Reklama

Litwiniuk: chciano zrobić ze mnie "czarną owcę" samorządu

Michał Litwiniuk, kandydat na prezydenta Białej Podlaskiej, startujący z ramienia Koalicji Obywatelskiej, oficjalnie odniósł się do kwestii odwołania go ze stanowiska wiceprezydenta.



Przypomnijmy. W poniedziałek (3 września) Michał Litwiniuk (PO) został wyrzucony z urzędu miasta w trybie natychmiastowym. Już dzisiaj (5 września) jego miejsce zajął Henryk Grodecki (PiS), który dotychczas był naczelnikiem wydziału edukacji bialskiego magistratu.



ZOBACZ TAKŻE: Grodecki zamiast Litwiniuka. Prezydent ma nowego zastępcę



Swoje oficjalne stanowisko w sprawie zwolnienia Michała Litwiniuka wygłosili reprezentanci wszystkich partii należących do Koalicji Obywatelskiej. - Oceniamy odwołanie Michała Litwiniuka jako nieuzasadnioną reakcję urzędującego prezydenta Dariusza Stefaniuka. Rzeczywistą motywacją jest zgłoszenie kandydatury Michała Litwiniuka na stanowisko miasta Biała Podlaska. W ten sposób prezydent Dariusz Stefaniuk dał dowód wykorzystywania sprawowanego urzędu do rozgrywki w ramach toczącej się kampanii wyborczej - komentuje Marek Goździołko, przewodniczący miejskich struktur Platformy Obywatelskiej.



Słów krytyki nie szczędził również Grzegorz Siemakowicz, prezes zarządu miejskiego Polskiego Stronnictwa Ludowego. - Uważamy, że decyzja prezydenta o zwolnieniu Michała Litwiniuka, dosłownie dzień po rozpoczęciu oficjalnej kampanii naszego kandydata, jest niepoważna. Wygląda to jak zachowanie rozwydrzonego dzieciaka "jeśli Michał się z nami nie bawi, to my nie chcemy się bawić z nim". Ta decyzja była czysto polityczna.



Do pewnej "nieprawidłowości" odniósł się Paweł Siłakiewicz z Nowoczesnej. - Warto zwrócić uwagę na daty. W piątek zostaje zwolniony pan naczelnik, a w poniedziałek wiceprezydent. Z kolei w środę pan Henryk jest mianowany (na wiceprezydenta - przyp. red). Czy w takim razie pan Henryk przez te kilka dni był w urzędzie? Jeśli był, to jako kto? - pyta Paweł Siłakiewicz, lider bialskiego koła Nowoczesnej.



ZOBACZ TAKŻE: Litwiniuk usunięty ze stanowiska. Prezydent go zdymisjonował



- Chciałbym zacząć od podziękowań moim współpracownikom, bo nie było mi to dane. Gdy w poniedziałek wręczono mi odwołanie w trybie natychmiastowym, prezydent z satysfakcją przyznał, że mam oddać telefon, a biurko mam już uprzątnięte ze sprzętu komputerowego - wyjaśnia Michał Litwiniuk. - Kilka minut po wręczeniu odwołania mój telefon stał się "głuchy" - dodał. "Mało eleganckie i pozbawione klasy zachowanie" - takimi słowami były zastępca Dariusza Stefaniuka skomentował fakt wyłączenia jego numeru telefonu. Zdaniem Litwiniuka była to próba umożliwienia mu kontaktu z mediami.



- W momencie gdy podjąłem odpowiedzialną decyzję, motywowaną szerokim wsparciem społecznym mieszkańców o kandydowaniu na urząd prezydenta, ni stąd ni zowąd spróbowano uczynić ze mnie czarną owcę samorządu Białej Podlaskiej. Postawione mi zarzuty są absurdalne - komentuje Litwiniuk. - Generalnie sprowadzają się do tego, żeby wytworzyć atmosferę, że "Michał Litwiniuk nie chodził do pracy". Żartobliwie odpowiem, że jest tym częściowa prawda. Najczęściej jeździłem rowerem.



Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo bp24.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości