Ochotnicza Straż Pożarna w Janowie Podlaskim wzbogaciła się o nowy pojazd w swoim parku maszyn. Quad będzie teraz służyć do szybkiego dojazdu na miejsce akcji.
W ubiegłym tygodniu uroczyście został przywitany nowy Quad w jednostce OSP Janów Podlaski. Zakup został sfinansowany ze środków ochotników, sponsorów oraz prywatnych darowizn.
Zachęcamy do obejrzenia wideo z uroczystego przywitania przy remizie w Janowie Podlaskim.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
a ja pamientam czasy jaka to szypkośc i wygoda była jak sie kuniem do pożaru pęndziło a na furze-żelażniaku pompa i 4 strażakuf tsza było,do opsługi,a na drugiej furze beczkie z wodo sie wiezło.Bo jeszcze pszttem to piehoto sie leciało w samym kasku,z bosakiem w rence jednej a w drugiej to toporek sie tszymało a na plecah to drabina pszywionzana była,,ale jak paliło sie gdzie dalyj,to jak sie doleciało to jusz i zgasło samo.I na darmo sie leciało.Tera tym kładem to zdonżo dojehać zanim sie co zapali,teras to lepsze wygody majo ,nieto co było zaras po wojnie.Takie to czasy były dawniej,
Również uważam że to jest gadzet,bo np.jakiego poszkodowanego,czy nieprzytomnego na tym sprzęcie wywiozą,czy wjedzie to w gęste krzaczory? przecież nie.Do jazdy po leśnych drogach-wertepach nadaje się znakomicie,ale do żadnych poszukiwań,bo trzeba zejśc i pochodzić po gęstwinie.Dobrze,że nie z podatkow zakupili.Takie mam zdanie.
Panie cóż Pan piszesz. Nie jestem miejscowy ale cieszę się z tego, koledzy z OSP coś próbują i to się udaje. Niektórym to bardzo ciężko dogodzić. W sumie nie ma co się dziwić. To my Polacy. Ale może kiedyś ta mentalność się zmieni. To moje zdanie. Pozdrawiam i tak 3mac koledzy. A inni powinni brać tylko od Was przykład a nie wydziwiać.
Cieszta się z tego co mata
a ja pamientam czasy jaka to szypkośc i wygoda była jak sie kuniem do pożaru pęndziło a na furze-żelażniaku pompa i 4 strażakuf tsza było,do opsługi,a na drugiej furze beczkie z wodo sie wiezło.Bo jeszcze pszttem to piehoto sie leciało w samym kasku,z bosakiem w rence jednej a w drugiej to toporek sie tszymało a na plecah to drabina pszywionzana była,,ale jak paliło sie gdzie dalyj,to jak sie doleciało to jusz i zgasło samo.I na darmo sie leciało.Tera tym kładem to zdonżo dojehać zanim sie co zapali,teras to lepsze wygody majo ,nieto co było zaras po wojnie.Takie to czasy były dawniej,
Również uważam że to jest gadzet,bo np.jakiego poszkodowanego,czy nieprzytomnego na tym sprzęcie wywiozą,czy wjedzie to w gęste krzaczory? przecież nie.Do jazdy po leśnych drogach-wertepach nadaje się znakomicie,ale do żadnych poszukiwań,bo trzeba zejśc i pochodzić po gęstwinie.Dobrze,że nie z podatkow zakupili.Takie mam zdanie.
Panie cóż Pan piszesz. Nie jestem miejscowy ale cieszę się z tego, koledzy z OSP coś próbują i to się udaje. Niektórym to bardzo ciężko dogodzić. W sumie nie ma co się dziwić. To my Polacy. Ale może kiedyś ta mentalność się zmieni. To moje zdanie. Pozdrawiam i tak 3mac koledzy. A inni powinni brać tylko od Was przykład a nie wydziwiać.