Bialczanie dali się oszukać i stracili łącznie ponad 90 tysięcy złotych. W obu przypadkach sprawcy skontaktowali się z pokrzywdzonymi telefonicznie i zastosowali metody związane z kryptowalutami i oszustwem "na wnuczka".
W sobotę (26 czerwca) do bialskiej komendy zgłosił się 41-letni mieszkaniec miasta. Z jego relacji wynikało, że skontaktował się z nim telefonicznie mężczyzna podający się za konsultanta firmy inwestycyjnej. Rozmówca twierdził, że bialczanin uzbierał na koncie założonym kilka lat wcześniej sporą kwotę kryptowaluty. Zaoferował, że pomoże mu ją przewalutować i wypłacić.
Z uwagi na to że pokrzywdzony nie pamiętał już danych do logowania na platformie inwestycyjnej przystał na pomoc konsultanta. - W trakcie następnej rozmowy sprawca polecił zainstalować w laptopie aplikację, do zdalnej obsługi komputera. Polecił też między innymi zalogować się pokrzywdzonemu do poczty elektronicznej i na konto bankowe oraz podać potrzebny mu numer karty płatniczej. Twierdził też, że w czasie tej operacji nie będzie miał podglądu na komputer pokrzywdzonego. W efekcie umożliwiło to sprawcy wzięcie kredytu i wypłatę środków. W wyniku działalności oszusta pokrzywdzony stracił ponad 70 tysięcy złotych. - informuje komisarz Barbara Salczyńska-Pyrchla z KMP Biała Podlaska.
Następnego dnia, w niedzielę (27 czerwca) mundurowi zostali powiadomieni o kolejnym oszustwie, do którego doszło na terenie miasta. - Z relacji pokrzywdzonej 83-latki wynikało, że przed południem na jej numer stacjonarny zadzwoniła młoda kobieta twierdząc, że jest jej wnuczką. Powiedziała, że jej matka, miała wypadek samochodowy, w wyniku którego potrąciła na przejściu dla pieszych matkę z dzieckiem. W wyniku zdarzenia trafiła do aresztu. By kobieta wyszła na wolność potrzebna miała być kwota 100 tysięcy złotych. Wówczas pokrzywdzona oświadczyła, że ma tylko 20 tysięcy. Po tym słuchawkę przejął nieznany mężczyzna twierdząc, że taka kwota wystarczy. - relacjonuje policjantka.
Telefoniczny rozmówca ustalił dokładny adres pokrzywdzonej i powiedział, że pieniądze odbierze od niej prokurator. Seniorka uwierzyła i przekazała gotówkę nieznajomemu. Dopiero po rozmowie z członkami rodziny uświadomiła sobie, że padła ofiarą oszustwa.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!