W Dziale Wiedzy o Regionie Miejskiej Biblioteki Publicznej odbyło się spotkanie autorskie z Wojciechem Koronkiewiczem- dziennikarzem, pisarzem i społecznikiem, znanym z publikacji poświęconych Podlasiu. Wydarzenie odbyło się w ramach 41. Podlaskich Spotkań Literackich.
Podczas spotkania Koronkiewicz opowiadał o swoich książkach, początkach kariery i podróżach po regionie. Autor, który mieszkał w Paryżu, Nowym Jorku i Warszawie, ale zawsze wracał na Podlasie, mówił o pracy w radiu, prasie i telewizji, doświadczeniach radnego i wolontariacie w schronisku dla zwierząt. Obecnie pisze książki i podróżuje rowerem po regionie.
Autor ma już na koncie pięć książek- wszystkie o Podlasiu:
- "Z Matką Boską na rowerze",
- "Podlasie zdrowo zakręcone",
- "Nie zbiera się jabłek z tego sadu",
- "Pływające krowy",
- "Życie seksualne kajakarzy".
W trakcie spotkania autor wspominał młodzieńcze marzenia o sławie:
- Strasznie chciałem być sławnym. Niektórzy ludzie marzą o pieniądzach, inni o podróżach, a ja chciałem być sławnym. Nie wiem dlaczego. Miałem takiego hopla- mówił z uśmiechem.
Opowiadał także o swoim pierwszym filmowym projekcie inspirowanym Pulp Fiction:
- Nakreciłem film jeden do jednego, z tymi samymi dialogami, tylko nie w słonecznej Kalifornii, a w zimowym, deszczowym Białymstoku. Nakręciliśmy film w trzy dni, zmontowaliśmy w tydzień i 1 kwietnia 1996 roku odbyła się premiera. Sukces!- relacjonował.
Reklama
Najwięcej uwagi poświęcił książce Z Matką Boską na rowerze, powstałej w czasie pandemii.
- W prasie ukazała się wiadomość, że jedna z ikon w Supraślu zaczęła wydzielać mirrę. Pomyślałem, cóż to jest, i pojechałem sprawdzić- mówił.
Autor opowiadał o podróżach po podlaskich sanktuariach i spotkaniach z ludźmi, którzy opiekowali się ikonami:
- Jestem takim niewiernym Tomaszem- muszę palcem dotknąć i jeszcze poruszać. Pojechałem więc do Supraśla, a potem dalej- do Kodnia, Leśnej, Rajgrodu, Chody Szewa. Bo każde z tych miejsc ma swoją opowieść- relacjonował.
Reklama
Wielokrotnie pojawiały się wątki autobiograficzne i anegdoty, m.in. o korespondencji z Czesławem Miłoszem i Wisławą Szymborską:
- Miłosz mi odpisał: Pana wiersz jest niezły. Więcej nie trzeba było! Pobiegłem na ksero i zrobiłem dwadzieścia kopii. Potem Wisława Szymborska dostała Nobla, a ja pomyślałem: kurka, będę musiał napisać teraz do niej- wspominał.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze