Po prawie czterech miesiącach policjantom udało się ustalić, kto przyczynił się do pożaru samochodu. Wczoraj podpalacz usłyszał zarzuty.
Pod koniec grudnia dyżurny bialskiej komendy otrzymał zgłoszenie o pożarze VW transportera, który stał zaparkowany na jednej z ulic w Białej Podlaskiej.
Na miejsce skierowano policjantów z grupy dochodzeniowo-śledczej, którzy ustalili, że auto najprawdopodobniej padło „ofiarą” podpalacza. Wskazywał na to stojący w pobliżu pojazdu nadpalony plastikowy kanister, w którym znajdowała się resztka łatwopalnej cieczy.
Żywioł strawił prawą część pojazdu. Właściciel VW oszacował poniesione straty na kwotę 6 tys. zł. - Sprawą zajęli się bialscy policjanci z Wydziału do walki z Przestępczością Przeciwko Mieniu. Ich pracę utrudniał brak świadków zdarzenia oraz jakichkolwiek wskazań, kto mógł być sprawcą podpalenia – mówi kom. Wojciech Lesiuk z bialskiej komendy.
Po niemal czterech miesiącach mundurowi znaleźli sprawcę. Okazało się, że za podpalenie odpowiedzialny jest 35-latek z Białej Podlaskiej. Wczoraj mężczyzna został zatrzymany i usłyszał zarzut uszkodzenia mienia. Podpalacz przyznał się. Swoje zachowanie tłumaczył upojeniem alkoholowym oraz nieporozumieniem z pokrzywdzonym. Teraz grozi mu nawet do 5 lat pozbawienia wolności.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!