tytoniu, ale podgrzewa go w niższej temperaturze. Dzięki temu nie produkuje dymu, którego cuchnący zapach wnika we włosy i ubrania. Użytkownik inhaluje się za to aerozolem. Co w nim jest? Analiza amerykańskiej agencji zdrowotnej FDA pokazuje, że jest w nim znacznie mniej toksycznych związków niż w papierosie, a całkowita zamiana palenia papierosów na podgrzewanie tytoniu w IQOS zmniejsza narażenie organizmu na substancje szkodliwe lub potencjalnie szkodliwe. Oczywiście nie redukuje ryzyka do zera, bo taką gwarancję daje jedynie zerwanie z nałogiem. Kiedy w przypadku palącej pani okazuje się to niemożliwe, e-papieros lub podgrzewacz tytoniu mogą być lepszą opcją niż dalsze palenie.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo bp24.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości